W piątek miałem okazję być na promocji nowej, dwutomowej monografii Pisza. Impreza odbyła się w hotelu „Joseph Conrad”, w którym w tym dniu zjawiły się prawdziwe tłumy. Wydaje mi się, że byłem jedną z ostatnich osób, która została wpuszczona, bo wchodząc do hotelu słyszałem, jak pracownicy mówili, że „już nikogo więcej nie wpuszczamy”.
WSTYD ZA WIEŻĘ
W trakcie promocji autorów poszczególnych rozdziałów oraz osoby związane z powstawaniem książki zaproszono na scenę i każda z nich pokrótce opowiedziała o swojej pracy. W pewnym momencie jedna z tych osób powiedziała coś, co spowodowało, że poczułem się dziwnie. Mianowicie mówiąc o Piszu, o tym co należy w nim w przyszłości zmienić, osoba ta wspomniała o Szczytnie. Stwierdziła, że złym przykładem tego, jak należy postępować jest słynna, szczycieńska wieża ciśnień. W tym momencie wydawało mi się, że wszyscy zaczną na mnie patrzeć, ale na szczęście nikt na sali nie wiedział, że na imprezie są osoby z sąsiedniego powiatu. Tylko z kolegą ze Szczytna spojrzeliśmy na siebie porozumiewawczo. Szczytno zostało również pochwalone, jako pozytywny przykład wymieniono rewitalizację ruin.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
INWESTYCJA W PRZYSZŁOŚĆ
Obserwując tę imprezę żałowałem, że nie zaproszono na nią kogoś z Urzędu Miejskiego w Szczytnie. Można się było w Piszu przekonać, że nie tylko sport cieszy się powodzeniem wyborców. Zakładam, że frekwencja w tym dniu była większa niż na niejednej imprezie sportowej.
Wiele leżących na Warmii i Mazurach miast zainwestowało w ostatnich latach w swoje monografie. Celowo napisałem zainwestowało, ponieważ uważam, że tego typu książki są inwestycją w przyszłość. Dzięki znajomości historii miasta ludzie się z nim silniej utożsamiają. Taka monografia nie spowodowałaby zapewne, ze Szczytno przestałoby się wyludniać, ale mogłaby spowodować, że nawet jeżeli ktoś je opuści, to będzie z nim nadal mocno związany, a to nie jest bez znaczenia. Solidne monografie miast powiatowych i mniejszych są zawsze finansowane przez samorządy. Teraz pytanie, czy Szczytno mentalnie i finansowo stać na sfinansowanie swojej monografii? W czym tkwi większy problem - w pieniądzach, czy w zrozumieniu tego, że taka monografia miastu jest potrzebna? Póki co, to poza prywatnymi rozmowami w gronie lokalnych historyków i regionalistów nawet się jeszcze o pisaniu monografii Szczytna nie mówi. Szkoda, bo to miasto na taką nowoczesną monografię zasługuje i naprawdę sporo już zrobiono, by ona powstała.
Szczytno dysponuje dosyć silnym środowiskiem historycznym. Powiat szczycieński już od 25 lat wydaje „Rocznik Mazurski”, który jest podobno jednym z najlepszych tego typu pism wydawanych w miastach powiatowych regionu. Publikują w nim nawet autorzy niemieccy, jak również z sąsiednich powiatów, w tym i z Pisza, który posiada podobne pismo. Zostało w nim naświetlonych wiele zagadnień z historii naszego miasta. Istnieją też dwie polskie (z 1962 i 2006 r.) i jedna niemiecka (z 1957 r.) monografie powiatu szczycieńskiego. W szczycieńskiej prasie lokalnej od ponad 20 lat systematycznie publikowane są artykuły dotyczące historii miasta. Warto też wspomnieć o roczniku byłych niemieckich mieszkańców powiatu szczycieńskiego - „Ortelsburger Heimatbote”. Jest to jedno z najobszerniejszych i najwartościowszych pod względem historycznym wydawnictw tego typu z obszaru byłych Prus Wschodnich. Samo Szczytno posiada też swoją niemiecką monografię - „Geschichte der Stadt Ortelsburg” autorstwa Hermanna Golluba. Została ona wydana prawie 100 lat temu w 1926 r., ale dzięki reprintowi z 1993 r. jest łatwo dostępna. Dobrze by jednak było, gdybyśmy w końcu doczekali się jej wydania po polsku, chociaż na pewno nie zastąpi ona nowoczesnej monografii. Co więcej, takie fachowe tłumaczenie książki Golluba na język polski już istnieje, jednakże nie ma chętnych, by sfinansować jego druk. Szczytno jest, jeżeli chodzi o pisanie swojej monografii, w dosyć dobrej sytuacji, bo nie trzeba zaczynać od początku, od badań archiwalnych. W zasadzie należy zebrać i krytycznie przeanalizować to, co już o mieście do tej pory napisano. Kto miałby to ewentualnie zrobić? W pisanie monografii Pisza zaangażowano aż 12 autorów, z czego większość jest spoza powiatu piskiego. Wydaje mi się, że w przypadku monografii Szczytna aż tak duża liczba autorów nie byłaby konieczna. Jednak głównym problemem jest brak chętnego do podjęcia się wydania, a tym samym sfinansowania opracowania i druku takiej monografii naszego miasta. Przykład Pisza pokazuje, że można to zrobić. Tym bardziej, że w 2023 roku mija 300 - lecie nadania praw miejskich Szczytnu. Okazja jest więc znakomita i dobrze byłoby uświetnić ten zacny jubileusz wydaniem oficjalnej historii miasta.
NIE SAMYMI DROGAMI I SPORTEM CZŁOWIEK ŻYJE
Podsumowując, gratuluję wydawcy - Muzeum Ziemi Piskiej oraz władzom i mieszkańcom Pisza nowej monografii. Liczę też na to, że w niedalekiej przyszłości ruszą prace nad monografią Szczytna. Jednak by tak się stało, monografii tej muszą chcieć władze miasta oraz miejscy radni. Co do mieszkańców Szczytna, to wydaje mi się, że nie chcą być gorsi od mieszkańców Pisza. Muszą tylko dać wyraźny sygnał władzom i radnym Szczytna, do czego ich serdecznie zachęcam. Wszak nie samymi drogami i chodnikami (i sportem) człowiek żyje.
Witold Olbryś{/akeebasubs}
