W poniedziałek na ul. Władysława IV rozpoczął się montaż progów zwalniających, ale miasto nagle się z tego wycofało. Pomysł nie podoba się okolicznym mieszkańcom, którzy uważają, że lokalizacja tych urządzeń tuż obok ich domów jest nieporozumieniem. Zastanawiają się, czy nie ma lepszych sposobów na poskromienie piratów drogowych.
CHCIELI FOTORADARU, A NIE ŚPIĄCYCH POLICJANTÓW
Ul. Władysława IV należy do najruchliwszych w mieście. Kierowcy często przekraczają na niej prędkość, powodując zagrożenie w ruchu drogowym. Rok temu doszło tu do tragicznego wypadku. Rozpędzony samochód uderzył w babcię, która wiozła w wózku dwóch 1,5-rocznych bliźniaków. Jeden z chłopców zmarł, drugi doznał poważnych obrażeń i dziś wymaga intensywnej rehabilitacji. Krótko po tym zdarzeniu w imieniu mieszkańców radna Anna Rybińska wystąpiła do burmistrza Krzysztofa Mańkowskiego z pytaniem o działania miasta zmierzające do skutecznego ograniczenia poruszania się ul. Władysława IV piratów drogowych. Zasugerowała, że dobrym rozwiązaniem byłby np. montaż fotoradaru. Wkrótce potem na miejscu odbyła się wizja lokalna z udziałem policji oraz inspektora z Urzędu Miejskiego odpowiedzialnego za drogi. Pod koniec sierpnia, w odpowiedzi na kolejną interpelację Rybińskiej w tej sprawie, burmistrz poinformował, że miasto wraz z Komendą Powiatową Policji rozważa zamontowanie dwóch par wyspowych progów zwalniających.
ODWOŁANY MONTAŻ
Montaż progów tuż obok budynków mieszkalnych nie spodobał się jednak mieszkańcom.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
W poniedziałek rano przed domem pana Pawła pojawiła się ekipa mająca montować progi. Te jednak, zanim się na dobre pojawiły, nagle … zniknęły. Po południu nie było już po nich śladu. Okazuje się, że progi miała montować ekipa pracowników Zarządu Dróg Powiatowych, bo formalnie ul. Władysława IV stanowi drogę powiatową będącą w zarządzie miasta. - Zgodnie z ustaleniami z miastem, ono miało progi zakupić, a my fizycznie je zamontować – wyjaśnia dyrektor ZDP w Szczytnie Rafał Wilczek. Kiedy pracownicy przystąpili już do dzieła, otrzymali informację z miasta, żeby się z tego … wycofać. - To, co już zamontowali, musieli zdemontować – relacjonuje dyrektor Wilczek. Podlegli mu pracownicy mieli usłyszeć, że miasto rozważa zmianę lokalizacji tych urządzeń.
SĄ INNE SPOSOBY
Mieszkańcy zastanawiają się, czy nie ma innych, mniej uciążliwych sposobów na poskromienie piratów drogowych. Pan Paweł podpowiada, że można by rozważyć choćby ograniczenie prędkości do 40 km/h i poczekać, jaki przyniesie to efekt. Zauważa, że już samo niedawne wymalowanie linii ciągłej na odcinku kilkudziesięciu metrów spowodowało uspokojenie ruchu. - A jeśli już zdecydowano się na progi, to czemu nie umiejscowiono ich przed skrzywieniem drogi od strony Rudki, gdzie też często dochodzi do kolizji i wypadków? - zachodzi w głowę nasz rozmówca, wskazując, że tam w pobliżu nie ma zabudowań, więc urządzenia te nikomu by nie przeszkadzały. - Progi moim zdaniem zostały zrobione „pod publiczkę” w związku z tragedią, jaka wydarzyła się na tej ulicy, jednak nie wzięto pod uwagę aspektów społecznych i komunikacyjnych – podsumowuje mieszkaniec.
POLICJA TEŻ BYŁA NA „NIE”
Okazuje się, że, wbrew twierdzeniom burmistrza, policja wcale nie optowała za montażem progów wyspowych. - Kierownik referatu ruchu drogowego, obecny na lustracji tej ulicy w zeszłym roku, sugerował budowę wzniesionych przejść dla pieszych, takich, jakie powstały na trasie Kamionek – Szczycionek. One są zdecydowanie mniej uciążliwe dla mieszkańców, bo nie powodują dużego hałasu – mówi st. sierż. Izabela Cyganiuk, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Szczytnie. Zaznacza jednak, że to nie do policji należało tu ostatnie słowo. - My mogliśmy jedynie sugerować najlepsze naszym zdaniem rozwiązanie, ale ostateczną decyzję podejm uje inwestor – tłumaczy policjantka.
BURMISTRZ: WYBRANO NAJSKUTECZNIEJSZĄ METODĘ
Burmistrz Krzysztof Mańkowski wyjaśnia, że montaż wyspowych progów zwalniających na ul. Władysława IV wstrzymano na wniosek mieszkańca. Dlaczego miasto nie uwzględniło sugestii policji dotyczących budowy wzniesionych przejść dla pieszych? Według włodarza na przeszkodzie stoją tu przepisy rozporządzenia ministra infrastruktury z 2003 r., które nie pozwalają na montowanie tego typu urządzeń na ulicach i drogach w przypadku kursowania autobusowej komunikacji pasażerskiej. Przepisy te pozwalają natomiast na montowanie progów wyspowych. Czy miasto brało pod uwagę inne sposoby na poprawę bezpieczeństwa na tej ulicy, w tym zainstalowanie fotoradaru? - Rozważano zastosowanie wielu przewidzianych prawem rozwiązań. Wybrano jedną z najskuteczniejszych metod fizycznego wymuszenia ograniczenia prędkości poprzez zamontowanie wyspowych progów zwalniających – odpowiada burmistrz.
Ewa Kułakowska{/akeebasubs}
