Już po raz piąty Nieformalna Grupa Teatralna „Domalesia” przedstawiła w Targowie inscenizację drogi krzyżowej. Spektakl odbył się w Wielki Piątek przy kościele św. Jana Chrzciciela.

Ostatnie takie misterium

Misterium Męki Pańskiej w Targowie odbywa się od pięciu już lat. W tegorocznej inscenizacji wzięło udział przeszło czterdziestu mieszkańców nie tylko gminy Dźwierzuty (głównie z Orzyn i Targowa), ale i miasta Szczytna. Znacznie więcej, bo przeszło dwie setki widzów podziwiały barwny, choć dramatyczny spektakl. Jego uczestnicy ubrani w historyczne stroje, wykonane z wielkim pietyzmem, odegrali wszystkie czternaście stacji, a poszczególnym scenom towarzyszyła nastrojowa muzyka.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Widowisko było poruszające i to do tego stopnia, że niejeden widz ukradkiem ocierał łzy.

Po spektaklu, który odgrywany był wokół kościoła św. Jana Chrzciciela, ksiądz Tomasz Kowalski zaprosił wiernych na mszę - celebrację Liturgii Męki Pańskiej.

- W tym roku było nam dużo łatwiej – przyznaje Wiesław Domalewski, szef nieformalnej grupy teatralnej. Wyjaśnia nam, że trzon zespołu stanowi tylko kilkanaście osób. Inni grają okazjonalnie lub tylko jednorazowo. Tegoroczne przygotowania nie były długotrwałe. Odbyły się tylko trzy próby, ponieważ każdy aktor dobrze już zna swoją rolę. Nie było też zachodu ze strojami, jak i elementami scenografii, bo w głównej mierze wykorzystano ubiegłoroczne.

Na początku swojej działalności grupa występowała jedynie na festynach szkolnych i rodzinnych. Misteria odtwarza od pięciu lat, ale zdaniem Wiesława Domalewskiego, to i tak już za długo.

- To co państwo oglądaliście, było ostatnią nasza inscenizacją – zakomunikował po odegraniu misterium. Po prostu wyczerpała się formuła spektaklu, a nie można grać w kółko jednego i tego samego. Nie znaczy to jednak, że zespół kończy swoją działalność. Za rok grupa przygotuje coś zupełnie nowego.

Marek J.Plitt{/akeebasubs}