Czy przejścia dla pieszych w Szczytnie są bezpieczne? Wielu kierowców i pieszych uważa, że nie. Do wypadków i kolizji dochodzi nawet tam, gdzie na pierwszy rzut oka zdarzenia takie nie powinny mieć miejsca. Przykładem jest choćby ul. Polska, na której w minionym tygodniu 19-letni kierowca potrącił 57-letniego mężczyznę. Zdaniem zapytanych przez nas ekspertów winni są nieostrożni piesi, kierowcy oraz niewłaściwe oświetlenie pasów.

 Niebezpieczne przejściaWYPADKI NA POLSKIEJ

We wtorek 2 lutego przed godziną 17.00 na przejściu dla pieszych przy ul. Polskiej naprzeciwko Zespołu Szkół nr 2 doszło do wypadku. Kierujący mercedesem 19-letni mieszkaniec gminy Szczytno, jadąc w kierunku poczty, potrącił 57-letniego pieszego. Mężczyzna z urazem nogi trafił do szpitala. Kierowca mercedesa był trzeźwy. Policja ustala, co dokładnie było przyczyną tego wypadku. To nie pierwsze takie zdarzenie na ul. Polskiej. W listopadzie na przejściu dla pieszych została tam potrącona młoda kobieta. Z kolei w grudniu 2013 r., również na tej samej ulicy, na przejściu naprzeciwko RDT-u ciężarówka uderzyła w pieszą, która doznała poważnych urazów. Na pierwszy rzut oka pasy na Polskiej należą do najbezpieczniejszych w Szczytnie. Po wykonanym przez GDDKiA dziesięć lat temu remoncie biegnącej tędy drogi krajowej, zostały przedzielone wysepkami, poprawiono również ich oświetlenie. Dlaczego więc nadal dochodzi tu do wypadków? Na to pytanie trudno znaleźć jednoznaczną odpowiedź.

Z TELEFONEM PRZY UCHU

Z danych Komendy Powiatowej Policji w Szczytnie wynika, że rocznie w powiecie dochodzi do kilkunastu zdarzeń z udziałem pieszych.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  W 2015 r. z winy kierujących na przejściach odnotowano trzy wypadki i cztery kolizje spowodowane nieprawidłowym przejazdem przez zebry. Z kolei niewłaściwe zachowanie pieszych doprowadziło do trzech kolizji, z czego dwie były wynikiem przejścia przed pojazdem. Nieostrożne wejście przed samochód na przejściu stało się przyczyną dwóch wypadków. Pozostałe trzy to efekt chodzenia nieprawidłową stroną jezdni (1), leżenia na jezdni (1) oraz przejścia w miejscu niedozwolonym (1). Policyjne dane znajdują potwierdzenie w obserwacjach zapytanych przez nas kierowców. Część z nich winą za wypadki na przejściach obarcza pieszych. - Wiele razy widzę przechodniów przechodzących przez pasy z telefonem komórkowym przy uchu. W ogóle nie patrzą, czy jedzie samochód – dzieli się swoimi obserwacjami taksówkarz Henryk Nowicki. Jego zdaniem piesi są przekonani o tym, że na pasach „są święci”. - Być może niektórzy słyszeli o przepisie, który miał być u nas wprowadzony, że kierowca już na sam widok osób przed przejściem miał się zatrzymywać – mówi pan Henryk. Ostatecznie regulacje te, forsowane m.in. przez byłą posłankę z Olsztyna Beatę Bublewicz, nie weszły w życie.

WINA PIESZYCH I KIEROWCÓW

Kierowca autobusu i instruktor nauki jazdy Krzysztof Baran jest zdania, że wypadki na przejściach są wynikiem niewłaściwego zachowania kierujących, pieszych oraz złego oświetlenia. - Wielu kierowców nie zwalnia przed przejściem i nie uważa – mówi pan Krzysztof. Według niego najgorzej jest tam, gdzie mamy do czynienia z dwoma pasami. Często bywa tak, że kierujący z jednej strony zatrzyma się, by przepuścić pieszych, a ten z drugiej tego nie robi. Wtedy o wypadek nietrudno. Zgadza się również z opinią o tym, że ostrożności nie zachowują także piesi. - Zapominają o tym, że przed przejściem powinni stanąć i rozejrzeć się. Przepisy zabraniają im bezpośredniego wchodzenia przed nadjeżdżający samochód – przypomina. Zauważa też, że niektóre „zebry” w Szczytnie są słabo oświetlone, a pasy pozacierane. Niekiedy, tak jak przy budynku dworca PKP nie ma ich wcale, mimo że stoi tam znak pionowy informujący o tym, że jest tu przejście. - Są kierowcy, którzy o tym nie wiedzą i trąbią na pieszych, choć nie powinni, bo znak pionowy ma większe znaczenie niż poziomy – zauważa pan Krzysztof.

SŁABE OŚWIETLENIE I CIEMNE UBRANIA

Z kolei instruktor nauki jazdy Konrad Klonowski nie ma wątpliwości, że do wypadków na przejściach, zwłaszcza w sezonie jesienno – zimowym, przyczynia się niewłaściwe oświetlenie. Jako przykład podaje „zebrę” przy Szkole Podstawowej nr 3. - Niby jest oświetlona, ale i tak niewiele tam po zmroku widać – mówi. - Przy rondach, które są bardzo dobrze oświetlone, wypadki raczej się nie zdarzają – zauważa. Ryzyko wypadku zwiększa ciemne ubranie pieszych i brak elementów odblaskowych. Zdaniem instruktora, przy panujących obecnie warunkach pogodowych, kierowca ma małe szanse dostrzec w porę przechodnia w czarnym stroju.

CZARNA LISTA

Taksówkarz Roman Szwarc ocenia, że przejścia w centrum miasta są stosunkowo bezpieczne. Gorzej wygląda sytuacja w innych rejonach Szczytna. Do najbardziej niebezpiecznych pasów zalicza te przy sanepidzie na ul. Skłodowskiej – Curie, na skrzyżowaniu ulic Bohaterów Westerplatte i Leśnej, wszystkie na ul. Władysława IV oraz przy skrzyżowaniu ulic 3 Maja, Lipperta i Ogrodowej obok dawnej siedziby urzędu pracy.

Zdaniem radnego miejskiego Arkadiusza Myślaka, najbardziej niebezpieczne przejście w mieście znajduje się przy SP nr 3 na ul. Skłodowiskiej – Curie. - Już kilka razy doszło tam do potrąceń pieszych. Szczególnie narażone są dzieci, które nieostrożnie wybiegają wprost pod koła samochodów – mówi radny Myślak. Dodatkowym czynnikiem zwiększającym zagrożenie w tym miejscu są rosnące tam młode drzewa oraz żywopłot. Zasłaniają one kierowcom widok tak, że często nie są oni w stanie dojrzeć uczniów czekających przed pasami. Myślak zgadza się z opinią Konrada Klonowskiego, że przejście to jest słabo oświetlone. - Aby poprawić na nim bezpieczeństwo, należy w pierwszej kolejności wyciąć krzaki i drzewa, ograniczyć prędkość do 40 km/h oraz zamontować wzorem Wielbarka fotoradar – wylicza radny. Zwraca również uwagę na brak kultury kierowców. - Kilka razy bardzo długo czekałem tam z dzieckiem, aż któryś się zatrzyma. Żaden tego nie zrobił, przeszliśmy dopiero, gdy przez chwilę jezdnia była wolna – opowiada. Zauważa też, że wielu kierujących po minięciu przejazdu kolejowego dodaje „gazu” i przed przejściem już nie zwalnia.

OKIEM POLICJI

Nadkomisarz Arkadiusz Napiórkowski, naczelnik Wydziału Prewencji i Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Szczytnie potwierdza obserwacje naszych rozmówców dotyczące przyczyn wypadków na przejściach. Okazuje się, że wina rozkłada się mniej więcej po równo między pieszych a kierowców. - W większości przypadków przyczyną jest jednak wtargnięcie na jezdnię – mówi nadkom. Napiórkowski. Uczula pieszych, by przed wejściem na pasy zachowywali szczególną ostrożność i dobrze się rozglądali. Z kolei kierowcom radzi, by stosowali wobec przechodniów zasadę ograniczonego zaufania i zdejmowali nogę z gazu.

Policja dokonuje sezonowej lustracji dróg, także pod kątem ich oświetlenia. Swoje wnioski kieruje potem do zarządców, w tym GDDKiA. Zdaniem naczelnika, ul. Polska, w tym przejście, na którym doszło ostatnio do wypadku, jest dobrze oświetlona. - Nie wiem, czy dodatkowa lampa w tym miejscu odniosłaby skutek – mówi policjant, dodając, że nie ma pod tym względem uwag także do innych przejść w mieście. - Odnośnie oświetlenia na razie nie mamy wniosków do zarządców dróg. Mieliśmy je wcześniej i zostały one zrealizowane – informuje nadkom. Napiórkowski, dodając, że chodziło głównie o miejsca w pobliżu szkół na terenie całego powiatu, gdzie zainstalowano lampy pulsacyjne.

Ewa Kułakowska{/akeebasubs}