Czy remont schodów prowadzących z ul. Konopnickiej na ścieżkę wokół małego jeziora to inwestycja przekraczająca możliwości miasta? Najwyraźniej tak. Choć o naprawę zagrażającego bezpieczeństwu użytkowników zejścia od lat upominają się radni, do tej pory nie zrobiono nic, by poprawić jego stan.

Niebezpieczne schody
Pokruszone, nierówne schody zagrażają bezpieczeństwu użytkowników, zwłaszcza wieczorową i jesienno – zimową porą

Stan zejścia na ścieżkę wokół małego jeziora z ul. Konopnickiej od lat woła o pomstę do nieba. Pokruszone, nierówne schody zagrażają bezpieczeństwu użytkowników, zwłaszcza wieczorową i jesienno – zimową porą, gdy wcześnie zapada zmierzch. Osobną kwestią jest ich estetyka. Obciachowe zejście w reprezentacyjnym, bądź co bądź, punkcie miasta, nie wystawia jego włodarzom najlepszego świadectwa.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Od dawna już o remont schodów upominają się radni miejscy. Prawdziwą „weteranką” pod tym względem jest Ewa Czerw, która składała w tej sprawie wiele interpelacji, ostatnią dwa lata temu. Dziwiła się wówczas, że miasto znalazło pieniądze na wybudowanie niefunkcjonalnych stanowisk dla wędkarzy, a nie wygospodarowało ich na zdecydowanie bardziej pilną inwestycję. Choć od tamtej pory minął szmat czasu, schody jak straszyły, tak straszą. Ostatnio o ich remont upomniał się radny Paweł Malec, podkreślając, że stanowią one zagrożenie dla użytkowników. Zaapelował również o uporządkowanie terenu wokół zejścia do jeziora. - Wygląda on bardzo nieestetycznie – uzasadniał radny.

Jaki będzie efekt tej i wcześniejszych interpelacji, nie wiadomo. Do chwili zamknięcia tego wydania gazety, nie poznaliśmy jeszcze pisemnej odpowiedzi burmistrza na interpelację radnego.

(ew){/akeebasubs}