Emisja obligacji w wysokości 8 mln zł, którymi całkowicie zostaną spłacone wszystkie zaciągnięte po 2007 roku kredyty – takie działania przewiduje opracowany przez skarbnika Młyńczaka program naprawczy gminy Pasym. Aby cel, czyli zmniejszenie kosztów obsługi długu, się powiódł, musi być jednak spełnionych kilka warunków.

Obligacje na ratunek

Opracowanie programu naprawczego samorządowi pasymskiemu nakazała Regionalna Izba Obrachunkowa. To efekt trudnej sytuacji finansowej gminy, która uniemożliwia uzyskanie w budżecie odpowiednich relacji między dochodami i wydatkami, a spłatą kredytu. Z tego też powodu radni nie byli w stanie przyjąć uchwały budżetowej na 2014 r zgodnej z przepisami obowiązującymi od nowego roku.

Przygotowany już przez skarbnika Pasymia Arkadiusza Młyńczaka projekt przewiduje emisję obligacji w wysokości 8 mln zł i całkowitą spłatę z tych środków wszystkich zaciągniętych po 2007 roku kredytów.

{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

Dzięki temu, jak zakłada skarbnik, uzyskanie wymaganych ustawą wskaźników finansowych uda się osiągnąć już po roku. Istotnym elementem programu naprawczego jest również to, że nie wydłuża on okresu spłaty aktualnego zadłużenia gminy - podkreśla skarbnik Młyńczak. Różnica będzie jednak taka, że główny ciężar spłaty zadłużenia przesunie się na lata 2019-2028 (po ok. 1 mln zł rocznie). Realizacja programu odblokować ma także możliwości inwestycyjne gminy w latach 2014-2018, przy jednoczesnym zachowaniu, ale mniejszym, takich działań w latach następnych.

Osiągnięcie zakładanych w programie efektów zależeć jednak będzie od kilku czynników, w tym najważniejszych – pozyskiwania dochodów bieżących w wysokości 15,5 mln zł i dochodów ze sprzedaży majątku gminy - 800 tys. zł rocznie (od roku 2016). To może być trudne, bowiem dochody ze sprzedaży majątku w większości samorządów spadają. W tym roku w gminie Pasym oszacowano je zaledwie na kwotę 452 tys. zł.

PROPOZYCJE KOMISJI

Projekt przedstawionego przez skarbnika programu naprawczego analizowali radni na posiedzeniu komisji budżetowej. Zaproponowali wprowadzenie do niego kilku punktów, których celem miałoby być zmniejszenie wydatków. Temu miałoby służyć m.in. ograniczenie zadań inwestycyjnych, skrócenie czasu pracy oświetlenia ulicznego, ustalenie nowych warunków wynagradzania dla pracowników urzędu i zajmujących stanowiska kierownicze w jednostkach samorządowych, zmniejszenie kosztów funkcjonowania urzędu i rady gminy, a także wprowadzenie oszczędności w funkcjonowaniu gminnej oświaty.

Sceptycznie do przedstawionych przez komisję propozycji podchodzi skarbnik Młyńczak. Według jego wyliczeń, przyniosłyby one oszczędności nie przekraczające 300 tys. zł, co problemu nie rozwiąże. - Jeśli wpiszemy je do programu, to sami zwiążemy sobie ręce – ostrzegał radnych skarbnik. W przypadku bowiem pojawienia się możliwości uzyskania bardzo korzystnego dofinansowania inwestycji gmina nie mogłaby z tego skorzystać. - Program naprawczy powinien zawierać minimum działań do tego, aby sytuację znormalizować – podkreślał Młyńczak. Przeciwny był także propozycji radnego Nosowicza, aby planowane w wysokości 8 mln zł obligacje zmniejszyć o kwotę, którą można by pozyskać w formie pożyczki z budżetu państwa. - Byłaby ona na zdecydowanie korzystniejszych warunkach niż obligacje – przekonywał radny. Skarbnik zapewniał jednak, że na pożyczkę z budżetu państwa nie ma raczej co liczyć, a poza tym, jak zaznaczał, nie miałaby ona sensu.

Burmistrz Mius z kolei uspokaja, że dolegliwości wynikające z przyjęcia programu naprawczego nie będą bolesne dla mieszkańców. - Nie ma obaw, że będę wyłączał oświetlenie uliczne, czy nie wypłacał wynagrodzeń nauczycielom – deklaruje.

O tym, czy program naprawczy zostanie przyjęty zadecydują radni już w najbliższy piątek. Później będzie go jeszcze musiała zatwierdzić Regionalna Izba Obrachunkowa.

(o)

{/akeebasubs}