Około 4 mln zł – najprawdopodobniej tyle samorząd Szczytna będzie musiał dołożyć w tym roku własnych środków do funkcjonowania oświaty. Rządowa subwencja, którą otrzymał, jest o blisko pół miliona niższa niż kwota zakładana na etapie tworzenia miejskiego budżetu. To oznacza, że zapowiadane 5% podwyżki dla nauczycieli będą musiały być sfinansowane z samorządowej kasy.

Oświata coraz droższa
Liczba uczniów w szczycieńskich szkołach się zmniejsza, przez co niższa jest też subwencja oświatowa. Braki samorząd musi uzupełniać z własnego budżetu

W tym roku koszty funkcjonowania oświaty w Szczytnie sięgną ponad 31 mln zł. – To największa grupa wydatków w naszym budżecie – informuje skarbnik miasta Alina Gajkowska, dodając, że dopiero na drugim miejscu są nakłady związane z działalnością Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. Najwięcej, jeśli chodzi o oświatę, pochłaniają koszty osobowe związane z zatrudnieniem nauczycieli, pracowników administracji i obsługi. W tym roku sięgną ponad 27 mln zł.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} – W tej kwocie ujęte są zaplanowane od stycznia 5% podwyżki – mówi skarbnik.

Dla porównania, na remonty we wszystkich miejskich placówkach oświatowych zarezerwowano w budżecie zaledwie 200 tys. zł, choć potrzeby są zdecydowanie większe.

Znaczna część wydatków na oświatę pokrywana jest z rządowej subwencji. Ta jednak z roku na rok coraz bardziej się kurczy. W połowie lutego rząd ogłosił ich ostateczne kwoty. W przypadku Szczytna, jest ona niższa o 475 tys. zł od tej zakładanej na etapie tworzenia budżetu miasta. – Porównując tę skorygowaną kwotę subwencji do ubiegłorocznej, to realny wzrost gwarantowany w ustawie o finansach publicznych wyniesie tylko 280 tys. zł – szacuje Alina Gajkowska. Nie pozostawia złudzeń, że środki te nie pokryją wydatków związanych z podwyżkami dla nauczycieli. Na ten cel samorząd będzie musiał znaleźć pieniądze w swoim budżecie. – Co roku brakuje nam tej subwencji coraz więcej – przyznaje skarbnik. Na etapie projektowania budżetu miasta na 2019 r. kwota, którą samorząd musiał dołożyć do oświaty wynosiła 3,5 mln zł. Teraz najprawdopodobniej wzrośnie do 4 mln zł.

Subwencja naliczana jest od ucznia. Tych jednak z roku na rok ubywa, za to liczba nauczycieli pozostaje na podobnym poziomie. – Rząd podchodzi do tego tematu tak, że w tej sytuacji samorządy powinny robić ruchy w zakresie zatrudnienia nauczycieli. Wtedy można by te pieniądze inaczej podzielić i starczyłoby na podwyżki – interpretuje politykę państwa skarbnik.

(ew){/akeebasubs}