Powołanie przez wójta Sławomira Ambroziaka na stanowisko swojego zastępcy byłej burmistrz Pasymia Lucyny Kobylińskiej odbiło się w gminie szerokim echem. Nie wszystkim ta decyzja się podoba. Krytykuje ją radny Daniel Dunajski. Jego zdaniem jest to zbędne i nieuzasadnione ekonomicznie. - W skali roku to wydatek prawie 100 tys. zł – wytyka radny.
ZBĘDNE, NIEPOTRZEBNE, NIEUZASADNIONE
Podczas grudniowej sesji Rady Gminy nowy zastępca wójta Lucyna Kobylińska przedstawiła się obecnym na posiedzeniu sołtysom oraz kierownikom gminnych jednostek. Radni mieli okazję zapoznać się z nią już kilka tygodni wcześniej, w trakcie wspólnego posiedzenia komisji. Nie wszystkim ta kadrowa decyzja wójta Sławomira Ambroziaka się podoba. Niezadowolenia z faktu utworzenia nowego stanowiska nie kryje Daniel Dunajski, który podczas sesji wygłosił obszerne oświadczenie.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
ŻEBY URZĄD I GMINA DOBRZE DZIAŁAŁY
Wójt Ambroziak bronił swojej decyzji. Podkreślał, że to on w 100% odpowiada za organizację pracy Urzędu Gminy, z czego potem jest rozliczany. - Ja muszę sobie tak dobrać kadrę, w zależności od moich aktualnych potrzeb, żeby nikt później nie czynił mi z tego tytułu zarzutów – bronił się włodarz. Zapewniał, że w ostatnim czasie zatrudnienie w urzędzie nie wzrosło, a nawet spadło. Według niego pracownicy, którzy niedawno odeszli, pobierali łącznie wyższe pensje niż jego zastępczyni. Ta, jak przypominał, zgodnie z obowiązującymi przepisami, może otrzymać miesięcznie maksymalnie 6300 zł brutto. - Ja wiem, że części społeczeństwa to się nie podoba, natomiast w chwili obecnej uważam, że nie powinienem kierować się tym, co myśli społeczeństwo, tylko tym, żeby urząd i gmina dobrze działały – mówił Ambroziak. Zapewniał, że o wyborze Kobylińskiej zdecydowało wyłącznie jej duże doświadczenia samorządowe, a nie żadne układy towarzyskie, bo takie z nią go nie łączą.
MIAŁA JUŻ INNE PLANY, ALE CHCE POMÓC
Ze zrozumieniem do decyzji wójta odniosły się radne Danuta Trzcińska, Teresa Licka i przewodnicząca rady Elżbieta Brzóska. - Dwanaście lat jestem związana z samorządem i nie przypominam sobie, aby pan wójt podjął nieprzemyślaną decyzję – mówiła ta pierwsza.
Głos zabrała także Lucyna Kobylińska, zapewniając, że oświadczenia radnego Dunajskiego wysłuchała „z wielką pokorą i uwagą”. - Decyzja przyjścia tutaj nie była dla mnie łatwa. Miałam już swoje plany życiowe zupełnie inaczej poukładane – mówiła, dodając, że do objęcia funkcji skłoniły ją problemy gminy Jedwabno związane z aferą Helpera. - To, co spotkało wójta, mogło spotkać każdego z nas – mówiła, podkreślając, że sama mocno to wszystko przeżyła.
Ewa Kułakowska{/akeebasubs}
