Radny Paweł Krassowski od lat już postuluje, aby wysokość diet członków Rady Miejskiej nie była uzależniona od wysokości rosnącej z roku na rok pensji minimalnej, tylko wynosiła 80% kwoty bazowej ustalanej przez ministra finansów. Gdyby propozycja ta została uwzględniona, wysokość obecnych diet zmniejszyłaby się o 370 złotych. Wcielenie jej życie ciągle napotyka jednak na problemy.
Wysokość diet radnych Rady Miejskiej w Szczytnie od lat uzależniona jest od wysokości płacy minimalnej. Ta w przyszłym roku ma wzrosnąć dwukrotnie – w styczniu i lipcu, osiągając wartość 3600 zł brutto. To oznacza, że rada znów będzie musiała „przyciąć” stawki diet tak, aby nie przewyższały one dopuszczalnego prawem pułapu. Dziś najniższa dieta wynosi 1806 zł, co stanowi niemałą kwotę, zwłaszcza biorąc po uwagę średnie zarobki mieszkańców miasta. Dlatego radny Paweł Krassowski już od dawna postuluje, aby zmienić sposób ich naliczania. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Temat wrócił podczas wrześniowej sesji przy okazji projektu uchwały zgłoszonego przez klub PiS, zakładającego zwiększenie potrąceń diet za każdą nieobecność na posiedzeniu komisji i sesji nie o 5%, jak obecnie, lecz 20%. Radny Krassowski próbował wrócić do swojej propozycji sprzed blisko trzech lat. - Jeśli dalej będziemy stosować ten wskaźnik wyliczeń diet, to nasz budżet będzie musiał dołożyć do nich w przyszłym roku blisko 90 tys. zł – przekonywał do swojej propozycji. Zgodnie z jego postulatem, diety miałyby zostać ustalone w wysokości 80% kwoty bazowej, co oznaczałoby ich obniżenie o 370 złotych. - Nie wiem, czy jest to aż tak wielka kwota, a mogłaby naprawdę wspomóc nasz budżet – mówił Krassowski. Jego zdaniem środki te mogłyby w przyszłości zasilić fundusz ochrony miejskich zabytków, o utworzenie którego postuluje radny Andrzej Dziuban.
Propozycja Pawła Krassowskiego po raz kolejny nie przeszła. Tym razem nawet nie doszło do głosowania nad jego wnioskiem. Radczyni prawna urzędu stwierdziła bowiem, że jest on zbyt daleko idący w stosunku do projektu uchwały złożonego przez klub PiS. On także nie został przyjęty. Za potrąceniem 20% diet za każdą nieobecność na komisji i sesji głosowało pięcioro radnych (Andrzej Dziuban, Paweł Krassowski, Teresa Moczydłowska, Anna Rybińska, Tomasz Żuchowski), wstrzymało się sześcioro (Agnieszka Kosakowska, Ewa Czerw, Robert Siudak, Paweł Gregorczyk, Zbigniew Orzoł, Mariusz Pardo). Przeciwko było dziewięcioro radnych (Tomasz Łachacz, Rafał Kiersikowski, Aleksandra Kobus – Drężek, Sławomir Staszak, Artur Trochimowicz, Paweł Malec, Karol Furczak, Arkadiusz Myślak, Waldemar Zimny).
(ew){/akeebasubs}
