Ma zaledwie 22 lata i ukończony ogólniak, a już zdominował w powiecie usługi związane z konserwacją infrastruktury oświetlenia ulicznego.

KONSERWATOR ZE ŚWIĘTAJNA

Oświetlenie w młodych rękachOd nowego roku konserwacją infrastruktury oświetleniowej na terenie Szczytna zajmuje się Daniel Olender ze Świętajna. Złożona przez niego oferta w wysokości 113,6 tys. zł, okazała się korzystniejsza od propozycji dotychczas świadczącej te usługi spółki Zelbo. Do zadań operatora należy naprawa i usuwanie wszelkich awarii dotyczących oświetlenia ulicznego, zarówno na drogach krajowych, powiatowych, wojewódzkich i gminnych.

- Jeżeli awaria dotyczy pojedynczej oprawy należy to zgłaszać do urzędu, jeżeli światła nie ma w co najmniej 10 lampach stojących w jednym ciągu sygnał trzeba zgłosić do operatora – tłumaczy wiceburmistrz Krzysztof Kaczmarczyk. Dyżuruje on przez cały dzień pod numerem alarmowym 510 770 749.

MŁODY PO OGÓLNIAKU

Daniel Olender staje się pomału potentatem w swojej branży w powiecie szczycieńskim.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Oprócz miasta Szczytna, obsługuje jeszcze od tego roku: gminę Świętajno, a od dwóch lat gminy: Pasym, Dźwierzuty i Szczytno. Jak zdążyliśmy się zorientować cieszy się tam dobrą opinią. Na uwagę zasługuje jego młody wiek … 22 lata.

- Na początku wszyscy z tego powodu z niedowierzaniem podchodzili do moich ofert. Powątpiewali też widząc, że mam ukończone tylko liceum ogólnokształcące – mówi młody przedsiębiorca. Okazuje się, że do wykonywanych przez niego czynności nie trzeba mieć specjalnego wykształcenia. Wystarczą wymagane uprawnienia i doświadczenie, które nabył pracując w kilku zakładach świadczących usługi elektryczne. Obecnie uczęszcza do szkoły elektrycznej w Olsztynie. Od roku prowadzi jednoosobową firmę. Zamiłowania do elektryki odziedziczył po dziadku, znanym w całej gminie z wszechstronnych uzdolnień technicznych.

ZGŁOSI SIĘ W GODZINĘ

Najczęstszym powodem jego interwencji jest wymiana żarówek w pojedynczych lampach. Rzadziej dochodzi do poważniejszych awarii, np. wygaszenia światła na odcinku całej ulicy, jak to miało ostatnio miejsce przy Skłodowskiej i Polnej. - W takim przypadku, po otrzymaniu sygnału, w ciągu godziny się zgłaszam i naprawiam, chyba że jest coś poważnego – tłumaczy. Głównym powodem awarii jest pogoda – wichry, deszcze itp., powodujące awarie w starych, nieszczelnych oprawach. Czasami zdarza się przepięcie. Z tym wszystkim sam sobie daje radę. Gorzej jest, gdy zostaną uszkodzone kable. Wtedy ma do pomocy ludzi, których zatrudnia dorywczo na umowę zlecenie.

(o){/akeebasubs}