Pielęgniarki ze szczycieńskiego szpitala wzięły udział w sobotnim ogólnopolskim proteście służby zdrowia w Warszawie. Wśród zgłaszanych przez nie postulatów znalazły się nie tylko kwestie płacowe, ale także żądania dotyczące zwiększenia liczby personelu przy łóżkach pacjentów oraz ochrony przed hejtem i agresją, których doświadczają coraz częściej w swojej codziennej pracy.
DELEGACJA ZE SZCZYTNA
W sobotnim ogólnopolskim proteście służby zdrowia w Warszawie wzięło udział ok. 40 tysięcy przedstawicieli niemal wszystkich zawodów medycznych. Po manifestacji, przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów protestujący rozbili białe miasteczko, które ma funkcjonować do momentu, kiedy rząd spełni zgłaszane przez medyków postulaty. Wśród protestujących znalazła się czteroosobowa delegacja pielęgniarek ze szczycieńskiego szpitala. - Najpierw pojechałyśmy do Olsztyna, a stamtąd, już autokarem, w większej grupie, do Warszawy – relacjonuje Grażyna Bojarska, zastępczyni przewodniczącego Międzyzakładowego Związku Zawodowego NSZZ „Solidarność”.
KRZYWDZĄCA USTAWA
Uczestniczki sobotniej manifestacji domagają się spełnienia przez rząd siedmiu postulatów. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
WALCZĄ NIE TYLKO O PŁACE
Wśród postulatów znalazły się nie tylko te związane z płacami. Protestujący domagają się także m.in. przywrócenia norm zatrudnienia pielęgniarek i położnych zapewniających bezpieczeństwo zdrowotne pacjentom i apelują o zwiększenie liczby personelu przy łóżkach chorych do poziomu średniej europejskiej. Ponadto chcą ochrony przed hejtem i agresją, z którymi coraz częściej spotykają się w swojej codziennej pracy. Żądają również wprowadzenia urlopów dla poratowania zdrowia.
CORAZ STARSZE PIELĘGNIARKI
Problemem dotykającym także szczycieński szpital, jest to, że pracują w nim coraz starsze pielęgniarki. - U mnie na oddziale są prawie same emerytki – mówi Grażyna Bojarska, która sama za rok będzie obchodzić jubileusz 40-lecia pracy zawodowej. - Młodych nie ma, a jak już przychodzą, to bardzo rzadko. Na dodatek są niedoświadczone i musimy je szkolić – mówi nasza rozmówczyni.
Potwierdza to dyrektor szpitala w Szczytnie Beata Kostrzewa. - Panie pielęgniarki bardzo często pracują do 65. roku życia, a nawet dłużej. Nierzadko jest tak, że jednego dnia przynoszą ciasto, odchodząc na emeryturę, a już następnego znów wypisuję im angaże – relacjonuje dyrektor.
CHCĄ ROZMOWY Z PREMIEREM
Czy uczestniczki protestu wierzą w jego powodzenie? - Mam nadzieję, że odniesie on skutek. Szkoda tylko, że pan premier nie chce się z nami spotkać, bo rozmowy z ministrem Niedzielskim nic nie dają – odpowiada Grażyna Bojarska. Czy w przypadku niespełniania ich postulatów biorą pod uwagę zaostrzenie protestu i odejście od łóżek pacjentów? - Na razie o tym nie myślimy, ale kto wie? Wszystko zależy od tego, jak rząd podejdzie do naszych postulatów – słyszmy od pani Grażyny.
(ew){/akeebasubs}
