Na terenie Nadleśnictwa Jedwabno znajdują się dwie intrygujące wieże przyciągające uwagę turystów.
To dostrzegalnie, z których znakomicie można obserwować okoliczne tereny leśne i szybko reagować na pojawiające się zagrożenia.
Wraz z początkiem lata w lasach jest coraz bardziej sucho. To sprzyja pożarom. W tym czasie służby leśne muszą być w ciągłej gotowości. W Nadleśnictwie Jedwabno ułatwiają im pracę wieże obserwacyjne, tzw. dostrzegalnie w Jedwabnie i Złotej Górze (okolice Zimnej Wody). Usytuowane są one na wzniesieniach 180 i 230 m n.p.m., każda z nich mierzy 38 m. Obserwacja trwa od kwietnia do końca września, w okresie największego zagrożenia pożarami. Praca ta nie należy do łatwych.
{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Obserwatorzy najpierw muszą przejść coroczne badania wzroku, serca i ogólnego stanu zdrowia oraz szkolenie z zakresu ochrony przeciwpożarowej. Będąc już na stanowisku, gdy dostrzegą dym, kontaktują się z osobą na drugiej dostrzegalni. Przy pomocy urządzeń pomiarowych, szybko nanoszą dane na mapę i określają dokładną lokalizację pożaru. Informacja zostaje natychmiast przekazana do Nadleśnictwa, a te wysyła na miejsce strażników leśnych do sprawdzenia stanu pożaru. Jeśli jest on niewielki sami go gaszą. Często jednak jest potrzebna interwencja straży pożarnej.
TRZYNAŚCIE GODZIN SAMOTNOŚCI
Praca na wieży jest szczególnie męcząca w upały. Zdarza się, że temperatura wewnątrz pomieszczenia sięga 40 stopni. Z kolei gdy dni są wietrzne obiekt wychyla się nawet o 50 cm od pionu.
- Kołysze wtedy jak na stat ku. - mówi Teresa Szatkowska, obserwator w Złotej Górze, która już czwarty sezon pracuje na wysokości. - Najbardziej w tym czasie doskwiera mi samotność, bo nie ma do kogo odezwać się przez trzynaście godzin pracy dodaje.
Szczególnie niebezpieczny jest pobyt na wieży w czasie burzy.
- Muszę wtedy odłączyć wszystkie urządzenia i zejść na dół, by przeczekać aż przejdzie - mówi Mirosław Ambroziak, pracujący na wieży w Jedwabnie od kwietnia tego roku. Pokonanie 158 stromych stopni po krętych schodach, czasami kilka razy dziennie nie należy wcale do przyjemności.
Największą czujność trzeba zachować w maju, kiedy po zimie rozpoczyna się sezon wypalania traw. - Wtedy pojawia się najwięcej miejsc zadymionych - twierdzi pan Mirosław. Są jednak także i plusy pracy na wysokości.
- Bardzo dobrze stąd widać różne gatunki zwierząt, które nieświadome obserwacji spacerują blisko wieży.
BRAK MIEJSCA
Obiekty budzą ciekawość wśród okolicznych mieszkańców i turystów. Każdy pewnie chciałby z wysokości podziwiać roztaczające się widoki. Tymczasem osoby z zewnątrz wstępu na dostrzegalnie nie mają. Nie ma bowiem na nich odpowiednich warunków dla zwiedzających.
- Dostrzegalnie nie spełniają warunków do użytku publicznego ze względów technicznych i bezpieczeństwa - tłumaczy nadleśniczy Nadleśnictwa Jedwabno Marek Trędowski. Dodaje, że wieże zostały wybudowane ze środków NFOŚiGW wyłącznie do celów pożarniczych.
Tymczasem w trzech miejscach przy drogach wjazdowych do Jedwabna stoją znaki informujące, że na wieżach znajdują się punkty widokowe. To jak się okazuje jest nieprawdziwa informacja.
- Znaki zostały postawione bez naszej wiedzy - wyjaśnia nadleśniczy.
Magdalena Bogucka
{/akeebasubs}
