Gminny Ośrodek Kultury w Świętajnie od pięciu lat organizuje akcje poboru krwi. W minionym tygodniu stawiło się tam siedemnaścioro krwiodawców, spośród których do oddania tego bezcennego leku zakwalifikowano czternaścioro. W sumie udało się zebrać ponad 6 litrów życiodajnego płynu.

Niedoceniani krwiodawcy
Andrzej Matusiak (z lewej) oddaje krew ponad 40 lat. Z kolei Arkadiusz Witkowski to „świeżak”, który w akcji poboru wziął udział dopiero drugi raz

Dzięki cennemu darowi, jakim jest krew można uratować komuś życie. Krwiodawcy dzielą się nią z innymi zupełnie bezinteresownie, wiedząc, że osoba, która otrzyma ten niezastąpiony lek pozostanie im nieznana. Na terenie powiatu szczycieńskiego działa kilka klubów HDK. Jednym z nich jest ten ze Świętajna. Tu akcje poboru od pięciu lat organizuje Gminny Ośrodek Kultury. Podczas akcji przeprowadzonej w środę 29 maja zebrano 6,300 litra tego życiodajnego płynu. Krew oddało łącznie czternaście osób, chętne były jeszcze trzy, ale niestety aktualny stan zdrowia im nie pozwolił w tym dniu na udział w akcji.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

W gronie miejscowych krwiodawców na miano weterana zasłużył sobie Andrzej Matusiak ze Świętajna. Krew oddaje od 1976 roku, czyli już 43 lata. Od tamtej pory oddał w sumie 37,200 litrów. Dla porównania, przeciętny człowiek posiada w swoim organizmie od pięciu do siedmiu litrów krwi. Pan Andrzej zaczął oddawać krew w wojsku i od tego czasu robi to w miarę systematycznie. Dziś ma 62 lata, co oznacza, że czynnym krwiodawcą może być jeszcze przez trzy lata. Przekroczenie 65. roku życia nie pozwala już dłużej oddawać krwi. Pan Andrzej podkreśla, że przyświeca mu idea pomocy chorym. Przyznaje jednak, że dziś krwiodawcy nie są tak szanowani jak dawniej. - Obecnie nie dba się o dawców krwi. Mają oni coraz mniej przywilejów. Zdarza się, że traktuje się nas z rezerwą, gdy np. chcemy się dostać poza kolejnością do lekarza – ubolewa pan Andrzej. Niestety podczas środowej akcji nie udało mu się oddać krwi ze względów zdrowotnych, choć miał ku temu chęci.

Z kolei Arkadiusz Witkowski ze Świętajna ma 37 lat i można powiedzieć jest „świeżakiem” w oddawaniu krwi. W minionym tygodniu zrobił to dopiero drugi raz. Przyznaje, że dojrzewał do tego dłuższy czas. - Z wiekiem nabrałem przekonania i chęci, by móc pomóc innym - mówi pan Arek. Dodaje, że gdy był młodszy nie czuł takiej potrzeby. Teraz zamierza już regularnie oddawać krew.

Aby zostać honorowym dawcą krwi, trzeba osiągnąć pełnoletność, być zdrowym, ważyć nie mniej niż 50 kilo. Przed poborem należy zjeść lekki posiłek, zabrać dokument ze zdjęciem i numerem pesel. Jednorazowo pobierane jest 450 ml. Mężczyźni mogą oddawać krew co 2 miesiące, a kobiety co 3 miesiące.

AK{/akeebasubs}