Najwyższa Izba Kontroli wzięła pod lupę oddział dziecięcy szpitala w Szczytnie. W porównaniu do kontroli sprzed blisko pięciu lat poprawiły się warunki sanitarne, ale nie zrealizowano zaleceń dotyczących bezpieczeństwa pożarowego. W opinii straży pożarnej, stan budynku nadal zagraża życiu lub zdrowiu ludzi.
RODZICE PŁACĄ ZA POBYT
Kontrolerzy NIK sprawdzili warunki leczenia na oddziale dziecięcym w Szczytnie. Kontrola obejmowała lata 2014 – 2017. Przypomnijmy, że poprzednia, przeprowadzona pięć lat temu, wykazała uchybienia dotyczące warunków sanitarnych. W ocenie kontrolerów, wydane wówczas zalecenia związane z tym obszarem zostały zrealizowane. Zabezpieczono także okna przed możliwością ich otwarcia przez pacjentów oraz zapewniono obserwację chorych z punktu pielęgniarskiego. Oddział wyposażony jest bowiem w system kamer z rezerwowym zasilaniem. Oprócz sal chorych, na oddziale znajduje się m.in.: punkt pielęgniarski ze stanowiskiem do obsługi monitoringu, punkt socjalny dla personelu, gabinet zabiegowy oraz punkt sanitarny dla opiekunów. Nie ma za to dostępu do bezpłatnego internetu.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Rodzice i opiekunowie dzieci mają prawo do całodobowego pobytu przy swoich pociechach. Muszą za to jednak płacić 5 zł za dobę. Wpływy z tego tytułu były najwyższe w 2016 r. i sięgnęły blisko 9 tys. złotych.
Zastrzeżeń kontrolerów nie wzbudziło żywienie małych pacjentów oraz warunki wydawania posiłków. Zapewnia je firma cateringowa i są one przygotowywane z uwzględnieniem diet specjalistycznych oraz dostosowane do wieku dziecka.
NIEBEZPIECZNY BUDYNEK
Zdecydowanie mniej różowo wygląda realizacja zaleceń dotyczących bezpieczeństwa pożarowego. Już w 2010 r. przeprowadzona w szpitalu kontrola Państwowej Straży Pożarnej stwierdziła istotne uchybienia. Okazuje się, że do chwili obecnej nie zostały wyeliminowane. ZOZ nie wykonał bowiem w pełni zaleceń straży dotyczących podzielenia budynku na strefy pożarowe, nie zastosowano także rozwiązań zapewniających dopuszczalne długości dojść ewakuacyjnych, określonych w przepisach techniczno – budowlanych. Z informacji uzyskanej w toku kontroli NIK z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Szczytnie wynika, że w dalszym ciągu uznaje ona stan budynku szpitala za zagrażający życiu lub zdrowiu ludzi.
Dyrektor ZOZ Beata Kostrzewa tłumaczy, że realizacja zaleceń wiązałaby się z koniecznością wyłączenia części szpitala z działalności, co jest bardzo skomplikowane. Wiąże przy tym duże nadzieje z rozbudową placówki i deklaruje, że umożliwi ona również dostosowanie starej części do wymogów stawianych przez straż pożarną.
LEKARSKIE BRAKI
Kontrolerzy NIK wykryli także uchybienia związane z obsadą lekarską na oddziale dziecięcym. Ustalili, że przez 77 dni w 2016 r. i 22 dni 2017 r. nie zapewniono wymaganej liczby lekarzy pediatrów. Do sytuacji takiej doszło m.in. w okresie, kiedy dwóch spośród trzech lekarzy przebywało na urlopach bezpłatnych, a szpital nie zapewnił za nich zastępstwa. Cały oddział zabezpieczał wtedy tylko jeden doktor, co jest niezgodne z przepisami. Dyrektor sytuację tę uzasadnia brakami kadrowymi. Zapewnia, że podejmuje działania w celu zatrudnienia większej liczby lekarzy z odpowiednimi specjalizacjami. Szpital zawarł nawet umowę z firmą komercyjną zajmującą się poszukiwaniem medyków
Pomimo stwierdzonych nieprawidłowości, ostateczna ocena NIK jest jednak pozytywna. We wnioskach najważniejszy punkt dotyczy zintensyfikowania zaleceń wydanych przez straż pożarną.
(ew){/akeebasubs}
