* Malanowski zaczął i zakończył * W derbach bez kartek, ale z bramkami

Podział punktów w Wielbarku
Walka na boisku w Wielbarku była zażarta, ale sędzia ani razu nie sięgnął po kartonik

IV liga - 17.kolejka

Błękitni Pasym – Tęcza Biskupiec 2:2 (1:0)

1:0 – Patrycjusz Malanowski (40.), 1:1 – (70.), 1:2 – (75.), 2:2 – Patrycjusz Malanowski (85.)
Błękitni: Miara, B. Nosowicz, Dobrzyński, Kamiński,  Abramczyk, Kowalski, Kędzierski (28. Kępka), Foruś, S. Łukaszewski, Malec, Malanowski.

Remisowe 2:2 z wiceliderem brzmi znacznie lepiej niż 0:8 z rundy jesiennej, ale… - Wynik nie cieszy, to strata dwóch punktów – mówi Patrycjusz Malanowski, zdobywca obu bramek dla pasymian. – To był mecz walki. Boisko nie nadawało się jednak do gry – dodaje.
Na pierwszego gola kibicom przyszło poczekać niemal do końca pierwszej odsłony. Malec przejął piłkę w środku pola, podał ją do Malanowskiego, który płaskim strzałem z ok. 15 m dał pasymianom prowadzenie.
Druga połowa należała do faworyzowanych gości. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Swoją przewagę udokumentowali zdobyciem dwóch bramek. W 85. nie zawiódł po raz kolejny Malanowski. Otrzymał piłkę od Łukaszewskiego i precyzyjnym lobem z 20 m pokonał bramkarza Tęczy. W samej końcówce Błękitni mogli przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Wykonanie zadania mógł ułatwić jeden z biskupieckich obrońców, który po drugiej żółtej kartce musiał opuścić boisko. Najbliżej szczęścia był w doliczonym już czasie gry Dobrzyński – przymierzył z kilkunastu metrów, futbolówka jednak przeszła nieznacznie obok słupka.

Motor Lubawa – Concordia Elbląg 2:2, Mrągowia Mrągowo- Znicz Biała Piska 0:1,  Mamry Giżycko – Granica Kętrzyn 3:1, Tęcza Miłomłyn – Błękitni Orneta 3:1,     Zatoka Braniewo – Unia Susz, Pisa Barczewo – Orlęta Reszel, Rominta Gołdap – MKS Korsze– mecze przełożone.

KLASA OKRĘGOWA 17. kolejka

Omulew Wielbark - SKS Szczytno 2:2 (1:2)

0:1 – Maciej Balcerzak (20. -k.), 0:2 – Arkadiusz Wnuk (43.), 1:2 – Arkadiusz Cieślik (45.), 2:2 – Patryk Płoski (55.)
Omulew: Gwiazda, Miłek (75. C. Nowakowski), Berk, Buła, A. Cieślik (60. Murawski) , S. Nowakowski, Rudzki (55. Domżalski), M. Abramczyk (62. Remiszewski),  Płoski (86. R. Abramczyk), Wójcik (81. Kosiński), Kwiecień.
SKS: Bukowiecki,  Świercz, Trzebiński, Kuchna (46. Czarnecki), Rydzewski, Woźniak, Kacprzak (62. Kozian), Chorążewicz (75. Ochtera), Kulesik (68. Komorowski), Balcerzak (83. Cichy), Wnuk.

Rewanżowe derby powiatu nie stały może na najwyższym poziomie, dostarczyły jednak niemało emocji, a losy spotkania ważyły się praktycznie do końca.
W drużynie gości pojawiły się dwie twarze dawno nieoglądane na naszych boiskach. Między słupkami stanął Maciej Bukowiecki, broniący kiedyś w Błękitnych Pasym starszy brat znanego kulomiota, na murawę wbiegł również Arkadiusz Cichy, który przed laty występował w Szczytnie na pozycji bramkarza.
Początek należał do miejscowych,  mieli oni jednak problem ze skierowaniem piłki między słupki i poprzeczkę. W 20. min, trochę z niczego, padł gol dla SKS-u. W polu karnym piłkę przejął Balcerzak, został sfaulowany i bez problemów wykorzystał jedenastkę. Kolejne minuty to lepsza gra szczytnian, udokumentowana w 43. min podwyższeniem wyniku – Wnuk dostał podanie z prawej strony i ze spokojem trafił do siatki. Chwilę później po podobnej akcji mogło być już 0:3, ale Miłek zdążył wybić zmierzającą do bramki piłkę tuż sprzed linii. Na krótko przed gwizdkiem na przerwę futbolówka po niepozornym strzale głową Cieślika wylądowała przy słupku i było 1:2. Druga połowa rozpoczęła się od kilkuminutowego naporu szczytnian. W odpowiedzi pierwsza w zasadzie akcja wielbarczan zakończyła się trafieniem Płoskiego, dającym wyrównanie. Od tego momentu dość wyraźną przewagę osiągnęli miejscowi, ale ich starania nie przyniosły rezultatu. Co ciekawe, choć – jak to w derbach – nie brakowało ostrych zagrań, sędzia nie pokazał ani jednej kartki. – Śmiem twierdzić, że kartki powinny być – komentuje trener Omulwi Mariusz Korczakowski. – Zagraliśmy słabo, zwłaszcza w pierwszej połowie. Nie napawa to optymizmem – mówi o postawie swojego zespołu.
***
Jak się dowiedzieliśmy, stan murawy w Szczytnie uniemożliwi najprawdopodobniej rozegranie sobotniego meczu z Granicą Bezledy.

LKS Różnowo – DKS Dobre Miasto 2:1, Granica Bezledy – Łyna Sępopol 0:0, Vęgoria Węgorzewo – Śniardwy Orzysz 1:4, Żagiel Piecki – Jurand Barciany 6:0, Cresovia Górowo Iławeckie – Wilczek Wilkowo 3:4, Mazur Pisz – Czarni Olecko, Warmia Olsztyn - Victoria Bartoszyce  – mecze przełożone.{/akeebasubs}