Nie żyje 33-letni mieszkaniec gminy Pasym, który został ranny w wypadku, do którego doszło 28 grudnia w Grzegrzółkach. 27-letni kierowca uciekł wtedy z miejsca zdarzenia, nie udzieliwszy pomocy poszkodowanemu. Sąd zastosował wobec podejrzanego trzymiesięczny areszt.
Przypomnijmy. W środę 28 grudnia po godzinie 22.00 w Grzegrzółkach doszło do groźnego wypadku. Przybyli na miejsce ratownicy zastali volkswagena leżącego na dachu po uderzeniu w drzewo. W pojeździe znajdował się nieprzytomny pasażer z ciężkimi obrażeniami. Jak się okazało, był to 33-letni mieszkaniec Pasymia.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Poszkodowany 33-latek trafił do szpitala, ale lekarzom nie udało się go uratować. - Po trzech dniach stwierdzono śmierć mózgu – informuje prokurator rejonowy Artur Bekulard.
Śmierć pasażera oznacza, że podejrzanemu 27-latkowi zmieniono zarzut. Wcześniej miał on odpowiedzieć za spowodowanie wypadku ze skutkiem w postaci ciężkiego uszkodzenia ciała połączonego z ucieczką z miejsca zdarzenia. Po zmianie kwalifikacja pozostanie ta sama, z tym, że teraz mężczyzna odpowie za zdarzenie, którego konsekwencją była śmierć człowieka. Mieszkańcowi gminy Pasym grozi maksymalna kara do 12 lat pozbawienia wolności. Sąd zastosował wobec niego środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztu. W chwili zdarzenia 27-latek był trzeźwy. - Zabezpieczyliśmy jednak krew do badań, aby stwierdzić, czy nie znajdował się pod wpływem innych środków odurzających – mówi prokurator Bekulard.
(ew){/akeebasubs}
