W tym roku przypada 70. rocznica powstania Liceum Ogólnokształcącego w Szczytnie. Jego organizatorem i pierwszym dyrektorem był prof. Michał Leśniewski, postać zasłużona nie tylko dla szczycieńskiej oświaty, ale i miasta. „Kurek Mazurski” publikuje drugą część wspomnień jego syna, Janusza Leśniewskiego.

Niezłomny profesor (2)

REPRESJE ZA OBRONĘ II RZECZPOSPOLITEJ

Profesor Leśniewski podczas zgromadzenia wszystkich dyrektorów i kierowników internatów z terenu Szczytna zaprotestował przeciwko oczernianiu przedwojennej Polski przez politruka z Warszawy. Działo się to w styczniu 1947 r., przed wyborami do „Rządu Rzeczpospolitej Polskiej później PRL” (pierwszy rząd Józefa Cyrankiewicza). Politruk nie potrafił się nawet poprawnie wysłowić w języku polskim. Po ostrym słownym proteście, dyrektor opuścił ostentacyjnie to haniebne zgromadzenie. W proteście odważyła się towarzyszyć mu tylko kierowniczka przedszkola – ciocia znakomitej aktorki Krystyny Sienkiewicz. Teraz oboje spoczywają obok siebie na cmentarzu. W drodze do domu dyrektor został aresztowany i osadzony w piwnicy Urzędu Bezpieczeństwa. Chyba tylko dlatego, że część funkcjonariuszy uczęszczała do Liceum Wieczorowego, którego był dyrektorem, został po pewnym czasie zwolniony z aresztu. Zagrożono mu jednak, że kolejne podobne wystąpienie spowoduje poważne konsekwencje. Zarzucano mu także, że wcześniej oficjalnie i aktywnie popierał działania przedwyborcze PSL i Stanisława Mikołajczyka. Niedługo po „wyborach” został uprowadzony przez nieznanych sprawców i zginął bez śladu szef PSL w Szczytnie pan Ligenza.

Dyrektor odmówił również pierwszemu sekretarzowi powiatowemu w Szczytnie wstąpienia w szeregi Polskiej Partii Robotniczej. Ów sekretarz, jak mówiono, w Lublinie zastrzelił swojego przełożonego „kapitalistę”. Dyrektor Michał Leśniewski był tolerowany do czasu tylko dlatego, że partia nie miała jeszcze swoich ludzi na to stanowisko.

W KRAJOWEJ CZOŁÓWCE

Tymczasem szkoła systematycznie podnosiła swój poziom.

{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

Być może także dlatego, że klasy maturalne nie były liczne. Poczynając od pierwszej matury w LO w 1950 r. oraz w kolejnych latach 1951, 1952 i 1953 nie zdarzyło się, aby maturzysta ze Szczytna nie zdał egzaminu na wyższej uczelni. Oczywiście, pomimo zdania, „wrogowie ustroju” nie byli przyjmowani z powodu rzekomego braku miejsc. Niektórym nie przyznawano miejsca w akademiku lub stypendium, co także eliminowało „podejrzanego” ze studiów lub poważnie je utrudniało. Wówczas ocena skuteczności nauczania w ponad 500 polskich liceach ogólnokształcących w kolejnych latach była liczona w prosty sposób. Za miernik przyjęto iloraz liczby absolwentów danej szkoły, którzy zdali egzaminy na wyższych uczelniach i liczbę zdających. Poziom tego miernika o wartości 1 miały wówczas tylko dwie szkoły w Polsce: LO Szczytno i LO TPD w Warszawie. Wtedy na jedno miejsce w uczelniach wyższych ubiegało się zwykle 3 do 9 maturzystów. Nie posiadam informacji, czy LO w Szczytnie po roku 1953 uzyskało podobną pozycję w rankingu ogólnopolskim.

KARA ZA RELIGIĘ

W 1953 r., po ośmiu latach ciężkiej i owocnej pracy, pomimo że LO w Szczytnie zajmowało w kraju drugie miejsce wśród kilkuset tego typu szkół średnich, dyrektor został usunięty ze stanowiska. Odebrano mu (nieoficjalnie, ale skutecznie) prawa nauczania. Znalazł zatrudnienie jako bibliotekarz w Liceum Pedagogicznym. Bezpośrednim powodem był brak zgody dyrektora na zwolnienie katechety i likwidację lekcji religii. Telefoniczne polecenie w tej sprawie wydał urzędnik z kuratorium. Dyrektor odpowiedział, że prosi o podstawę prawną. W efekcie obaj z katechetą stracili pracę w liceum. Dopiero po 1956 r. mógł ponownie nauczać.

Dla prof. Michała Leśniewskiego takie represje nie były pierwszyzną. Już w 1907 r. jako uczeń szkoły podstawowej aktywnie uczestniczył w strajku szkolnym, który spowodował likwidację języka rosyjskiego jako wykładowego i wprowadzenie języka polskiego do szkół w zaborze rosyjskim. W latach 1914 – 1916 uczył polskie dzieci we wsi Dłutowo. Jednakże we wrześniu 1916 r. inni zaborcy, Niemcy, zabronili mu nauczać dzieci i młodzież szkolną. Zaraz po wkroczeniu do Polski w 1939 r. Niemcy wymordowali aresztowanych kolegów profesora z Gimnazjum w Wągrowcu. Michał Leśniewski ocalał, ponieważ przezornie w ostatnich dniach czerwca 1939 r. zmienił miejsce pobytu rodziny, a sam został powołany do Wojska Polskiego i od września brał udział w wojnie.

Moskalom w 1907 r., jak i Niemcom w 1916 i 1939 r. chodziło o likwidację świadomości narodowej Polaków. W 1953 r. Moskalom, którzy tym razem nazywali się ludźmi radzieckimi, chodziło o to samo, ale w inny sposób.

WNUK POWSTAŃCA

Prof. Michał Leśniewski był wnukiem powstańca styczniowego Aleksandra Leśniewskiego, którego carski sąd skazał zaocznie na karę śmierci i konfiskatę majątku. Dziadek profesora przez 25 lat ukrywał się pod obcym nazwiskiem, aż kara się przedawniła. Prof. Leśniewski, wnuk powstańca, tak jak jego bracia, był ochotnikiem w wojnie z bolszewikami w latach 1920 – 1921. W 1939 r., jako funkcjonariusz Polskiego Kontrwywiadu Wojskowego, przyczynił się, dzięki biegłej znajomości języków obcych do ujęcia i likwidacji ważnych szpiegów i dywersantów. Bezpieka nie wiedziała także o przynależności dyrektora przed wojną do Polskiego Związku Zachodniego. Niemcy o tym wiedzieli i gestapo tropiło profesora, na szczęście bezskutecznie, przez całą wojnę. Podczas drugiej wojny światowej profesor pod zmienionym nazwiskiem aktywnie działał w AK. Prowadził nasłuch zagranicznych rozgłośni radiowych i redagował biuletyny informacyjne. W 1944 r. podczas istnienia Republiki Pińczowskiej przyczynił się skutecznie do wygania przez Polaków bitwy pod Skalbmierzem. Udało mu się przekonać czerwonoarmistów, aby spod Wiślicy przybyli trzema czołgami na pobojowisko pod Skalbmierz. Zmieniło to niechybną klęskę AK w zwycięstwo.

Zaraz po zakończeniu działań wojennych zaczęli się profesorem interesować enkawudziści. Dlatego, aby zmylić wroga, zmieniał kilkakrotnie miejsca pobytu i wrócił do rodowego nazwiska. Także z tego powodu przybył do Szczytna. Wielokrotnie przypominał uczniom, stosowane przez niego w praktyce, jedno ze stwierdzeń Machiawellego: „Jeżeli nie możesz być lwem, bądź lisem”. Bezpieka nie wiedziała o jego działalności w AK.

POŻEGNANIE

Profesor Michał Leśniewski zmarł w Szczytnie w 1966 r. w wieku niespełna 70 lat. Ostatnie pożegnanie z jego uczniami i mieszkańcami miasta miało miejsce 22 września 1966 r. Na trasie konduktu pogrzebowego ze szpitala na cmentarz stało spontanicznie kilkaset osób. Zarówno ksiądz, ochotnicza orkiestra, a także przedsiębiorstwo transportowe, szanując pamięć o zmarłym i jego zasługi dla miasta Szczytna, uznali swój udział w tej smutnej uroczystości jako działalność honorową. Nikt nie chciał przyjąć ode mnie ani złotówki.

Janusz Leśniewski

maturzysta LO w Szczytnie, rocznik 1952, syn prof. Michała Leśniewskiego.

Niniejszy tekst opracowałem na podstawie posiadanych dokumentów i informacji oraz własnych obserwacji. Jednocześnie oświadczam, że opisane fakty są prawdziwe.

{/akeebasubs}