Opór Artura Święcickiego nie pomógł. Zarządzone przez wójt Szydlik zebranie w Olszewkach doszło jednak do skutku, a zebrani zdecydowaną większością głosów opowiedzieli się za jego odwołaniem z funkcji sołtysa.

Odwołali sołtysa, ale będzie protest
Artur Święcicki, powołując się na zapisy w statucie gminy, złożył odowłanie do wojewody. - Nawet pospolitemu przestępcy przed ogłoszeniem wyroku daje się prawo do obrony, a mnie tego pozbawiono – tłumaczy

Mieszkańcy Olszewek, którzy stawili się w minioną sobotę na zebraniu sołeckim, zdecydowaną większością głosów opowiedzieli się za odwołaniem Artura Święcickiego z funkcji sołtysa. Za takim rozwiązaniem głosowało 37 osób, przeciw były 3, a jedna wstrzymała się od głosu.

-Wynik jest jednoznaczny, mieszkańcy są zawiedzeni działaniami sołtysa – mówi Arkadiusz Nosek, przewodniczący Rady Gminy Dźwierzuty, który uczestniczył w zebraniu. Teraz decyzję o odwołaniu sołtysa musi zatwierdzić Rada Gminy i następnie zarządzić nowe wybory.

Czy na pewno do nich dojdzie, a jeżeli tak to kiedy? Można mieć wątpliwości, bo sołtys zapowiada protest. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Zebranie odbyło się bowiem bez jego udziału. - Nie mogłem w nim uczestniczyć, bo byłem na zwolnieniu lekarskim – tłumaczy sołtys. Poinformował wcześniej o tym wójt Szydlik, prosząc o przełożenie zebrania na inny termin. Ta jednak jego prośby nie spełniła. Czuje się więc pokrzywdzony. - Nawet zwykłemu przestępcy przed ogłoszeniem wyroku daje się szansę obrony i odniesienia się do zarzutów, a mnie tego pozbawiono – nie kryje goryczy Święcicki. Powołuje się przy tym na statut sołectwa, który mówi, że odwołanie „może nastąpić po uprzednim wysłuchaniu wyjaśnień osób, których to odwolanie dotyczy”. W związku z tym postanowił złożyć protest do wojewody, domagając się unieważnienia wyniku głosowania. Zaznacza przy tym, że w zebraniu nie wzięli udziału jego stronnicy. Wcześniej bowiem poinformował ich, że nie będzie w nim uczestniczył ze względu na chorobę.

NIE MUSIELI GO WYSŁUCHAĆ

Przewodniczący Nosek uwagi sołtysa uważa za bezzasadne. Statut mówi, że odwoływanego można wysłuchać przed głosowaniem, ale nie ma też takiego obowiązku. - Czy idąc z duchem demokracji nie powinno się jedank dopuścić do głosu sołtysa, któremu postawiono liczne zarzuty?

- Mieszkańcy powołali, mieli też prawo go odowołać. Zadecydowali, że zebranie ma być kontynuowane bez jego obecności – mówi szef rady. Zapewnia, że zapoznano ich wcześniej z pismem sołysa.

Przy okazji powołuje się na głosy mieszkańców Olszewek, którzy widzieli go w dniu zebrania przemieszczajacego się przez wieś. - Uznali, że w tej sytuacji mógł przyjść na zebranie – dodaje.

WARUNKI BYŁY ZNOŚNE

Wnioskując wcześniej o przełożenie zebrania, sołtys Święcicki alarmował władze gminy, że warunki w świetlicy temu nie sprzyjają. - Owszem, jest ona remontowana, ale nic tam na głowę się nie wali – zapewnił nas sekretarz gminy Mariusz Woźniak. - Przybyli na spotkanie mieszkańy mieli tam znośne warunki.

DRUGA PRÓBA

Przypomnijmy, że Artur Święcicki pełnił funkcję sołtysa dopiero od półtora roku. W krótkim okresie dał się jednak poznać władzy. Spore zamieszanie w gminie, trwające jeszcze do dziś, wywołała jego inicjatywa podniesienia wynagrodzenia sołtysom. Zwracał też uwagę na sesjach na fatalny stan dróg, niedostateczne ich oświetlenie, a także niemożność skomunikowania się z urzędnikami po godzinach pracy, w przypadku sytuacji kryzysowych, np. niedawnej wichury. Wytykał też błędy przy lokalizacji placu zabaw w Olszewkach.

Była to już druga w ostatnich miesiącach próba odwołania sołtysa w gminie Dźwierzuty. W przypadku sołtys Popowej Woli Beaty Szostak zakończyła się ona jednak niepowodzeniem.

(o){/akeebasubs}