Dni i Noce to impreza, która niewiele oferuje młodym ludziom – tak uważa radny Rafał Kiersikowski, postulując, aby na święto miasto zaprosić artystów cieszących się popularnością wśród młodzieży. Problem w tym, że wymieniani przez niego wykonawcy nie chcą grać niebiletowanych koncertów w plenerze.
OKROJONA IMPREZA
Podczas styczniowego posiedzenia komisji rewizyjnej radni omawiali wyniki kontroli, która dotyczyła finansowania ubiegłorocznych Dni i Nocy Szczytna. Koszt imprezy zamknął się kwotą ponad 567 tys. zł, z czego przeszło 330 tys. zł stanowiła dotacja z miejskiej kasy, resztę natomiast wyłożyli sponsorzy. Członkowie komisji, bardziej niż na minionym roku, skupiali się jednak na przyszłości święta miasta i byli ciekawi, jak przebiegają przygotowania do tegorocznej edycji. Miejscy urzędnicy na razie nic chcą zdradzać wielu szczegółów. Wiadomo już jednak, że w tym roku, zgodnie ze zgłaszanymi m.in. przez radnych sugestiami, Dni i Noce zostaną skrócone do dwóch dni – koncerty mają się odbyć tylko w sobotę i niedzielę. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Dyrektor Miejskiego Domu Kultury Andrzej Materna zdradził jedynie, że w programie podsumowania obchodów jest widowisko dla mieszkańców i turystów z muzyką oraz tańcem.
DISCO POLO ZOSTAWMY NA DOŻYNKI
Z kolei radna Aleksandra Kobus – Drężek postulowała, aby podczas Dni i Nocy Szczytna wrócić do koncertu disco polo. - Na tych koncertach frekwencja była bardzo duża – argumentowała. Wspierał ją Waldemar Zimny, wspominając, że gdy w trakcie święta miasta występowali ambitniejsi artyści, znaczna część publiczności nie była nimi zainteresowana. - Ludzie nie bardzo wtedy wiedzieli, co ze sobą zrobić – mówił Zimny. Ze swoimi klubowymi kolegami nie zgadza się Rafał Kiersikowski. Jego zdaniem koncerty disco polo należy zostawić organizatorom dożynek w okolicznych gminach. Szczytno natomiast powinno bardziej zadbać o młodzież. Obecnie, jak twierdzi radny, organizatorzy święta grodu mają im niewiele do zaoferowania. - Wśród publiczności dominują ludzie w wieku czterdzieści plus – dzieli się swoimi spostrzeżeniami Kiersikowski, podpowiadając miejskim decydentom, aby brali przykład z sąsiednich miast i podpatrzyli, jacy wykonawcy cieszą się popularnością choćby na olsztyńskiej Kortowiadzie. Wśród wykonawców, którzy według niego przyciągnęliby do Szczytna więcej młodych ludzi, wymienił bardzo popularną dziś wokalistkę Sanah i Ralpha Kamińskiego. Andrzej Materna odpowiadał mu, że zapraszał oboje artystów do Szczytna, ale okazało się, że nie grają oni na niebiletowanych koncertach plenerowych. - Sanah w tym roku gra tylko koncerty sponsorowane – mówił szef MDK-u.
ŻEBY NIE BYŁO POWTÓRKI Z HUNTERA
Swoje sugestie dotyczące organizacji Dni i Noce zgłaszały też radne Teresa Moczydłowska i Anna Rybińska. Apelowały do osób odpowiedzialnych za dobór wykonawców, aby nie dopuściły do sytuacji, która miała miejsce podczas ubiegłorocznego występu zespołu Hunter. Jeden z członków wywodzącej się ze Szczytna grupy wystąpił wtedy w stylizowanym na nazistowski mundurze i wykonywał gesty, które, według radnych, były obraźliwe dla katolików. I choć prokuratura badająca, czy doszło do propagowania zakazanych symboli sprawę umorzyła, to, zdaniem Rybińskiej i Moczydłowskiej, pozostał niesmak. - Dziś śmieją się z katolików, a następnym razem mogą np. z osób niepełnosprawnych – mówiła Moczydłowska, określając fragment wspomnianego koncertu mianem „chamskiego i nie na miejscu”.
(ew){/akeebasubs}
