Prawo i Sprawiedliwość pójdzie do wyborów samorządowych
z krytyką obecnych władz. - Tak źle jeszcze nie było. Padają kolejne zakłady pracy, a rządzący dowiadują się o tym z gazety – mówi Henryk Żuchowski, który będzie kandydatem partii na burmistrza Szczytna i jednocześnie walczył o mandat do Rady Powiatu.
Dwoje przedstawicieli szczycieńskiego Prawa i Sprawiedliwości będzie ubiegać się o mandat do sejmiku wojewódzkiego. To Szczepan Worobiej, obecny radny gminy Jedwabno i Iwona Olbryś, nauczycielka w SP 6.
Partia wystawi pełne listy kandydatów do powiatu. Z okręgu miasta Szczytno wystartuje m.in. Szczepan Olbryś, szef powiatowych struktur PiS-u i jedyny jego przedstawiciel w obecnej Radzie Powiatu, Henryk Żuchowski, były burmistrz Szczytna, Halina Chorążewicz, dyrektor Niepublicznej Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej i Zygmunt Pocztarski, członek Sprawiedliwej Polski, z którą PiS utworzył przedwyborczą koalicję. Z gminy Szczytno o mandat do powiatu ubiegać się będą m. in. były radny miejski Alfred Bugaj, nauczyciel w SP 6, Jarosław Czaplicki, związkowiec ze szpitala. Na liście obejmującej okręg Pasym i Dźwierzuty znajdą się m. in. Andrzej Modzelewski, dyrektor szkoły w Gromie i Tadeusz Frączek, były wójt gminy Dźwierzuty, a z okręgu Jedwabno-Wielbark superołtys z Nart Janusz Gębczyński. Z okręgu Rozogi-Świętajno o mandat powalczy m.in. Wiesława Kąkol, była radna powiatowa.
Przedstawiciele PiS będą też ubiegać się o najwyższe stanowiska w samorządach
{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
, burmistrza Szczytna – Henryk Żuchowski, wójta gminy Jedwabno – Szczepan Worobiej, gminy Rozogi – Mieczysław Dzierlatka, były radny, gminy Świętajno - Stanisław Kaniuka, nauczyciel w ZS 1, gminy Szczytno – Jarosław Czaplicki. Ta ostatnia kandydatura nie jest jeszcze pewna, bo nie wiadomo, czy w połowie okręgów partii uda się zarejestrować swoich kandydatów, a to jest wymogiem, aby mogła wystawić kandydata na wójta.
TO CI DEMOKRACJA
Zdecydowana większość kandydatów na listach Prawa i Sprawiedliwości to osoby spoza szczycieńskiego establishmentu. - Ale wszyscy to wartościowi ludzie, niezależni od układów, którymi przesiąknięty jest nasz powiat – mówi Szczepan Olbryś. Jak się okazuje, z grona osób, które zadeklarowały chęć startowania z list PiS kilkanaścioro już się wycofało.
- Zrezygnowali sami, albo wyperswadowały to im rodziny – tłumaczy Olbryś.
Czym to tłumaczyli? - Strachem przed utratą pracy, swojej albo bliskich – odpowiada.
Czy to możliwe, aby 25 lat po obaleniu komunizmu ludzie bali się publicznie wyrażać swoje poglądy? -pytamy.
- Ależ oczywiście. To, co dziś się dzieje, szczególnie w małych samorządach, niewiele ma wspólnego z demokracją.
Czy to oznacza, że PiS pójdzie do wyborów bez wiary w zwycięstwo?
- Nie – mówi Żuchowski. - U sporej części ludzi, z którymi się spotykamy można zauważyć rozczarowanie i rozgoryczenie dotychczasowymi rządami, a wybory na szczęście są tajne. Niektórzy zaczepiają mnie na ulicy i mówią, że się c ieszą z mojego kandydowania.
ZMARNOWANE LATA
Członkowie PiS ostanie lata w powiecie i mieście uważają za zmarnowane. - PSL miał znakomitą sytuację, bo przecież zarówno w kraju i województwie też ta partia jest u władzy. Mogli zrobić wszystko, a, poza niewielkimi kawałkami dróg, nie zrobili nic – kwituje Olbryś. - Wszystkie główne zadania powiatu - drogi, szpital i szkolnictwo średnie, jak leżały, tak leżą.
Suchej nitki na rządach w mieście nie pozostawia Henryk Żuchowski. - Tak złej sytuacji jeszcze nie było. Zamykane są największe zakłady w mieście - kaszarnia, Favorit, czy przetwórnia „Las”, a władze dowiadują się o tym z gazety – mówi Żuchowski. To, jego zdaniem, świadczy o kompletnym nieliczeniu się jej z pracodawcami, dzięki którym nie wszyscy jeszcze ze Szczytna wyjechali. Zauważa też, że nieudolności rządzących miastem towarzyszy pazerność na publiczne pieniądze. Najlepiej świadczą o tym astronomiczne pobory burmistrz, równe niemal prezydent Warszawy i diety radnych wynoszące 1680 zł. Tym, którzy zachwyceni są ścieżkami pieszo-rowerowymi wokół szczycieńskich jezior, radzi przejechać się do innych miast w województwie. Takie miejsca, jak przekonuje, są już zwykłym standardem.
- Kiedyś Szczytno było porównywane z Iławą czy Ostródą. Teraz o konkurowaniu z nimi możemy zapomnieć, nie jesteśmy już w stanie dorównać nawet Mrągowu – podsumowuje Żuchowski.
(o)
{/akeebasubs}
