Kolejna zmiana w kierownictwie Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Szczytnie. Pełniącym obowiązki komendanta został bryg. Grzegorz Rybaczyk, dotychczasowy dowódca Jednostki Ratowniczo – Gaśniczej.

Nowy p.o. komendanta
Bryg. Grzegorz Rybaczyk ze szczycieńską komendą związany jest od 21 lat

W miniony piątek komendant wojewódzki Państwowej Straży Pożarnej w Olsztynie powierzył na dwa miesiące obowiązki komendanta powiatowego KP PSP w Szczytnie bryg. Grzegorzowi Rybaczykowi. To już kolejna zmiana w kierownictwie szczycieńskiej straży w ciągu ostatnich miesięcy. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Pod koniec marca odwołany został długoletni komendant, st. bryg. Mariusz Gęsicki. Wówczas jego obowiązki, na dwa miesiące, przejął dotychczasowy zastępca, st. bryg. Krzysztof Kosiewski. To, czy Grzegorz Rybaczyk pozostanie na stanowisku dłużej, okaże się pod koniec lipca. On sam na razie ostrożnie wypowiada się na temat swojej przyszłości zawodowej. - W dzisiejszych czasach niczego nie można być pewnym. Podchodzę do tego z dystansem i pokorą – mówi nowy p.o. komendanta.

Bryg. Rybaczyk ma 45 lat i pochodzi ze Szczytna. W 1997 r. ukończył Szkołę Główną Służby Pożarniczej i w tym samym roku rozpoczął służbę w szczycieńskiej komendzie. Zaczynał na stanowisku dowódcy zastępu, następnie pracował jako młodszy oficer w Wydziale Kwatermistrzowsko – Technicznym, a potem kierował służbą operacyjną. Później był zastępcą dowódcy Jednostki Ratowniczo – Gaśniczej, a przez ostatnie kilka lat – jej dowódcą. W 2008 r. przez cztery miesiące był p.o. komendanta powiatowego w Nidzicy. Jest żonaty, ma dwóch synów w wieku 15 i 9 lat. Interesuje się sportem, a zwłaszcza piłką nożną.

Kandydatura Grzegorza Rybaczyka na szefa szczycieńskich strażaków była brana pod uwagę już w 2005 r. Popierał ją ówczesny starosta Andrzej Kijewski w kontrze do Mariusza Gęsickiego. Wtedy komendantem został Gęsicki, który teraz, po odwołaniu z funkcji, odmówił przejścia na emeryturę i wrócił na podział bojowy. Obecnie pełni służbę na stanowisku zastępcy dowódcy zmiany, jeżdżąc do akcji jako szeregowy strażak. Czy ta sytuacja nie wpływa na relacje między byłym komendantem a nowym p.o.? - Między nami nie ma żadnych animozji. Pan Gęsicki wykonuje swoje obowiązki, a ja swoje – zapewnia bryg. Rybaczyk.

(ew){/akeebasubs}