Wielki Tydzień to niezwykły okres w kalendarzu liturgicznym, pełen głębokich przeżyć, refleksji i duchowych zadań. To czas, który zaprasza nas do zatrzymania się w codziennym biegu i zastanowienia nad istotą życia i naszej relacji z Panem Bogiem. O tym, jak się do niego przygotować, mówią nam ksiądz Jacek Bacewicz z parafii pod wezwaniem Matki Boskiej Częstochowskiej w Szymanach oraz ksiądz Adrian Lazar, proboszcz parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Szczytnie.

Nie zgubmy sensu Wielkiej Nocy
Księża Jacek Bacewicz (z lewej) i Adrian Lazar zachęcają do tego, aby bardziej skupić się na duchowym przeżywaniu Wielkiego Tygodnia i Świąt Wielkanocnych/fot. R. Arbatowski

Wielki Tydzień to niezwykle ważny okres w kalendarzu liturgicznym chrześcijan. Jakie praktyki mogą nam pomóc lepiej przygotować się na ten duchowy czas?

Ks. Jacek Bacewicz: Tak naprawdę, to do Wielkiego Tygodnia przygotowujemy się przez cały okres trwania Wielkiego Postu. Zaczynając od Niedzieli Palmowej, przez Wielki Czwartek, Piątek, aż po Zmartwychwstanie Pańskie. Te dni są naznaczone głębokimi wydarzeniami, które mają fundamentalne znaczenie dla naszej wiary. Jednym z najważniejszych aspektów, które powinniśmy zrozumieć w tym czasie, jest niewątpliwie rola liturgii. To właśnie ona prowadzi nas przez wszystkie kluczowe momenty tego tygodnia. Każde nabożeństwo i każda msza, mają swoje unikalne znaczenie i pomagają nam zrozumieć istotę wydarzeń, które miały miejsce w życiu Jezusa Chrystusa. Dzięki liturgii możemy przeżywać te chwile na nowo i odkrywać ich głębię.

Ks. Adrian Lazar: Jednym z najważniejszych aspektów tego okresu jest przypomnienie sobie historii męki i śmierci Jezusa Chrystusa. W wielu parafiach Kościoła Ewangelickiego organizowane są rekolekcje parafialne, które mają na celu pogłębienie naszej wiedzy na temat tych wydarzeń. Zestawiając opisy męki z różnych Ewangelii, możemy zauważyć różnorodność perspektyw oraz głębię przesłania. Takie podejście pozwala nam lepiej zrozumieć kontekst historyczny i duchowy cierpienia Jezusa.

Jakie są inne kluczowe elementy duchowego przygotowania się do Wielkiego Tygodnia?

Ks. Jacek Bacewicz: Przede wszystkim to pojednanie z Panem Bogiem, żeby przeżyć ten czas w sposób pełny w jedności z Nim. To wymaga od nas pracy nad sobą. Musimy być świadomi naszych słabości i starać się unikać sytuacji, które mogą prowadzić do grzechu. To bardzo ważne, zwłaszcza w okresie Wielkiego Postu.

Ważne jest również uczestnictwo w liturgii, które powinno być nie tylko obecnością w niej, ale przede wszystkim zrozumieniem jej znaczenia. Ostatni tydzień, zwany czasem pasyjnym, ma swoją szczególną formę. Na pewno warto rozważyć spowiedź i modlitwę. Można także uczestniczyć w nabożeństwach drogi krzyżowej lub gorzkich żali. To pomaga lepiej przeżyć ten czas.

Ks. Adrian Lazar: Myślę, że najważniejsze jest zatrzymanie się i refleksja nad naszymi relacjami – zarówno z Bogiem, jak i z innymi ludźmi. To czas na głębsze zrozumienie naszej wiary. W Kościele Ewangelickim mamy zupełnie inne podejście do liturgii niż w Kościele Katolickim. Na przykład, liturgia wielkopiątkowa ma swoje unikalne elementy, które mogą nas głęboko poruszyć. Zastanawiamy się, jak mogło też dojść do tak diametralnej różnicy w postrzeganiu Bożego Syna Jezusa Chrystusa. W Niedzielę Palmową ludzie wiwatowali i radośnie wołali „Hosanna” do Króla Dawidowego, by za chwilę wołać „ukrzyżuj”.

Najwięcej osób przychodzi do kościoła w Wielką Sobotę na święcenie pokarmów.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} 

Ks. Jacek Bacewicz: Tak, to prawda. W tym dniu świątynie rzeczywiście są pełne wiernych. To piękny zwyczaj, który łączy rodziny i podkreśla duchowy wymiar Świąt. Jednakże święcenie pokarmów to tylko jeden z elementów przygotowań do Wielkiej Nocy. Centrum tych świąt to przede wszystkim Zmartwychwstanie Jezusa, które obchodzimy w niedzielę, jednak dla wielu ludzi to właśnie te tradycje są bardzo ważne. Oczywiście mają swoją wartość, ale kluczowe jest zrozumienie ich znaczenia. Zauważam, że im więcej w kościele się dzieje, tym więcej ludzi do niego przychodzi. Proszę zobaczyć, jakie tłumy są w Niedzielę Palmową, bo każdy przyniósł palemkę do poświęcenia. I małe dziecko, i dorosły, i babcia, i młody, wszyscy z palmami.

W Wielką Sobotę kościoły też są pełne, w niektórych jest kolejka, żeby te pokarmy zdążyć poświęcić, żeby to było na stole wielkanocnym. Ma to swoją symbolikę, ale ten dzień tak naprawdę jest dniem adoracji Pana Boga w grobie.

W Kościele Ewangelickim nie święci się pokarmów?

Ks. Adrian Lazar: Nie. Wielka Sobota nie jest tak mocno celebrowana przez wiernych, jak w Kościele Katolickim. W naszej tradycji Wielka Sobota to przede wszystkim czas ciszy i refleksji. Nie organizujemy ceremonii poświęcenia pokarmów, ponieważ koncentrujemy się na duchowym przygotowaniu do Zmartwychwstania. U nas akcent kładzie się na wewnętrzny spokój i medytację nad znaczeniem śmierci i zmartwychwstania Jezusa.

W niektórych ewangelickich parafiach, na ich cmentarzach, odbywają się nabożeństwa w Wielką Sobotę. Mają one głęboki wymiar. Łączą nas z tymi, którzy byli częścią naszego życia. To także przypomnienie o obietnicy zmartwychwstania. Pomagają nam nie tylko pamiętać o zmarłych, ale również wzmacniają naszą wiarę i nadzieję na przyszłość. Nabożeństwo w Wielką Sobotę to doskonała okazja do refleksji nad tym, co naprawdę ważne w życiu.

Gdzie księża znajdują wytchnienie w świątecznych obowiązkach?

Ks. Jacek Bacewicz: Wielki Tydzień dla kapłana w parafii jest rzeczywiście bardzo pracowitym czasem. Spędzamy dużo czasu w Kościele, szczególnie gdy liturgia jest tak bogata jak w tym okresie. Oprócz przygotowań do liturgii, mamy także odwiedziny chorych. W moim przypadku, podczas Wielkiego Tygodnia, staram się odwiedzać tych, którzy nie mogą uczestniczyć w nabożeństwach. To ważne, aby dać im poczucie wspólnoty i wsparcia.

Poświęcenie pokarmów, to kolejny istotny element naszych świątecznych obowiązków. U mnie na przykład to poświęcenie pokarmów w Wielką Sobotę jest we wszystkich wioskach. Odbywa się od godziny 9.00 do godziny 15.00, bo muszę objechać wszystkie wioski w mojej parafii.

Mam jeszcze drugi kościół dojazdowy w Zabielach, w którym też odprawiam nabożeństwa i do siebie do Szyman wracam około godziny 19.00. Czas odpoczynku znajduję wtedy, kiedy mogę pójść po zakończonej wieczornej liturgii do kościoła, gdzie zostaje kilka osób i te pół godziny, aż do schowania Najświętszego Sakramentu, mogę spędzić na modlitwie w ciszy. Widzę przygotowany grób, wystawiony Najświętszy Sakrament. Wtedy moje myśli i w zasadzie wszystkie sprawy dnia mogę polecić Panu Bogu i wówczas odpocząć i duchowo, i fizycznie.

Ks. Adrian Lazar: Ja osobiście znajduję wytchnienie wieczorową porą. To właśnie w ciszy i skupieniu tych dni można odnaleźć coś szczególnego. Myślę, że w całym czasie pasyjnym chodzi o to, aby być sam na sam z Panem Bogiem. W takich chwilach mogę zmierzyć się ze swoimi ciężarami i trudnościami. To moment oddechu, kiedy mogę przyjść pod krzyż Jezusowy i złożyć tam wszystko, co noszę w sercu. Dzięki temu mogę lepiej funkcjonować w codziennych obowiązkach. Kiedy składamy nasze troski u stóp krzyża, odczuwamy prawdziwe wyzwolenie. Wtedy możemy funkcjonować inaczej, z większą nadzieją i spokojem.  Staram się planować swoje dni tak, aby znalazło się miejsce na modlitwę i kontemplację. Nawet kilka minut w ciągu dnia może zrobić różnicę.

Rozmawiał:

Robert Arbatowski{/akeebasubs}