W minioną sobotę w sali konferencyjnej ratusza odbyła się uroczystość Złotych Godów. Jubilaci odnowili przyrzeczenie małżeńskie oraz odebrali medale za długoletnie pożycie nadane przez Prezydenta RP.

Piszą razem księgę życia

W sobotę 11 lipca Złote Gody świętowało dziewięć par. Jubilaci usłyszeli wiele ciepłych słów od burmistrz Szczytna Danuty Górskiej, która gratulowała im tego, że stworzyli udane rodziny i wytrwali razem pół wieku. Porównała ich życie do wielkiej księgi, pisanej wspólnie każdego dnia, pomimo przeciwności losu oraz codziennych trudów. Małżonkowie w obecności swoich najbliższych – dzieci i wnuków – odnowili zawarte przed laty przyrzeczenie i odebrali nadane przez Prezydenta RP medale za długoletnie pożycie.

Nie mogło też zabraknąć symbolicznej lampki szampana i tortu. Muzyczną oprawę uroczystości zapewnił chór Uniwersytetu Trzeciego Wieku „Preludium” pod dyrekcją Joanny Gawryszewskiej.

Wśród par świętujących Złote Gody znaleźli się państwo Jadwiga i Józef Widlarzowie. Pochodzą z różnych stron kraju. Pani Jadwiga spod Łomży, a pan Józef z Wadowic. Poznali się w Szczytnie i tu narodziła się ich miłość.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  – Dobrze pamiętam ten dzień. Był to czwartek. Przyjechałam wtedy do dentysty, który mieszkał dokładnie tam, gdzie my teraz – wspomina pani Jadwiga. Swojego przyszłego męża spotkała w drodze powrotnej z gabinetu. Dwa dni później oboje razem bawili się już na balu. Po roku znajomości pobrali się. Ich podróż poślubna była niezwykle romantyczna, bo pojechali w nią ... skuterem. – Jechaliśmy do Wadowic, do moich rodziców – mówi pan Józef. – Po drodze zatrzymał nas milicjant i spytał, czy mam z tyłu trumnę – dodaje ze śmiechem.

Pani Jadwiga była nauczycielką i dyrektorem Zespołu Szkół nr 2. Jej małżonek niemal przez cały czas swojej aktywności zawodowej pracował w Centralnym Związku Rolniczych Spółdzielni. Ponieważ zajmował się ich kontrolą, musiał wyjeżdżać w teren. – Często przebywał poza domem, co było dla mnie pewnym utrudnieniem – przyznaje pani Jadwiga. Jubilaci wychowali jednego syna i doczekali się jednego wnuka. Pan Józef nadal pracuje jako biegły sądowy.

Czy mają receptę na udany związek? – Trudno taką receptę podać, bo tak naprawdę pisze ją zwykle chwila, krótki moment – mówi pani Jadwiga.

(ew){/akeebasubs}