Pęknięcie jednolicie odlanego ramienia karuzeli było bezpośrednią przyczyną tragicznego wypadku w lunaparku, w którym zginął 9-letni chłopiec.

Pękło ramię karuzeli
Śledczy pobrali próbki do badań, które mają wyjaśnić, czy pęknięcie ramienia było świeże, czy też powstało już wcześniej

Śledczy poczynili nowe ustalenia w sprawie tragedii, do której doszło w niedzielę w lunaparku przy ul. Pasymskiej. Wskutek awarii karuzeli typu break dance zginął 9-letni chłopiec, a towarzyszący mu 30-letni wujek został lekko ranny (piszemy o tym na str. 4 - 5). Wstępnie jako przyczynę wypadku wskazywano wadliwe mocowanie gondoli, z której wypadło dziecko. Teraz okazuje się, że pękło jednolicie odlane żelazne ramię karuzeli. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Natomiast wszystkie elementy ruchome, skręcane przez obsługę lunaparku, nie mają widocznych uszkodzeń, co może wskazywać, że zostały zamontowane prawidłowo. - Nadal prowadzimy oględziny uzupełniające z udziałem biegłego. Faktycznie doszło do pęknięcia całego ramienia, na którym posadowiona była gondola, co stało się bezpośrednią przyczyną jej przewrócenia – potwierdza zastępca prokuratora rejonowego w Szczytnie Artur Bekulard. Śledczy pobrali próbki z miejsca pęknięcia do badań. One pozwolą ustalić, czy było ono świeże, czy też powstało wcześniej i mogło być wykryte podczas serwisowania urządzenia. Prokuratura wciąż sprawdza, czy do awarii nie przyczyniły się osoby trzecie poprzez swoje zaniechanie.

(kee){/akeebasubs}