W Muzeum Mazurskim odbyło się spotkanie z okazji ukazania się XXVIII tomu Rocznika Mazurskiego. W najnowszym wydaniu poświęconego historii powiatu periodyku znalazły się głównie materiały przygotowane z okazji 300-lecia nadania Szczytnu praw miejskich.

Nowy rocznik po raz 28.
Sławomir Ambroziak opowiadał o swoim artykule na temat zdobycia Szczytna i okolicznych miejscowości przez Armię Czerwoną w 1945 r.

Rocznik Mazurski to periodyk poświęcony historii powiatu szczycieńskiego, wydawany od 1995 r., najpierw przez Związek Gmin Mazurskich „Jurand”, a potem, do chwili obecnej, przez Starostwo Powiatowe. Właśnie ukazał się jego 28. tom. Promujące go spotkanie odbyło się w czwartek 13 marca w Muzeum Mazurskim. Redaktor naczelny Rocznika Zbigniew Kudrzycki podkreślał, że najnowszy tom ma wyjątkowy charakter, ponieważ jest niemal w całości poświęcony Szczytnu. Znalazły się w nim artykuły, które powstały na potrzeby konferencji naukowej z okazji 300-lecia nadania stolicy powiatu praw miejskich. Ich zakres oraz tematyka są bardzo szerokie. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Obejmują wybrane aspekty życia gospodarczego, a także przybliżają problematykę związaną z urbanistyką i architekturą. W najnowszym Roczniku znalazły się również publikacje na temat powojennych dziejów kościoła ewangelickiego w Szczytnie oraz o wspólnocie katolickiej w XIX i XX w. Interesujące informacje zawarte zostały też w artykule dotyczącym nowych badań archeologicznych związanych z rewitalizacją ruin zamku krzyżackiego.

Podczas spotkania o swoich publikacjach zawartych w periodyku opowiadali autorzy z powiatu szczycieńskiego – Zbigniew Kudrzycki, Witold Olbryś, Klaudiusz Woźniak oraz Sławomir Ambroziak. Ten ostatni jest autorem artykułu o zdobywaniu Szczytna i okolicznych miejscowości przez Armię Czerwoną w styczniu 1945 r. Ciekawostkę stanowi to, że w swej pracy badawczej korzystał z materiałów źródłowych w postaci dzienników bojowych radzieckich armii. Autor ma dostęp do rosyjskich archiwów, mimo że, co podkreślał Zbigniew Kudrzycki, cudzoziemcom jest on ostatnio mocno ograniczany. Sam Ambroziak żartował, że z tego powodu może mieć nieprzyjemności zarówno ze strony polskich służb, jak i Rosjan, bo przedstawianie Armii Czerwonej w złym świetle jest w Rosji surowo karane.

(ew){/akeebasubs}