W Zespole Szkół nr 2 odbyła się I Gala Konkursu Wiedzy o Rynku Pracy. W wydarzeniu wzięli udział wyjątkowi goście – niedawno powołana na stanowisko rzeczniczka Praw Dziecka Monika – Horna – Cieślak oraz charyzmatyczny nauczyciel i były dyrektor szkoły w Łodzi, a obecnie poseł Marcin Józefaciuk. Spotkanie, które z założenia miało być poświęcone wyzwaniom czekającym młodzież na rynku pracy przerodziło się w debatę, w trakcie której poruszono szereg innych problemów, takich jak kondycja psychiczna młodych ludzi, przemoc, radzenie sobie ze stresem czy zmiany w systemie oświaty.

O szkole marzeń i Kubusiu Puchatku
Rzeczniczka Praw Dziecka Monika Horna - Cieślak z uczestniczącą w debacie młodzieżą, dyrektor PUP Beatą Januszczyk i starostą Jarosławem Matłachem

DLACZEGO NASZA MŁODZIEŻ JEST SMUTNA?

I Powiatowy Konkurs Wiedzy o Rynku Pracy odbył się w grudniu z inicjatywy Powiatowego Urzędu Pracy w Szczytnie. W miniony piątek w auli Zespołu Szkół nr 2 przyszedł czas na jego podsumowanie i wręczenie nagród laureatom. Gala miała nietypowy jak na tego rodzaju wydarzenia przebieg, a to za sprawą zaproszonych przez dyrektor PUP Beatę Januszczyk gości. Na spotkanie z młodzieżą, nauczycielami oraz szczycieńskimi pracodawcami przybyli nowo mianowana rzeczniczka Praw Dziecka Monika Horna – Cieślak oraz poseł, były dyrektor szkoły zawodowej w Łodzi Marcin Józefaciuk. Początkowe założenia mówiły o tym, że podczas Gali będzie poruszana tematyka związana ze świadomym kreowaniem ścieżki kariery zawodowej młodych ludzi oraz wyzwaniami towarzyszącymi im na rynku pracy. Szybko okazało się jednak, że agenda spotkania rozszerzyła się, przekształcając w debatę o najbardziej palących problemach nurtujących młodzież. W pierwszej jej części uczniowie szczycieńskich szkół ponadpodstawowych dyskutowali z Moniką Horną - Cieślak, m. in. na temat przemocy oraz kondycji psychicznej młodych ludzi. Z tym, jak przekonywał obecny na sali Andrzej Błaszczyk ze Szpitala Psychiatrycznego w Olsztynie, nie jest najlepiej. - Niesamowicie wzrasta liczba prób samobójczych wśród młodzieży – mówił. W podobnym tonie wypowiadała się nauczycielka i oligofrenopedagog ze Szczytna Małgorzata Manelska. - Dziś widzę na naszych szkolnych korytarzach bardzo smutną młodzież – dzieliła się swoimi obserwacjami, dodając, że często dotyczy to bardzo dobrych i zdolnych uczniów. - To ostatni moment, żeby zapukać w odpowiednie drzwi w tej sprawie, bo za pięć, dziesięć lat będzie za późno – ostrzegała.

NIE BÓJMY SIĘ PSYCHIATRY

Poseł Marcin Józefaciuk, podobnie jak na sejmowej sali, także i podczas spotkania w Szczytnie, przywoływał cytaty z „Kubusia Puchatka”

Uczniowie pytali z kolei rzeczniczkę Praw Dziecka, czy reforma edukacji wpłynęłaby na poprawę zdrowia psychicznego młodych ludzi. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}Monika Horna – Cieślak potwierdzała, że tak, ale jednocześnie zachęcała do tego, aby korzystać z pomocy specjalistów. - U nas wciąż jeszcze jest za mała akceptacja tego, że pójście do psychologa czy psychiatry jest OK – mówiła, dodając, że sama, jako adwokatka prowadząca często bardzo trudne i obciążające psychicznie sprawy kryminalne, z takich form wsparcia korzystała. - To nie jest żaden wstyd ani stygmatyzacja – przekonywała.

PRZEMĘCZENI I OBCIĄŻENI

W trakcie debaty z Moniką Horną – Cieślak młodzież opowiadała o tym, jak, jej zdaniem, powinna wyglądać szkoła marzeń

Podczas dyskusji rzeczniczka też zadawała pytania swoim rozmówcom, chcąc się od nich dowiedzieć, jaka jest ich idealna szkoła. Ci najczęściej odpowiadali, że nauczyciele powinni wspierać uczniów, uczyć tego, co ich interesuje i nie obciążać nieprzydatną wiedzą. Młodzież zgłaszała też postulat, aby skrócić godzinę lekcyjną do 30 minut i aby lekcje nie trwały do późnego popołudnia. - Ja chodzę do liceum uznawanego w Szczytnie za bardzo dobre. Ale jak wygląda moje życie? Przyjeżdżam do szkoły o 7.00, a wracam często po 16.00. Czasem mam nawet trzy sprawdziany dziennie – opisywała swoją szkolną rzeczywistość jedna z uczennic. - Zdarza się, że w trakcie lekcji słyszymy, że nic w życiu nie osiągniemy, nie znając funkcji kwadratowych. Jesteśmy bardzo przemęczeni, nie mamy czasu na swoje zainteresowania – mówiła nastolatka.

PRZYGOTOWAĆ SIĘ NA STRES

Monika Horna – Cieślak poruszyła problem negatywnego wpływu stresu na dzieci. Odwołując się do swoich doświadczeń przestawiała sytuacje, kiedy z tego powodu odczuwają one dolegliwości fizyczne, takie jak ból brzucha czy wymioty. Do dyskusji na ten temat włączył się lokalny przedsiębiorca, właściciel Mobilnej Sceny Janusz Zakrzewski, przekonując, że bezstresowe wychowanie może przynieść więcej szkody niż pożytku. - Później taki młody człowiek wchodzi na rynek pracy i jak on sobie na nim poradzi? Powinniśmy przygotowywać naszą młodzież na spotkanie ze stresem – postulował. Monika Horna – Cieślak tłumaczyła, że nie chodziło jej o unikanie stresu, tylko nabycie umiejętności radzenia sobie z nim, choćby poprzez odczytywanie komunikatów, które wysyła nam organizm oraz uczenie dzieci technik relaksacyjnych. - Stres paraliżujący, niedający zebrać myśli, nie jest w porządku – podkreślała, dodając, że dotyczy to także dorosłych.

SZKOŁA OTWARTA NA LOKALNE ŚRODOWISKO

W debacie, oprócz uczniów, uczestniczyli także nauczyciele, pracownicy urzędu pracy oraz lokalni przedsiębiorcy

W drugiej części spotkania prelegentem był poseł Józefaciuk, który, będąc dyrektorem szkoły w Łodzi zasłynął tym, że w czasie, kiedy brakowało nauczycieli, sam zdobył uprawnienia do nauczania aż siedmiu przedmiotów i je wykładał. Zyskał potem popularność jako prowadzący program telewizyjny „Dzieciaki rządzą kasą”, a w ostatnich wyborach wywalczył mandat posła. Kilka dni temu głośne stało się jego sejmowe wystąpienie, kiedy to przemawiał do pustej już sali plenarnej, przywołując cytaty z „Kubusia Puchatka”. Fragment ulubionej lektury przywołał także podczas spotkania w Szczytnie. W rozmowie z dyrektor Beatą Januszczyk mówił m.in. o pracach domowych. Obecny rząd chce, aby w klasach I – III nie były one w ogóle zadawane, a w klasach IV – VIII by były dobrowolne i nieoceniane. On sam, jako nauczyciel, te zasady stosował już wcześniej. - Brak konieczności sprawdzania prac domowych dawało mi 15 minut więcej na poprowadzenie lekcji – wspominał. Zdradził też, że nie wystawiał cząstkowych ocen uczniom, a jedynie na koniec semestru i roku szkolnego. Mówiąc o swojej szkole marzeń, podkreślał, że powinna ona blisko współpracować z lokalnym środowiskiem, w tym także przedsiębiorcami. Zauważał, że w placówkach kształcących zawodowo dobrym rozwiązaniem byłyby klasy patronackie, których uczniowie mieliby możliwość kształcenia się pod okiem miejscowych fachowców w danych dziedzinach. Ci najlepsi mogliby później być przez nich zatrudniani.

Ostatnim punktem Gali było wręczenie nagród i statuetek laureatom konkursu. Przypomnijmy, że zespołowo zwyciężyła w nim drużyna Zespołu Szkół nr 3, a indywidualnie najlepszy wynik uzyskał Oliwier Bojarski, uczeń Zespołu Szkół nr 1.

(ew){/akeebasubs}