- Nie wiem, po co komu jest Mała Biel, skoro służy tylko młodzieży do zakrapianych piwem spotkań, podczas których pada stek przekleństw – zastanawia się nasz czytelnik, pan Janusz ze Szczytna. Skarży się również, że po zmroku na terenie użytku ekologicznego jest ciemno, bo część latarń została zniszczona przez wandali. Co na to policja i straż miejska?
Nasz stały czytelnik pan Janusz wraz z żoną często chodzi na popołudniowo – wieczorne spacery po mieście. Jego ulubiona trasa wiedzie od Małej Bieli aż do parku wokół małego jeziora. Niestety, ostatnio przechadzki straciły dla niego swój urok. Wszystko przez sytuacje, z którymi, jak mówi nagminnie, styka się na terenie Małej Bieli.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Nasz rozmówca zastanawia się nad sensem istnienia użytku ekologicznego w takiej formule. - Nie wiem, po co komu jest Mała Biel, skoro służy tylko młodzieży do zakrapianych piwem spotkań, podczas których pada stek przekleństw – mówi. W miniony czwartek zadzwonił nawet na policję, aby ta zrobiła porządek z głośno zachowującym się towarzystwem.
Rzecznik szczycieńskiej komendy st. sierż. Izabela Cygnaiuk potwierdza, że zgłoszenie wpłynęło. - Podjęliśmy interwencję, ale kiedy policjanci pojawili się na miejscu, nikogo już tam nie zastali – informuje rzecznik. Podkreśla, że teren Małej Bieli, podobnie jak parki i inne użytki zielone, funkcjonariusze regularnie patrolują w ramach swoich zadań stałych. Z kolei komendant straży miejskiej w Szczytnie Janusz Gutowski mówi, że jak dotąd żadne sygnały o ekscesach w tej części miasta do niego nie dotarły. - Dla mnie to novum, ale na pewno weźmiemy ten głos mieszkańca pod uwagę – deklaruje komendant.
(ew){/akeebasubs}
