W jednym z poprzednich artykułów przytaczałem słowa profesora Elliota Joslina, który powiedział: Kto więcej wie o cukrzycy, żyje dłużej. W związku z tym, dzisiaj chciałbym opowiedzieć o tej chorobie. Jestem przekonany, że nawet najtrudniejsze tematy można wyrazić za pomocą prostych słów i każdy może zrozumieć tę chorobę.

O cukrzycy typu pierwszegoJest to ważne, bo dzięki temu możemy żyć lepiej, a przez to dłużej. Cukrzyca to choroba, która charakteryzuje się tym, że we krwi jest za dużo cukru – to znaczy jego stężenie na czczo przekracza 126 mg%. Gdy stwierdzamy taki poziom cukru, musimy badanie powtórzyć i jeśli kolejny pomiar znowu wskazuje wartość powyżej 126 mg% oznacza to cukrzycę. Po jedzeniu poziom cukru może oczywiście być większy, jednak u zdrowego człowieka nie może przekroczyć 200 mg%. Jeśli dokonujemy pomiaru cukru po jedzeniu, i otrzymujemy wynik powyżej 200 mg% oznacza to cukrzycę. Cukrzyca nie boli. Jednak nie leczona prowadzi do śmierci. Problemem jest właśnie nadmiar cukru we krwi, który nasila rozwój miażdżycy. Jeśli jednak osoba z cukrzycą stosuje właściwą terapię, dba o dietę i aktywność fizyczną, tak aby utrzymywać poziom cukru na prawidłowym poziomie, może żyć tak długo jak każda zdrowa osoba. Warunkiem tego jest tylko utrzymanie prawidłowego poziomu cukru. Wyróżniamy dwa główne typy cukrzycy – typ 1 i typ 2. Dzisiaj chciałbym opowiedzieć o typie 1. cukrzycy. Cukrzyca typu 1. zwana jest często cukrzycą młodzieńczą, bo często pojawia się u dzieci. Charakteryzuje się tym, że dochodzi w niej do całkowitego uszkodzenia komórek trzustki, które produkują insulinę i w związku z tym organizm osoby chorej nie wytwarza insuliny.

Po co potrzebna nam insulina?{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Otóż jest to hormon, który warunkuje wnikanie cukru do większości komórek organizmu. Jedynie komórki mózgu oraz krwinki czerwone są zaopatrywane w cukier bez insuliny. Jeśli brakuje insuliny cukier, który jest we krwi nie może wniknąć do komórki. Działanie insuliny możemy porównać do czynnika, który naciska dzwonek powodujący otwarcie drzwi w błonie komórkowej dla cukru. Bez insuliny „drzwi” pozostają zamknięte, cukier gromadzi się we krwi, uszkadzając naczynia krwionośne, a komórki cierpią z powodu jego braku. Cukier jest głównym składnikiem odżywczym, jest spalany w komórkach, dostarczając energię. Bez insuliny normalne funkcjonowanie komórek zostaje zaburzone, ponieważ cukier nie może do nich wniknąć. Komórki zaczynają wówczas spalać inne składniki odżywcze takie jak tłuszcze oraz białka. Osoby, które ogrzewają swoje domy piecami wiedzą, że w piecu można palić drewnem, albo też węglem. W ostateczności, gdy nie mamy opału, a jest bardzo zimno można też spalać meble, też uzyskamy ciepło. Podobnie jest w komórkach – cukier porównałbym do drewna, tłuszcze do węgla, a białka właśnie do mebli. Osoby, które palą w piecu znają jeszcze jedną zasadę. Nie da się ogrzewać domu jeśli mamy tylko sam węgiel. Zawsze potrzebujemy trochę drewna do rozpałki. W komórkach naszego organizmu jest podobnie. Do właściwego spalania tłuszczu potrzebujemy też cukru. Z tą tylko różnicą, że komórka potrafi rozpocząć proces spalania tłuszczu, ale jeśli nie ma cukru, tłuszcz nie może być spalony do końca. Tworzą się tak zwane ciała ketonowe, które zaczynają zatruwać organizm, doprowadzając do tak zwanej śpiączki. Cukrzyca typu 1., w której dochodzi do uszkodzenia komórek produkujących insulinę właśnie w taki sposób się objawia. Często pierwszym objawem jest zatrucie organizmu, które w krótkim czasie potrafi doprowadzić do rozwoju śpiączki i śmierci.

Do ciał ketonowych, o których wspomniałem, należy między innymi aceton. Ma on bardzo charakterystyczny zapach. Zdarzało mi się podczas dyżurów w pogotowiu, gdy byłem wzywany do młodego pacjenta, który nagle zasłabł, że wchodząc do domu, już w progu czułem, że w domu jest osoba z cukrzycą. Niestety to zapach bardzo podobny do rozpuszczalników i klejów, którymi dzisiaj odurzają się młodzi ludzie. Łatwo jest więc o pomyłkę, kiedy młodego człowieka, u którego rozwija się cukrzyca, i który zaczyna tracić świadomość otoczenie traktuje jak narkomana. Kilka dni temu przyszła do mojego gabinetu pewna kobieta. Zaczęła opowiadać historię swojego syna, który nagle zasłabł. Gdy przywieźli go do lekarza, ten oczywiście skierował pacjenta do szpitala, ale powiedział przy okazji, że chłopak „naćpał się”. Gdy potem w szpitalu okazało się, że to cukrzyca, matka poczuła ogromny żal do lekarza, który nie rozpoznał choroby i posądził jej syna, że jest narkomanem. Oczywiście tym razem wszystko skończyło się dobrze. Lekarz skierował pacjenta do szpitala, gdzie podano mu insulinę, ale gdyby ten młody człowiek został pozostawiony w domu, lub na ulicy mogłoby dojść do tragedii. Na szczęście cukrzyca typu 1. stanowi tylko 10% wszystkich przypadków cukrzycy. Pozostałe 90% to cukrzyca typu 2. Ta cukrzyca jest zupełnie inną chorobą. Ale o tym opowiem w następnym artykule.

Włodzimierz Tarasiuk

Autor jest lekarzem, specjalistą chorób wewnętrznych. Pracuje jako lekarz rodzinny w Przychodni Vita-med. Pełni też dyżury w szpitalu na Oddziale Wewnętrznym.{/akeebasubs}