Grzegorz Zapadka po raz pierwszy jako burmistrz otrzymał absolutorium. I choć radni udzielili go jednogłośnie, to włodarz nie tryska optymizmem. Jego zdaniem rząd przerzuca część swoich obietnic i zobowiązań na barki samorządów. Z roku na rok muszą one dokładać coraz więcej środków własnych do zadań państwa, zmniejszając tym samym swoje możliwości inwestycyjne.

Pierwsze absolutorium burmistrza
Kontynuacja budowy kompleksu sportowo – rekreacyjnego w Wielbarku pochłonęła w ubiegłym roku blisko 900 tys. zł. Burmistrz Grzegorz Zapadka obawia się, że jeśli państwo nie przestanie przerzucać na samorządy kolejnych zadań, to na podobne inwestycje nie będzie ich już stać

SKĄPA SUBWENCJA

Podczas sesji Rady Miejskiej w Wielbarku podsumowującej wykonanie ubiegłorocznego budżetu, zaskoczenia nie było. Radni jednogłośnie udzielili burmistrzowi Grzegorzowi Zapadce absolutorium. Jak zauważał przewodniczący rady Robert Kwiatkowski, stało się to po raz pierwszy, odkąd włodarz nie jest już wójtem.

W minionym roku dochody wykonano w kwocie 33,1 mln zł.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Z tego dochody własne gminy wyniosły 10,5 mln złotych. Jak podkreślał burmistrz, to one są kluczowe z punktu widzenia rozwoju samorządu i jego możliwości inwestycyjnych. W przypadku gminy Wielbark już blisko 4 mln zł stanowią wpływy z podatku od nieruchomości od działających tu firm. Z kolei wydatki wyniosły 33,4 mln zł, z czego najwięcej, bo aż 12,8 mln zł pochłonęła pomoc społeczna. - Są to przeważnie transfery socjalne z budżetu państwa, ale dopłata gminy do tego zadania to 1,1 mln zł – zauważa Zapadka. Na drugim miejscu listy wydatków znalazła się oświata, która pochłonęła 8,7 mln zł. Subwencja państwa na tę sferę zł jest niewystarczająca i gmina musiała dołożyć do niej 2,5 mln zł środków własnych.

TO KRES NASZYCH MOŻLIWOŚCI

Na realizację ubiegłorocznych inwestycji wydano 5,4 mln złotych. Wśród wykonanych zadań znalazły się: świetlice wiejskie (935 tys. zł), kanalizacja (789 tys. zł), rozbudowa przedszkola w Wielbarku (990 tys. zł), kontynuacja budowy kompleksu rekreacyjno – sportowego (874 tys. zł), przebudowa ul. Przemysłowej w Wielbarku (366 tys. zł) oraz budowa wodociągów na koloniach (285 tys. zł). - Na dziś te 5 mln zł to kres naszych możliwości inwestycyjnych – nie ma złudzeń burmistrz. - Boję się, że jeśli państwo nadal będzie przerzucać kolejne zadania na gminy, będziemy musieli wydatkować coraz więcej środków na bieżące utrzymanie – mówi. Przypomina, że początkowa idea przyświecająca tworzeniu samorządów zakładała, że subwencja oświatowa miała w 100% pokrywać wydatki na oświatę, a ogólna – utrzymanie jednostek kultury oraz urzędu. Z kolei podatki miały iść na realizację zadań inwestycyjnych. Rzeczywistość pokazuje jednak, że tak nie jest. Grzegorz Zapadka uważa, że koszty swoich hojnych obietnic obecny rząd przerzuca na barki gmin. Jako przykład podał ograniczenie opodatkowania osób do 26. roku życia. - Skądinąd jest to bardzo słuszne rozwiązanie i sam też je popieram, ale nie kosztem gminy – podkreśla. - Jeśli dziś wyłączymy tę grupę z udziału w podatki PIT, to będziemy mieli o 300 tys. zł mniejszy wpływ do budżetu i już jednej czy dwóch świetlic nie pobudujemy – konstatuje burmistrz.

(ew){/akeebasubs}