To duże zaskoczenie dla wszystkich obserwatorów szczycieńskiej sceny samorządowej. Radna Anna Rybińska, która od początku bieżącej kadencji należała do najbardziej zagorzałych krytyków burmistrza Krzysztofa Mańkowskiego zapowiedziała, że zagłosuje za udzieleniem mu wotum zaufania. Co ją do tego skłoniło? - Tak podpowiada mi sumienie. Nie mam się do czego przyczepić, jeśli chodzi o jego działalność w ubiegłym roku – odpowiada radna.

Radni osądzą burmistrza
Tego chyba nikt się nie spodziewał – radna Anna Rybińska zagłosuje za udzieleniem burmistrzowi Mańkowskiemu absolutorium i wotum zaufania

CZY HISTORIA SIĘ POWTÓRZY?

W środę, już po zamknięciu tego wydania „Kurka”, odbyła się sesja absolutoryjna, podczas której radni debatowali nad „Raportem o stanie miasta” oraz udzieleniem burmistrzowi Krzysztofowi Mańkowskiemu wotum zaufania i absolutorium. Rok temu nie uzyskał on ani jednego, ani drugiego, choć wydawało się, że głosowanie nad absolutorium, w sytuacji, kiedy wykonanie budżetu pozytywnie zaopiniowała Regionalna Izba Obrachunkowa, jest tylko czystą formalnością. Włodarz zaapelował wówczas do radnych, by byli konsekwentni i złożyli wniosek o przeprowadzenie referendum, w którym mieszkańcy wypowiedzieliby się nie tylko w sprawie odwołania jego, ale i całej rady. Ci jednak na ten krok się nie zdecydowali, tłumacząc, że na krótko przed wyborami byłoby to nieuzasadnione.

WAHANIA RADNYCH

Na kilka dni przed sesją sondowaliśmy panujące w radzie nastroje, aby się dowiedzieć, czy tym razem Mańkowski otrzyma wotum zaufania. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}Większość naszych rozmówców unikała jednoznacznych deklaracji, tłumacząc, że jeszcze się zastanawiają. - Na pewno nie będę przeciw. Wstrzymam się, albo będę za – usłyszeliśmy od radnego Karola Furczaka, który ma uwagi do działalności włodarza. Głównie dotyczą one braku jego dialogu z radą. - Powinien on być podstawą funkcjonowania naszego samorządu, tymczasem nie do końca jesteśmy informowani o planowanych inwestycjach czy składanych wnioskach o dofinansowanie – mówi Furczak.

Z kolei przewodniczący Rady Miejskiej Tomasz Łachacz zapowiada, że jego stanowisko będzie jednoznaczne – zagłosuje albo za, albo przeciw. Dodaje, że wpływ na jego ostateczną decyzję będzie miała m.in. analiza postępowania burmistrza w głośnej sprawie przedszkola „Pod Topolą”, czy podwyżek stawek za ciepło przez spółkę Veolia”. - W grę wchodzi tu kwestia zaufania pomiędzy burmistrzem a radą, a w ubiegłym roku było wiele spraw problemowych, które go wymagały. Chodzi nie o to, czy decyzje burmistrza były słuszne, tylko o to, w jaki sposób komunikował się ze społeczeństwem – mówi szef rady. Na plus zalicza Mańkowskiemu konsekwencję w kwestii budowy stadionu, ale i tu, jeśli chodzi o sposób realizacji tego zadania, zauważa liczne niedociągnięcia.

Przewodnicząca klubu radnych Prawa i Sprawiedliwości Teresa Moczydłowska także nie chciała ujawnić, jak zagłosuje, choć uchyliła nieco rąbka tajemnicy. - Na pewno nie będę „za” - powiedziała nam kilka dni przed sesją. Jej główne zastrzeżenia do burmistrza dotyczą tego, że nie pozyskuje dla miasta przedsiębiorców tworzących nowe miejsca pracy, a także dzieli społeczeństwo, wyraźnie faworyzując przedstawicieli opozycji, gorzej traktując zwolenników obecnego rządu.

ZA I PRZECIW

Przewodnicząca klubu PiS Teresa Moczydłowska i szef powiatowych struktur tej partii Henryk Żuchowski oficjalnie nie chcą komentować decyzji swojej koleżanki. Ten ostatni nie kryje jednak zaskoczenia

Wyraźniejszą deklarację usłyszeliśmy od radnego niezależnego, Pawła Krassowskiego, który rok temu był przeciw udzieleniu burmistrzowi wotum zaufania. - Od tamtej pory nic się nie zmieniło, więc moje zdanie też nie – mówi Krassowski, zastrzegając, że jego ocena nie dotyczy tylko pracy włodarza, ale i mijającej kadencji całej rady. - Trzeba rozliczyć jego, ale też największe ugrupowanie, dziś będące w opozycji, zwłaszcza że ich programy wyborcze były bardzo do siebie podobne – zauważa. Za największe minusy działalności włodarza uważa zadłużenie miasta po to, aby wybudować stadion. - To nie pora na zaciąganie takich zobowiązań – przekonuje Krassowski, krytykując także lokalizację powstającego obiektu sportowego. - Burmistrz Mańkowski przejdzie do historii jako ten, który zadłużył miasto na trzy kolejne kadencje – mówi.

Włodarz, co nikogo nie dziwi, może za to liczyć na poparcie Roberta Siudaka, szefa klubu „Razem dla Mieszkańców”, od początku kadencji wspierającego Mańkowskiego. Radny chwali go głównie za skuteczne pozyskiwanie środków na inwestycje, w tym drogowe. Czy nie niepokoi go rosnące zadłużenie miasta? - Każde zadłużenie mnie niepokoi, ale patrząc perspektywicznie nie jest ono takie, aby powodować trwogę – odpowiada Siudak, przypominając sytuację Pasymia, który jeszcze kilka lat temu stał na krawędzi bankructwa, a teraz znacznie zredukował swoje zadłużenie.

NIE MA SIĘ DO CZEGO PRZYCZEPIĆ

Prawdziwym jednak zaskoczeniem jest zmiana stanowiska radnej Anny Rybińskiej. Od początku kadencji należała do najbardziej zagorzałych i nieprzejednanych krytyków burmistrza Mańkowskiego i jego polityki. Na sesjach i komisjach rady nigdy nie szczędziła włodarzowi uszczypliwości, niejednokrotnie wywołując u niego irytację. Doszło nawet do tego, że burmistrz groził jej sądem. Teraz jednak Rybińska zapowiada, że zagłosuje za udzieleniem mu absolutorium i wotum zaufania. Co ją do tego skłoniło? - Tak podpowiada mi sumienie. Po prostu, jeśli chodzi o miniony rok, nie ma się do czego przyczepić – odpowiada radna, zapewniając, że nie oznacza to, że wchodzi z burmistrzem w jakiekolwiek polityczne układy. Według niej Mańkowski realizuje tylko to, o czym wcześniej zdecydowała rada. Jako przykład podaje stadion, którego budowę od początku krytykowała i stanowiska w tej sprawie nie zmienia. Podobne zdanie ma jeśli chodzi o kredyt. Przypomina, że to większość radnych była za jego zaciągnięciem. Na plus zapisuje włodarzowi wykonanie dokumentacji ul. Wiejskiej, o remont której od dawna się upomina, a także pozyskanie środków na budowę hali przy SP z OI nr 2 oraz wywiązanie się z obietnicy zapewnienia miejsc w miejskich żłobkach i przedszkolach.

SZEF PiS-u CHCE POZNAĆ ARGUMENTY

Teresa Moczydłowska nie chce komentować stanowiska swojej klubowej koleżanki. Zapytaliśmy więc o zdanie szefa powiatowych struktur PiS Henryka Żuchowskiego. Okazuje się, że o zamiarach radnej Rybińskiej dowiaduje się od „Kurka”. - Jeszcze z nią o tym nie rozmawiałem, ale na pewno będę chciał poznać jej argumenty – mówi Żuchowski, przyznając, że zmiana stanowiska radnej jest dla niego zaskoczeniem.

Ewa Kułakowska{/akeebasubs}