Inwestor, który planuje budowę wieży telefonii komórkowej w Krzywonodze, złożył już do Urzędu Miasta i Gminy w Pasymiu wniosek o wydanie decyzji lokalizacyjnej. Działania te wywołują niepokój mieszkańców. Ich zdaniem, już na obecnym etapie postępowania, trzeba powołać biegłego do spraw oddziaływania pola magnetycznego na ludzi i środowisko.
Jak już pisaliśmy jesienią, jeden z operatorów sieci telefonii komórkowej chce wybudować w Krzywonodze wieżę nadawczą. Miałaby ona powstać na jednej z prywatnych działek na terenie miejscowości. Planom tym ostro sprzeciwiają się mieszkańcy. W październiku wystosowali do władz gminy Pasym petycję, pod którą podpisało się ponad 40 osób. Wówczas sołtys Krzywonogi wystąpiła do burmistrza Cezarego Łachmańskiego o zorganizowanie spotkania inwestora z mieszkańcami. Włodarz zapowiedział, że do niego doprowadzi, jednak do tej pory się ono nie odbyło. Tymczasem do pasymskiego urzędu wpłynął już wniosek operatora sieci o wydanie decyzji lokalizacyjnej dla inwestycji celu publicznego.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Potrzebę powołania biegłego dostrzega także sołtys Krzywonogi Monika Nietyksza – Faryn. - Nie wolno jednak czekać do wydania decyzji lokalizacyjnej, tylko działać już teraz – podkreśla. Dodaje, że sołectwo jako takie nie ma zdolności sądowo – administracyjnej, dlatego to poszczególni mieszkańcy muszą zgłaszać do urzędu swoje uwagi i wnioski. Przy okazji sołtys dziwi się, że przy budowie masztu nie jest wymagana decyzja środowiskowa. - Nasza wieś leży w obszarze Natura 2000, w Puszczy Napiwodzko – Ramuckiej. Ludzie mają problem, by uzyskać zgodę na budowę domów jednorodzinnych, a przy wieży nie ma takich obostrzeń – nie kryje zdumienia Monika Nietyksza – Faryn.
Burmistrz Cezary Łachmański zapewnia, że w całej sprawie jest po stronie mieszkańców. - Mam świadomość, że te anteny budzą niepokój. Na pewno nie zrobimy nic bez wiedzy i zgody ludzi – mówi. Zaprzecza jednak, aby do spotkania z inwestorem nie doszło z powodu nieudolności urzędu. - Mówiłem, że odbędzie się ono na etapie wystąpienia przez inwestora o warunki lokalizacyjne, bo wcześniej, jako gmina, nie mieliśmy zbyt wiele do powiedzenia – tłumaczy. Przyznaje jednak, że pewne przymiarki do niego były jeszcze przed świętami, ale wówczas nie udało się dopasować terminów.
(ew){/akeebasubs}
