Polscy kolekcjonerzy nieśmiertelników raczej unikają rozgłosu. Przyczyną tego jest to, że w opinii wielu osób spora część znanych nam obecnie nieśmiertelników pochodzi z grobów, z których została nielegalnie pozyskana. Jest to oczywista bzdura. Problem rabowania grobów istnieje, ale jest on marginalny. Z własnego doświadczenia oraz z Internetu wiem, że ludzie nie znający się na nieśmiertelnikach z reguły myślą, że są one związane ze śmiercią noszącego je żołnierza. Zazwyczaj jednak tak nie jest.
CZY POSZUKIWACZE ROZKOPUJĄ GROBY?
Często słyszy się niezbyt sensowne rady, by po znalezieniu nieśmiertelnika zgłosić się do Volksbundu lub innej instytucji w celu identyfikacji poległego żołnierza. Tak zachować się trzeba tylko w przypadku znalezienia ciała. Niestety walczący z detektorystami archeolodzy i policjanci nie wnikają w szczegóły. Co ciekawe, w Niemczech panuje opinia, że groby w poszukiwaniu nieśmiertelników rozkopuje się, ale w Polsce. Natomiast u nas twierdzi się, że jeśli już, to taki proceder ma miejsce na wschód od Bugu.
Polska historiografia dotycząca miejscowości, które przed 1945 rokiem należały do Niemiec zazwyczaj zupełnie pomija zagadnienia związane z wojskiem. Tematem tym zainteresowali się jednak regionaliści: historycy-kolekcjonerzy, którzy stworzyli na niego modę i dopiero ich śladem zaczęli podążać profesjonalni historycy. Obecnie pasja kolekcjonerska koliduje z coraz popularniejszą, lecz czasami również kontrowersyjną, archeologią I i II wojny światowej.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
SKĄD SIĘ WZIĘŁY NIEŚMIERTELNIKI?
Nieśmiertelniki wymyślił, wzorując się na psich numerkach, ojciec jednego z żołnierzy. Służyły one do identyfikacji poległych. W Prusach wyposażono w nie żołnierzy wysłanych w 1870 roku na wojnę z Francją.
Skąd zatem pochodzą nieśmiertelniki? W większości były i są one znajdowane w ziemi, z tym, że po prostu zostały zgubione (szacuje się, że w trakcie II wojny światowej niemieccy żołnierze zgubili do 20% nieśmiertelników) lub porzucone. Wyjątkowo często znajduje się je na terenie koszar lub w ich pobliżu. Wiele osób twierdzi, że połówki nieśmiertelników to już na pewno pochodzą z grobów. To również jest nieprawdą. Zdarzają się też nieśmiertelniki w stanie szufladowym, to znaczy takie, które nigdy nie leżały w ziemi.
NIETRWAŁY MATERIAŁ
Nieśmiertelników związanych z naszym powiatem jest bardzo dużo. Zacząć można od tych zgubionych na naszym terenie przez żołnierzy służących w jednostkach z innych powiatów, czy nawet regionów Niemiec. Żołnierze ci byli tu przejazdem lub walczyli w 1914 i 1945 roku.
W trakcie I wojny światowej istniały różne wzory nieśmiertelników. Najbardziej popularne były owalne blaszki, które obok danych wojskowych zawierały również imię, nazwisko i datę urodzenia żołnierza oraz miejsce jego pochodzenia. W trakcie II wojny światowej dane personalne z nieśmiertelników zniknęły.
Niemal wszystkie nieśmiertelniki pierwszowojenne i spora część drugowojennych wykonana została z cynku. Jest to nietrwały, łatwo utleniający się metal. W związku z tym w kolejnych dziesięcioleciach większość nadal zalegających w ziemi nieśmiertelników się zwyczajnie rozpadnie.
BLASZKA Z LOTNISKA
Nieśmiertelniki posiadały też stacjonujące w Szczytnie jednostki wojskowe oraz organizacje paramilitarne, na przykład Służba Pracy Rzeszy. Szczycieński batalion strzelców w trakcie I wojny światowej dysponował owalnymi blaszkami z danymi żołnierzy. Natomiast kompanie rowerowe zapasowego batalionu szczycieńskich strzelców miały małe, owalne blaszki bez danych personalnych żołnierzy. Z kolei nieśmiertelniki funkcjonującej w Szczytnie od 1942 roku szkoły podoficerskiej Wehrmachtu są dosyć często podrabiane i wystawiane na niemieckim eBay, gdzie bez problemu znajdują nabywców.
Do najciekawszych, związanych z naszym powiatem nieśmiertelników należy znaleziona kilka lat temu na terenie Niemiec blaszka z lotniska w Szymanach. To bez wątpienia wielka rzadkość i ciekawy obiekt nie tylko dla kolekcjonerów przedmiotów regionalnych. Niestety próba pozyskania tego nieśmiertelnika do kolekcji nie udała mi się.
PRAWNE ABSURDY
W Polsce nieśmiertelnikom przypisuje się często wyjątkowe znaczenie. Nawet wśród detektorystów są osoby, które uważają, że nie powinno się nimi handlować. Przyznam, że tego nie rozumiem. Przecież handluje się nawet korespondencją więźniów obozów koncentracyjnych. Niedawno udało mi się w niemieckim sklepie internetowym zakupić 8 drugowojennych i związanych ze Szczytnem nieśmiertelników. Sprzedający w dołączonym do oferty sprzedaży opisie podał, że pochodzą one z terenu obozu jenieckiego. W Polsce coś takiego by nie przeszło. Właściciela takiego sklepu pewnego poranka obudziłaby policja. U nas, zdaniem niektórych naukowców i urzędników, nawet pospolity niemiecki złom z okresu II wojny światowej jest ważnym elementem polskiego dziedzictwa narodowego i trzeba go metodami naukowymi badać, konserwować i przechowywać. To wszystko z pieniędzy podatników.
W odróżnieniu od niemieckich, polskie nieśmiertelniki z 1939 roku są przedmiotami rzadkimi i wiążą się one z tragedią naszego państwa oraz wielu noszących je żołnierzy.
Witold Olbryś{/akeebasubs}
