Sprawa związana z użytkowaniem dwóch działek przez OSP w Rumach nabiera rumieńców. Szef Rady Gminy Arkadiusz Nosek skierował do wójt Marianny Szydlik kilkanaście pytań sugerując, że mogło tu dojść do złamania szeregu przepisów, w tym ustawy o samorządzie.
- Wyjaśniliśmy sobie pewne sprawy. Stanęło na tym, że strażacy złożą wniosek o dzierżawę dwóch działek, które do niedawna mieli w użyczeniu. Dopniemy wszystko na ostatni guzik, żeby ani gmina, ani strażacy nie mieli problemów – tak wójt Marianna Szydlik komentowała efekt spotkania, do jakiego doszło między skonfliktowanymi stronami ostatniego dnia czerwca.
Wydawało się, że powstały spór został już zażegnany, a temat wyciszony. Tak było do minionego czwartku. Tego dnia obradowała Rada Gminy. Na zakończenie posiedzenia przewodniczący Arkadiusz Nosek zadał wójt kilkanaście pytań, sugerując, że OSP w Rumach, użytkując działki gminne do ćwiczeń, za które pobiera dopłaty bezpośrednie, mogła naruszyć szereg przepisów: - Czy umowa była zawarta na czas dłuższy niż 3 lata, a jeżeli tak, czy Rada Gminy wyraziła na to zgodę? Czy statut OSP Rumy zezwala na prowadzenie działalności gospodarczej i czy informuje ona Urząd Gminy o swoich dochodach? Czy prowadzi księgowość? Czy znane są kierunki wydatkowania pozyskanych środków przez OSP Rumy? Czy i za jakie działki pobiera dopłaty bezpośrednie dla rolników? Jeżeli działki są użytkowane rolniczo, to jak są spożytkowane plony? Czy dopłaty bezpośrednie można pobierać od boisk? - to tylko część pytań zadanych przez Noska.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Interesowała go też rola Tomasza Witczaka, naczelnika OSP Rumy, członka jej zarządu, który przez kilka lat jednocześnie pełnił funkcję radnego. - Czy radny może prowadzić działalność gospodarczą na majątku gminy i czy w tym przypadku nie doszło do złamania ustawy o samorządzie gminnym? - dociekał szef rady. Wójt zasypana szeregiem pytań zadecydowała, że odpowie na nie na piśmie.
Z WSZYSTKIEGO SIĘ ROZLICZAMY
Tomasz Witczak odrzuca sugestie, aby on jak i kierowana przez niego OSP w Rumach działali nielegalnie. - Pozyskiwanie dopłat rolniczych nie jest działalnością gospodarczą – odpiera zarzuty. Dodaje, że jednostka ma status stowarzyszenia i wpisana jest do KRS. - Działamy transparentnie. Dopłaty wpływają na konto, a za nie zakupujemy sprzęt i mundury dla strażaków, dzieciom opłacamy uczestnictwo na obozach. O tym wszystkim informujemy w sprawozdaniach na walnych zebraniach, w których przecież pan Nosek uczestniczy – mówi naczelnik Witczak. Pytania skierowane przez szefa rady do wójt Szydlik określa jako działanie pod publiczkę.
CHCĘ POZNAĆ PRAWDĘ
Arkadiusz Nosek tłumaczy, że jego dociekliwość wynika z chęci poszerzenia wiedzy swojej i radnych odnośnie działalności jednostki w Rumach.
- Wójt poszła już na ugodę, sprawa została wyciszona, a pan dalej ją p odgrzewa. Chce pan pogrążyć swoich kolegów strażaków z Rum? – pytamy Noska, który jest członkiem OSP Dźwierzuty.
- Wójt niech sobie wycisza sprawę z panem Witczakiem. Ja jako przewodniczący rady chcę poznać prawdę. Muszę stać na straży praworządności i przejrzystości wszelkich działań dotyczących samorządu na terenie naszej gminy.
- Naczelnik Witczak i strażacy z Rum znaleźli sposób na dodatkowe pozyskiwanie środków finansowych na swoją działalność. To może wzbudza u pana i innych zazdrość?
- Cieszę się z każdej dobrej i sensownej działalności. Chciałbym jednak, aby była zgodna z prawem i uczciwa w stosunku do innych podmiotów.
- Pana dociekliwość może niektórych dziwić. Wskazuje na brak solidarności strażackiej.
- Strażacy cieszą się bardzo dużym zaufaniem społeczeństwa, sięgającym 97%. Dobrze, by było, aby dalej pozostało na tak wysokim poziomie. Ta sprawa jest dla mnie dziwna i niejasna. Mam wątpliwości i stąd moje pytania.
Andrzej Olszewski{/akeebasubs}
