Rozpoczął się nowy rok szkolny – dla niektórych to powrót do szkoły, dla pierwszoklasistów (fot. 1) – poważny początek edukacyjnej przygody.

Okres wakacyjny niejako zachęca do odświeżania sal lekcyjnych, dokonywania większych remontów, wymiany sprzętu itp. Zmiany dotyczą niejednokrotnie nauczycieli – niektórzy przechodzą na zasłużoną emeryturę, w kadrze pojawiają się nowe twarze, choć chętnych do wykonywania tego zawodu ostatnio jakby mniej. Swoistą częścią całego systemu są niektóre przystanki autobusowe. W dzisiejszych czasach mamy coraz mniej typowych połączeń rejsowych, nie brakuje jednak autobusów dowożących uczniów do szkół podstawowych. Z myślą o takich pasażerach ustawiane są wyglądające tradycyjnie przystanki, czasami wzbogacone o wiatę. Młodzi ludzie uczą się potrzebnych spraw nie tylko w szkole, ale i poza nią – nawet na przystankach. Niestety, nie wszystkie przystanki wyglądają odpowiednio z edukacyjnego punktu widzenia. Od pewnego czasu przyglądamy się zatoczce i wiacie w kolonijnej części Sędańska. Wsiada i wysiada tu dziatwa - i co widzi? To, co na fot. 2 , czyli zarośnięty chodnik, zapiaszczony polbruk i pojemniki po napojach wyskokowych. Niezbyt to budujące. A wiadomo – czym skorupka za młodu… W niektórych miejscowościach, także naszego powiatu, podobne przystanki to prawdziwa wizytówka danej wioski – ciekawe malunki na ścianach, kwiatki w doniczkach itd., itp. W przypadku rzeczonego przystanku czegoś (albo kogoś) brakuje.
PRZETERMINOWANY ZAKAZ
W podszczycieńskich lasach trwa wycinka drzew. W niektórych miejscach teoretycznie się skończyła – zapowiadały to co najmniej informacje umieszczone na specjalnych tablicach. Gdy w miniony weekend (czyli już we wrześniu) byliśmy w lesie niedaleko Janowa, wciąż zastaliśmy znak zakazu, choć obowiązywał on tylko do końca sierpnia. Stan lasu wskazywałby na to, że prace porządkowe jeszcze się nie skończyły – ale dopisek na dole tablicy sugeruje co innego (fot. 3) . Jak to więc jest z możliwością zbierania tu grzybów czy np. zwyczajnego spacerowania?{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
STADION AKADEMICKI

Szczycieńska uczelnia kształcącą policjantów funkcjonuje z nową nazwą już od ponad miesiąca. Jak pisaliśmy w „Kronice” wcześniej, przemianowanie WSPol-u pociąga za sobą m.in. konieczność wymiany tablic informacyjnych umieszczonych w różnych punktach miasta. Nowy szyld zawisł ostatnio nad bramą stadionu przy ul. Ostrołęckiej (fot. 4). Pomyśleliśmy, że nowe pojawi się także na trybunach – czyli zniknie wybujały szczaw wraz z towarzyszącą mu roślinnością. Przyznajmy, że półmetrowe (i wyższe) zielsko między siedziskami nie tworzy dobrego wizerunku wyższej uczelni zarządzającej obiektem. Niestety, na razie się przeliczyliśmy (fot. 5).
MINI, CZYLI MAXI
Gdyby zapytać o najpopularniejsze kwiaty balkonowe lub tarasowe, to znawczynie tematu powiedziałyby np. o petuniach lub pelargoniach, które upiększają przy okazji całe bloki czy domki jednorodzinne. Kto jednak powiedział, że do doniczki nie można zasadzić ozdobnych słoneczników (fot. 6) ? Takie właśnie rośliny zobaczyliśmy na balkonie jednego ze szczycieńskich bloków. Jak powiedziała nam właścicielka owego mieszkania, miały to być słoneczniki w wersji miniaturowej (15-20 cm). Wyrosły cokolwiek większe, bo mniej więcej metrowe, ale i tak trzymają pion bez żadnych tyczek.
PODZIELIŁ LOS DREWUTNI
Ponad pięć lat temu (tak, tak, to już tyle) z krajobrazu Szczytna znikła „drewutnia”, czyli tymczasowa świątynia parafii św. Brata Alberta. Teraz podobny los spotkał wybudowany przed trzema dekadami kościółek Chrystusa Króla znajdujący się w zupełnie innej części miasta. On również, choć wyglądem bardziej przypominał świątynię, miał charakter tylko tymczasowy, o czym mógł świadczyć wygląd wnętrza z płytami chodnikowymi zastępującymi posadzkę. Parę lat temu oddano do użytku większą świątynię , którą widać w tle gruzowiska po byłym już obiekcie (fot. 7).
NA PAŁĘ W DŁUGĄ

Wśród naszych Czytelników nie brak osób, które w sytuacjach typu „coś mnie boli” nie chowają tego w sobie i nie ograniczają się do pożalenia się znajomym, tylko piszą do nas listy. I bardzo słusznie. Istnieje wtedy szansa, że jakaś władna osoba coś z takim problemem zrobi. A zazwyczaj nie jest to kosztowne. Oto np. list pana Karola Kuligowskiego.
Piszę w dwóch sprawach z osiedla Jana Kochanowskiego w Szczytnie.
1. Wymaga się i słusznie, by osoba wyprowadzająca psa na spacer sprzątała produkty po jego naturalnej potrzebie. Zebrany kał można zapakować do woreczka i wrzucić do kosza na śmieci. Ale... jest jedno ale.
Na naszej dzielnicy jest bardzo mało koszy na śmieci, więc nie ma za bardzo gdzie wyrzucać zebranych po swoim zwierzątku odchodów. Czy jest możliwe zainstalowanie większej ilości koszy? Bo istniejące na ul. Kochanowskiego/Leśna, koło sklepów „Społem” czy na pętli autobusowej to istna kropla w morzu. Przydałby się także kosz przy przejściu przez tory kolejowe między ulicami W. Łaniewskiego i A. Osuchowskiego.
2. Brak jest znaków ostrzegawczych na ulicy Długiej i skrzyżowaniach z nią i kierowcy muszą jeździć na logikę („na pałę”). Czy nie można postawić odnośnych znaków, by zapobiegać ewentualnym wypadkom przez i /lub wobec nierozważnych uczestników ruchu drogowego?I żeby -w razie wypadku- nikt nie miał wymówki?
Nie są to problemy wyssane z palca. W iluś miejscach w Szczytnie znajdują się specjalne stanowiska, w których pobiera się woreczki na psie odchody i jednocześnie się je wrzuca. Być może ktoś założył, że czworonogi żyjące na osiedlu domków jednorodzinnych swoje potrzeby załatwiają na podwórku, a na spacery nikt z nimi nie wychodzi? Poszkodowani są także ci, którzy przechadzając się uliczkami, chcieliby gdzieś wyrzucić ogryzek lub wypalony papieros, ale trochę nie mają gdzie, choć miejsce na to by się znalazło (fot. 8) . O skrzyżowaniach równorzędnych w stolicy naszego powiatu już pisaliśmy. Obowiązuje tam pierwszeństwo prawej strony, ale czy wszyscy znają dokładnie opisywane osiedle i wiedzą, że ulica jest faktycznie ulicą, a nie np. tylko jakimś krótkim dojazdem
(fot. 9)? Dla świętego spokoju przydałoby się ustawienie w takich miejscach znaków, jak zrobiono parę lat temu na os. Królewskim.
Tekst i foto (w większości): G.P.J.P.{/akeebasubs}
