Szczytno już po raz drugi gościło malarzy, którzy zjechali tu na plener. Artyści, poza tworzeniem prac inspirowanych mazurskimi klimatami, prowadzili warsztaty z uczniami oraz dzielili się swoją wiedzą z dorosłymi pasjonatami sztuk plastycznych. Pamiątką po tegorocznym artystycznym spotkaniu jest mural namalowany na ścianie bazy wodnej Miejskiego Ośrodka Sportu.
PLASTYKA UCZY MYŚLENIA
Malarze z całej Polski już drugi raz zjechali do Szczytna na plener. W tym roku, zamiast w lipcu, odbył się on we wrześniu, dzięki czemu twórcy mogli się bardziej skupić na swojej pracy, z dala od wakacyjnego gwaru. Uczestnicy wydarzenia to artyści mogący się pochwalić znaczącym dorobkiem. W tym gronie znaleźli się m. in. wykładowcy artystycznych szkół i uczelni, których prace można podziwiać w wielu miejscach w kraju oraz poza jego granicami. Plener rozpoczął się 7 września i trwał ponad tydzień. Uczestnicy byli zakwaterowani w bazie wodnej Miejskiego Ośrodka Sportu i tam też tworzyli swoje obrazy. Malarze nie tylko spotkali się w swoim gronie, ale też dzielili się swoimi talentami i wiedzą z mieszkańcami Szczytna. W Miejskim Domu Kultury poprowadzili warsztaty dla dzieci. Każde z nich miało za zadanie stworzyć pracę pod okiem wybranego artysty.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Urszula Szkop, która przyjechała na szczycieński plener z Czerwieńska koło Zielonej Góry przyznaje, że bardzo sobie ceni bezpośredni kontakt z najmłodszymi. Sama, jako absolwentka Wydziału Sztuk Pięknych UMK w Toruniu, przez lata uczyła plastyki młodzież w plastycznym liceum katolickim. Jak mówi, to jeden z najważniejszych, choć niedocenianych przedmiotów. - Plastyka uczy twórczego myślenia, które charakteryzuje ludzi odważnych, nie daje gotowych przepisów i schematów postępowania – mówi artystka. Przyznaje, że Mazury są bliskie jej sercu. Zanim przyjechała do Szczytna, dwa razy brała udział w plenerach w Czarnym Piecu. - Mam tu wielu przyjaciół, dla których tworzę obrazy. Poza tym jestem wychowana w lesie i nad jeziorem, więc to są moje klimaty z dzieciństwa – zdradza pani Urszula. Jej ulubioną techniką jest pastel. Tworzy zarówno obrazy realistyczne, jak i abstrakcyjne. Zajmuje się nie tylko malarstwem, ale także grafiką, a w swoim dorobku artystycznym ma również witraże zdobiące wnętrza kilku kościołów.
ALCHEMIA TWORZENIA
Leszek Dawski przyjechał na plener z Warszawy. W Szczytnie gościł po raz pierwszy, ale przyznaje, że miasto bardzo go oczarowało. - Przypomina mi moje poniemieckie miasteczko na Dolnym Śląsku, w którym się urodziłem – mówi malarz. Szczególnie do serca przypadło mu duże jezioro, które każdego dnia objeżdża rowerem. Obraz, który stworzył w trakcie pleneru, przedstawia panoramę miasta od strony większego z miejskich jezior. Widać na nim m.in. wieżę ciśnień, ale bez szpecącej ją dobudowy. Artysta przyznaje, że specjalnie ją pominął. - To takie drobne przekłamanie – uśmiecha się nasz rozmówca.
Z kolei Sonia Tugarinova z Łodzi w szczycieńskim plenerze szczególnie ceni sobie to, że stanowi on okazję do spotkania z artystami z całej Polski. - Jest tu bardzo fajna alchemia tworzenia – mówi. - W Szczytnie urzeka mnie atmosfera, światło i jeziora, których w Łodzi nie ma – dodaje. Pani Sonia jest z urodzenia moskwiczanką, zajmowałą się scenografią w słynnym Moskiewskim Akademickim Teatrze Artystycznym (MChAT). W swoim dorobku ma 82 sztuki wystawione w 11 krajach świata.
Brygida Śniatecka mieszka w Redzie, a w szczycieńskim plenerze wzięła udział po raz pierwszy. Podobnie jak innych uczestników, w mieście urzekło ją piękno krajobrazu, a zwłaszcza jezior. Specjalizuje się w tematyce marynistycznej, ale maluje też pejzaże oraz architekturę. - Najbardziej jednak lubię malować kwiaty. To daje mi odpoczynek – zwierza się pani Brygida.
W gronie zaproszonych na plener twórców znalazł się także Tomasz Januszewski, wykładowca w Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych w Warszawie. Bardzo chwali sobie to, że może się spotkać z innymi twórcami i podpatrzeć ich techniki pracy. - Jest to też kontakt z naturą, wyjście poza mury pracowni – zauważa. Chwali Szczytno za czystość i schludność. - Miasto wygląda na zadbane. Wszędzie są kwiaty, drzewa, ładne widoki. Piękny jest też park nad jeziorem – dzieli się swoimi wrażeniami.
Podczas pleneru, pod okiem artystów, malowali również amatorzy, którzy wcześniej zgłosili się do udziału w wydarzeniu. Dziesięcioro adeptów sztuki plastycznej tworzyło swoje dzieła, korzystając z fachowej wiedzy zawodowców.
Pamiątką po tegorocznym plenerze będą nie tylko obrazy zaprezentowane na wystawie w MDK-u, ale także mural na ścianie bazy wodnej MOS. Zaprojektował go koordynator i pomysłodawca całego przedsięwzięcia, Leszek Mierzejewski. Sam też go wykonał z pomocą Urszuli Szkop.
(ew){/akeebasubs}
