Z wizytą w Jedwabnie gościła delegacja z Rokitna na Wołyniu, która złożyła wieniec pod pomnikiem wołyńskim w przededniu 80. rocznicy zbrodni dokonanej na ludności polskiej przez ukraińskich nacjonalistów. Kilka tygodni wcześniej włodarze obu gmin wykonali podobny gest na cmentarzu w miejscowości Okopy, gdzie pochowane są ofiary tragicznych wydarzeń sprzed lat.

Pamiętamy, ale przebaczymy
Wójt Sławomir Ambroziak i mer gminy Rokitno na Wołyniu Hrihorij Targoński złożyli wiązanki kwiatów przy stojącym na cmentarzu w Jedwabnie pomniku upamiętniającym zamordowanych 80 lat temu Polaków …

ZIELONE ŚWIATŁO OD MIESZKAŃCÓW

W tym roku mija 80. rocznica zbrodni wołyńskiej. Pamięć o tych wydarzeniach jest szczególnie kultywowana w gminie Jedwabno, gdzie po zakończeniu II wojny światowej zamieszkała znaczna grupa przybyszów z Wołynia. Pochodzili oni głównie z miejscowości Budki Borowskie, Dołhań i Okopy. - Ta społeczność tworzyła historię i kulturę Jedwabna, w znaczący sposób przyczyniając się do rozwoju gminy – mówi wójt Sławomir Ambroziak. Kilka lat temu na cmentarzu w Jedwabnie stanął pomnik upamiętniający ofiary ukraińskich nacjonalistów. Co roku odbywają się przy nim rocznicowe obchody, ale tym razem miały one szczególny wymiar.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Zanim jednak do nich doszło, na początku czerwca wójt Ambroziak, o czym już pisaliśmy, pojechał z wizytą do Ukrainy, aby podpisać umowę partnerską z samorządem Wielkiej Dymerki znajdującej się w obwodzie kijowskim. - Dwa tygodnie przed moim wyjazdem przyszło do nas pismo ze Związku Gmin Warmińsko – Mazurskich, że ambasada Ukrainy zwróciła się z prośbą o pomoc w poszukiwaniu partnerów dla czterech gmin ukraińskich. Chodziło m.in. o znany z historii Chocim i leżące na Wołyniu Rokitno – wspomina Ambroziak. Właśnie w gminie Rokitno leżały miejscowości, z których pochodzili mieszkańcy Jedwabna. Przed podjęciem jakiejkolwiek decyzji, wójt postanowił skonsultować się z rodzinami miejscowych wołyniaków. - Zapytałem ich, co ja mam z tym pismem zrobić. Jak usłyszeli, że w grę wchodzi Rokitno, to rozległ się okrzyk: „Nasi!” - opowiada wójt. Mieszkańcy dali mu zielone światło do podjęcia rozmów ze stroną ukraińską. - Najbardziej spodobała mi się wypowiedź syna nieżyjącego już pana Józefa Januszkiewicza. Przywołał on słowa papieża Polaka, który mówił, że trzeba sobie wzajemnie przebaczać, co nie oznacza jednak, abyśmy nie pamiętali o zbrodni wołyńskiej. Ta pamięć nie zamyka drogi do dialogu – mówi Ambroziak.

NA CMENTARZU W OKOPACH

Będąc w Ukrainie, wracając spod Kijowa, wójt odwiedził Rokitno. Spotkał się z tamtejszym merem Hrihorijem Targońskim. Obaj panowie szybko znaleźli wspólny język, bo jak się okazało, łączy ich zamiłowanie do historii. Jeden i drugi są autorami książek historycznych, którymi się wymienili. Z inicjatywy wójta Ambroziaka włodarze udali się na cmentarz w nieistniejącej już miejscowości Okopy, gdzie w trzech grobach pochowane są ofiary zbrodni wołyńskiej. - Zapaliliśmy na ich grobach znicze i złożyliśmy wiązanki kwiatów. Ważne, że te groby tam są i istnieją. Jest gdzie oddać cześć pomordowanym. Większość ofiar zbrodni wołyńskiej nie ma swych grobów – zaznacza wójt. Co ciekawe, ten cmentarz miejscowa ludność nazywa polskim, ale są tam chowani także Ukraińcy. Niedawno miejsce spoczynku znaleźli tam dwaj żołnierze polegli w wojnie z Rosją, którym wójt i mer Rokitna oddali hołd.

PRZEPROSINY MERA

… kilka tygodni wcześniej obaj włodarze zapalili znicze i złożyli kwiaty na mogiłach oficer zbrodni wołyńskiej w miejscowości Okopy

Po powrocie z Ukrainy, włodarz po konsultacjach z radnymi i mieszkańcami, zaprosił mera Rokitna z delegacją na Dni Jedwabna. Przed rozpoczęciem imprezy goście z Ukrainy spotkali się w GOK-u z potomkami przybyszów z Wołynia. - Rozmawialiśmy otwarcie o zbrodni sprzed 80 lat. Trzeba podkreślić, że mer Rokitna był do niej dobrze przygotowany ze względu na swoje historyczne wykształcenie – podkreśla Ambroziak.

W niedzielę 2 lipca delegacja z Ukrainy złożyła wieniec pod pomnikiem wołyńskim na cmentarzu w Jedwabnie, oddając hołd Polakom pomordowanym w ich gminie na Wołyniu. - Mer przeprosił za zbrodnię, zaznaczając, że należy budować przyszłość, pamiętając o historii – relacjonuje wójt.

W ramach tradycyjnej wymiany podarunków pomiędzy przedstawicielami obu samorządów, Jedwabno otrzymało swój herb wykonany z… bursztynu. Goście z Wołynia mieli kłopot na granicy, aby go przywieźć, ale po długich negocjacjach z celnikami to się udało.

Wójt Ambroziak nie kryje, że wizyta delegacji z Rokitna miała dla niego szczególny wymiar. - Dla mnie to koniec pewnego procesu historycznego, który zapoczątkował nasz nieżyjący już mieszkaniec, pochodzący z Wołynia Leon Żur, autor książek o zbrodni sprzed 80 lat pisanych w duchu pojednania – mówi włodarz. - Teraz my, przynajmniej na poziomie samorządów, staramy się kontynuować jego dzieło – podkreśla.

Ewa Kułakowska{/akeebasubs}