Cud w Wielbarku* SKS przeszedł Łynę* Ozimek i Foruś ratują remis Błękitnym* Remis w derbach w Zabielach* Zryw postawił się liderowi
KLASA OKRĘGOWA
12. kolejka
DKS Dobre Miasto - Błękitni Pasym 2:2 (2:0)
1:0 – (8.), 2:0 – (45.-k.), 2:1 - Adrian Ozimek (65.), 2:2 – Arkadiusz Foruś (78.)
Błękitni: Brzozowski, B. Nosowicz, Łachmański, Stańczak, Dobrzyński, Kowalski, M. Nosowicz, Marchewka (46. Kędzierski), Kępka (46. Ozimek), Foruś, Łukaszewski.
W Dobrym Mieście piłkarze z Pasymia mieli okazję spotkać się z dwójką dobrych znajomych z poprzedniego sezonu: Alancewiczem i Francuzem. Obaj byli zawodnicy Błękitnych zaistnieli w sobotnim meczu. Pierwszy w nich zdobył jedną z bramek dla DKS-u, drugi otrzymał czerwoną kartkę i w 73. min osłabił swój zespół.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
-W przeciągu całego spotkania Błękitni byli lepszym zespołem – ocenia boiskowe wydarzenia Dariusz Lipka z zarządu pasymskiego klubu. W pierwszej połowie dwie bramki zdobyli jednak gospodarze i wywalczenie choćby punktu stało się sprawą niepewną. Gola kontaktowego strzelił jednak Ozimek, a uczynił to w dość nietypowy sposób. Zawodnik Błękitnych przedzierał się lewą stroną i gdy walczył o piłkę w polu karnym, obrońca DKS-u wybił futbolówkę tak niefortunnie, że ta trafiła w pasymianina i wpadła do siatki. Gol wyrównujący to z kolei efekt determinacji Forusia, który wyłuskał piłkę od defensorów gospodarzy, wyszedł na czystą pozycję i z 12 m strzelił nie do obrony,
Omulew Wielbark – Pisa Barczewo 2:0 (1:0)
1:0- Michał Kwiecień (35.), 2:0 – Mateusz Abramczyk (54.)
Omulew: Gwiazda, Berk, Murawski, A. Cieślik, S. Nowakowski, Buła, M. Miłek (89. C. Nowakowski), Kwiecień, Remiszewski (72. K. Miłek), M. Abramczyk, Jabłonowski (65. Kosiński).
- Po takim meczu trzeba pójść zdrowaśkę zmówić – komentuje spotkanie z Pisą trener Omulwi Mariusz Korczakowski. Jego podopieczni wreszcie wygrali, trzeba jednak przyznać, że po raz pierwszy w sezonie uśmiechnęło się do nich szczęście. A był to uśmiech niezwykle szeroki: goście trzykrotnie trafiali w poprzeczkę, nie wykorzystali karnego (słupek), paru innych okazji i gry w przewadze (czerwona kartka dla Buły).
Nieskuteczność faworyzowanych gości wykorzystali w 35. min miejscowi. Dośrodkowywał Jabłonowski, a całość składnej akcji wykończył strzałem głową Kwiecień. W 54. asystę przy drugim golu zaliczył ponownie Jabłonowski, który obsłużył Abramczyka, a ten technicznym strzałem pokonał barczewskiego golkipera. Dwie minuty wcześniej goście nie wykorzystali jedenastki podyktowanej po błędzie Gwiazdy i przewinieniu Berka. Pisa marnowała kolejne okazje, ale w 74. min przed szansą podwyższenia wyniku stanęli gospodarze. Piłka po strzale M. Miłka i rykoszecie wylądowała na poprzeczce, a znajdujący się blisko bramki Abramczyk zwlekał z dobitką. W 80. min Buła zupełnie niepotrzebnie „powalczył” o drugą żółtą kartkę, czym osłabił swój zespół. Ten dowiózł jednak zwycięstwo. – Zagraliśmy ambitnie, tak jak z Górowem czy Lidzbarkiem – komplementuje swoich piłkarzy trener Korczakowski. - Pisa to bardzo dobra drużyna.
SKS Szczytno - Łyna Sępopol 3:1 (2:0)
1:0 – Maciej Balcerzak (13.), 2:0- Igor Kozian (35.), 2:1 - (63.), 3:1 – Maciej Balcerzak (87.)
SKS: Bukowiecki, Magnuszewski, Kwiatkowski (78. Deptuła), Ochtera, Kuchna, Woźniak, Świercz, Nasiadka, Kulesik (65. Sobota), Balcerzak (90. Kwiatuszewski), Kozian (63. Kobus).
Trener Paweł Pietrzak zapowiadał zwycięstwo z Łyną i… SKS sięgnął po dłuższej przerwie po trzy punkty. Tym razem do dyspozycji szkoleniowca było więcej zawodników. Na boisku pojawili się m.in. Magnuszewski i Nasiadka.
Stroną częściej atakującą w tym spotkaniu byli goście, ale to szczytnianie zagrali skuteczniej. Sygnał do zdobywania bramek dał Balcerzak, który w 13. min silnym strzałem z rzutu wolnego pokonał bramkarza Łyny. Autor pierwszego gola zaliczył asystę przy bramce nr 2. Wprawdzie wydawało się, że z akcji lewą stroną niewiele już będzie, bo piłka uciekła Balcerzakowi, ten jednak zdołał zacentrować do Koziana, który przyjął futbolówkę i precyzyjnym uderzeniem umieścił ją w siatce. Tuż po zmianie stron Balcerzak powinien strzelić kolejnego gola, ale w sytuacji praktycznie sam na sam niepotrzebnie ograniczył się do próby dośrodkowania. Chwilę później bramka Bukowieckiego przeżywała kilkudziesięciosekundowe oblężenie. Zawodnicy Łyny oddali w jednej w zasadzie akcji całą serię strzałów, z którymi poradził sobie dobrze broniący w sobotę szczycieński bramkarz, a całość zakończyło trafienie w słupek i wyjście piłki poza linię końcową.
Goście dopięli swego w 63. min, gdy jeden z graczy Łyny strzałem głową zamienił dośrodkowanie na bramkę.
Przednie formacje SKS-u miały w drugiej odsłonie problemy z wyprowadzaniem kontr na pustawej połowie rywali, ale sztuka ta się udała na krótko przed końcem. Żaden VAR nie wykaże, czy Kobus faktycznie był na spalonym (a tak się mogło wydawać). Sędziowie akcję puścili, zmiennik Koziana podał z prawej strony do Balcerzaka, a ten przypieczętował zwycięstwo.
Polonia Lidzbark Warmiński Cresovia Górowo Iławeckie 3:1, Vęgoria Węgorzewo – Śniardwy Orzysz 1:2, Pojezierze Prostki - Mazur Wydminy 1:0, LKS Różnowo - Victoria Bartoszyce 1:1, Orlęta Reszel – Wilczek Wilkowo 4:2.
KLASA A
10. kolejka
Zryw Jedwabno - KS Wojciechy 1:1 (0:0)
Bramka dla GKS-u: Daniel Włodkowski (51.)
Zryw: Wiński, Cikacz, D. Włodkowski, Sznajder, Ł. Morawiak, K. Dąbrowski, Wanowicz (87. B. Dąbrowski), Foruś, Trzciński (77. Dąbkowski), Ł. Krajza, R. Krajza.
Zryw przerwał serię porażek i w meczu z liderem pokusił się o zdobycie punktu. Mogło być jeszcze lepiej, bo z bramki zdobytej przez grającego trenera Daniela Włodkowskiego gospodarze cieszyli się jeszcze w doliczonym czasie. Wtedy jednak przyjezdni strzelili gola wyrównującego.
Wałpusza 07 Jesionowiec - GKS Dźwierzuty 3:3 (2:0)
Bramki: dla Wałpuszy 07 – Damian Musioł (25., 79.), Andrzej Bagiński (39.), dla GKS-u – Radosław Łuszczak (48.), Michał Filipiak (75.), Dariusz Kołakowski (80.)
Wałpusza 07: Sygnowski, Rafałowicz (64. Szajowski), A. Bagiński, D. Lech, Szumowski, Lis (76. M. Bagiński), Borowski, Musioł, Olender (52. Sęk), M. Lech, Gołaszewski (67. Cymerys).
GKS: Olszewski, M. Biedka, Gajownik , M. Szpyrka, Malewicz, Kołakowski, Waszewski (46. Granicki), Filipiak, P. Biedka, Kowalczyk, Łuszczak (75. Nadrowski).
Piłkarze obu drużyn zafundowali kibicom niezłe widowisko, a losy meczu ważyły się do samego końca. Do przerwy dwiema bramkami prowadzili gospodarze, ale wkrótce po wznowieniu zespół GKS-u po dośrodkowaniu z rzutu rożnego zdobył gola kontaktowego. Okazję na 3:1 zmarnował Musioł, a niejako za karę do siatki ponownie trafili goście. Olszewski i Sygnowski zostali pokonani jeszcze po razie i mecz zakończył się podziałem punktów. – Stwarzamy sytuacje, gramy ładnie dla oka, ale nie potrafimy utrzymać wyniku – komentuje trener Wałpuszy Cezary Kuciński. - Gdy stracimy bramkę, cofamy się i chowamy za podwójną gardą jak bokser. Dziś to stracone dwa punkty, ale… szanuję każdy punkt.
GKS Szczytno - Granica Bezledy 1:2 (1:0)
Bramka dla GKS-u: Adrian Gąsior (1.)
GKS: Wiśniewski, S. Kozicki, Filochowski, Mikołajewski (80. Czaplicki), Jędrzejczyk, Brzostek (46. Deptuła), Elsner (60. Kisiel), Pietroń (75. Majewski), Szpakowski, Gąsior, Gwiazda (85. Polak).
GKS początek miał wymarzony, ale amunicja gospodarzom skończyła się po kilkudziesięciu sekundach. W ostatniej fazie spotkania o umiejętności zdobywania bramek przypomnieli sobie goście i trzy punkty pojechały do Bezled.
MKS Jeziorany – Błękitni Korona Klewki 2:0, Burza Słupy – Fortuna Gągławki 0:2, Tempo Ramsowo Wipsowo - Leśnik Nowe Ramuki 3:1. Wynik zweryfikowany z 1. kolejki: Zryw Jedwabno – Granica Bezledy 3:0 wo. (na boisku 1:3).
JUNIORZY MŁODSI
EKSTRAKLASA
11. kolejka
Stomil II Olsztyn – Omulew Wielbark 3:1 (1:1); br.: Bartosz Raniecki (31.){/akeebasubs}
