Nad jeziorem Kalwa w Pasymiu i na jego wodach odbyły się zajęcia edukacyjne dla dzieci i młodzieży szkolnej w zakresie bezpieczeństwa na wodzie.

Niestraszna im wywrotka

Członkowie Grupy Specjalnej Płetwonurków RP zorganizowali w swojej pasymskiej bazie wodnej zajęcia edukacyjne dla dzieci i młodzieży szkolnej. Chodziło o bezpieczeństwo przebywania na wodzie. Przez dwa kolejne dni, 18 i 19 czerwca, przeszło 200 uczniów szkół podstawowych, gimnazjalnych oraz średnich ze Szczytna, Pasymia, Szyman, a także Nidzicy brało udział w wykładach teoretycznych i zajęciach praktycznych pn. „Wpływamy na bezpieczeństwo”.

Pierwszy dzień był przeznaczony na wykłady teoretyczne i prezentacje multimedialne. Prawdziwa przygoda zaczęła się drugiego dnia. Pogoda dopisała, więc uczestnicy szkolenia chętnie wchodzili do łódek wiosłowych i kajaków, aby sprawdzić, jak wiele nauk wynieśli z pierwszego dnia szkoleń teoretycznych. Najpierw ćwiczono zajmowanie odpowiedniej pozycji w kajaku czy łodzi, potem prawidłowego trzymania wioseł i umiejętnego nimi obracania, tak by pióra uderzały w wodę pod odpowiednim kątem.

{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

- Jest to ważne, bo złe trzymanie wioseł może grozić wypadnięciem ich z dłoni i stać się przyczyną wypadku – mówi Maciej Rokus, szef GSP RP. Dodaje, że podczas szkolenia okazało się, że wielu młodych ludzi nie dawało sobie rady z wiosłami i trzeba było uczyć ich od podstaw.

Gdy wreszcie wszyscy ruszyli na wodę, przyszedł czas na symulowanie niebezpiecznych zdarzeń, czyli... wywrotek kajaków i łodzi wiosłowych.

- To dopiero była przygoda - mówi 12-letni Łukasz, który razem z kolegami został wywrócony wraz z łódką, a potem podejmowany z wody przez ratowników. Dodaje, że teraz wywrotek się już nie obawia.

Na zakończenie części zajęć praktycznych, ich uczestnicy, mieli jeszcze możliwość przejażdżki łodzią motorową i nią pokierowania, oczywiście pod bacznym okiem instruktora. Zajęcie miejsca za sterami takiej maszyny szczególnie dla chłopców było niezwykłą przygodą.

Szkolenie, jak nam mówią jego młodzi uczestnicy, stanowiło niezapomniane przeżycie i już dopytywali o następne.

Szef GSP RP Maciej Rokus chce, by szkolenia odbywały się cyklicznie. Na pewno odbędą w przyszłym roku i z jeszcze większym rozmachem – dojdzie nauka pływania i nurkowania w akwalungach.

Marek J.Plitt

{/akeebasubs}