- To była najlepsza kadencja w historii powiatu szczycieńskiego – tak starosta Jarosław Matłach podsumowywał mijające cztery lata działalności samorządu powiatowego. Tej opinii nie podziela radny Henryk Żuchowski. Wytykał on obecnym władzom, że powiat się nie rozwija i coraz bardziej wyludnia.

Podsumowanie z łyżką dziegciu
Starosta Jarosław Matłach (z prawej) mijającą kadencję uznał za najlepszą w historii powiatu szczycieńskiego. Radny Henryk Żuchowski ma na ten temat inne zdanie. - Inne powiaty są zdecydowanie przed nami – przekonuje

STAROSTA: TO BYŁA NAJLEPSZA KADENCJA

W środę 10 października radni powiatowi spotkali się na ostatniej w tej kadencji sesji. Podsumowania pracy samorządu w ciągu minionych czterech lat dokonał starosta Jarosław Matłach. - To były dobre cztery lata dla powiatu szczycieńskiego. Mało tego, uważam, że to była najlepsza kadencja – mówił. Na taką właśnie ocenę złożyły się realizowane w tym okresie inwestycje. Za najważniejszą starosta uznał rozpoczętą w tym roku rozbudowę szpitala. Przypomniał również, że w latach 2014 – 2018 w infrastrukturę drogową zainwestowano prawie 44 mln złotych. Znaczące nakłady powiat przeznaczył także na oświatę oraz bezpieczeństwo mieszkańców. Łącznie, w mijającej kadencji, wartość zrealizowanych projektów sięgnęła 67 mln złotych. - To dla mnie powód do dumy i ogromnej satysfakcji. Nasze dokonania są niezaprzeczalnym dowodem aktywności radnych, zaangażowania pracowników samorządowych, dobrej współpracy z mieszkańcami oraz kooperacji z samorządami gminnymi – podkreślał Matłach, dodając, że rozważne decyzje finansowe pozwoliły uchronić powiat przed stagnacją i zacofaniem.

POWIAT SIĘ WYLUDNIA

Z wizją przedstawioną przez starostę polemizował radny Prawa i Sprawiedliwości Henryk Żuchowski. Ostrzegał on przed nadmiernym entuzjazmem.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} - Musimy spojrzeć na to, że z powiatu ubywa ludzi. Miasto Szczytno ma już tylko 22 tysiące mieszkańców – zauważał. - Inne powiaty są zdecydowanie przed nami – mówił radny, dodając, że samorząd w nowej kadencji będzie musiał podjąć duże wyzwanie, aby dotrzymać kroku innym.

Ta krytyczna opinia nie spotkała się z żadną reakcją zarówno władz powiatu, jak i pozostałych radnych.

ŻAL Z TEGO STATKU ODCHODZIĆ

Ubiegłotygodniowa sesja była ostatnią w takim składzie rady. Wiadomo już, że w nowej zabraknie co najmniej pięciorga obecnych radnych, którzy wybrali inną drogę samorządową. Bernard Mius i Krzysztof Mańkowski kandydują na burmistrzów Pasymia i Szczytna, Jolanta Cielecka – na wójta gminy Szczytno. Z kolei Henryk Żuchowski ubiega się o mandat w sejmiku województwa, a Jerzy Klenczon o miejsce w Radzie Miejskiej Szczytna.

Krzysztof Mańkowski, żegnając się z pracą w samorządzie powiatowym, przypominał, że był jedną z osób, które przed 20 laty go tworzyły. - Aż żal z tego statku odchodzić – mówił, przypominając osiągnięcia poprzednich kadencji, w tym m.in. budowę strażnicy, rozbudowę Zespołu Szkół nr 2 i budowę hal sportowych przy prowadzonych przez powiat szkołach. Na koniec, jako wyraz podziękowania wszystkim pracownikom starostwa, wręczył bukiet róż kierującej Biurem Rady Irenie Dąbrowskiej.

Od starosty i przewodniczącej Rady Powiatu radni, dyrektorzy podległych jednostek oraz naczelnicy poszczególnych wydziałów otrzymali na pamiątkę wieczne pióra.

(ew){/akeebasubs}