W gronie uczestników 7. Triathlonu Cross Szczytno można było dostrzec sporo młodych zawodników, w tym także z powiatu szczycieńskiego. Wszyscy przyznają, że zamiłowanie do sportu zaszczepili w nich rodzice.

FREKWENCJA DOPISAŁA
Już po raz siódmy amatorzy ekstremalnej rywalizacji sportowej spotkali się w Szczytnie, aby wziąć udział w siódmej edycji Cross Triathlon Szczytno. Jak co roku rywalizacja odbywała się wyłącznie na dystansach terenowych - Cross 1/16 IM, Cross 1/8 IM, Cross 1/4 IM. Frekwencja jak zawsze dopisała i chętnych było więcej niż miejsc na stracie. Do Szczytna ponownie zjechało prawie 300 osób z całej Polski. Największym zainteresowaniem cieszył się tym razem dystans 1/8 Ironman. Rywalizacja o zwycięstwo na wszystkich dystansach była bardzo zacięta, dzięki czemu nie brakło emocji do samego końca. Na trasie można było kibicować zarówno bardzo młodym uczestnikom jak zawodnikom 60+. Niestety pod koniec rywalizacji na dystansie 1/16 zarówno zawodnicy jak i organizatorzy musieli uznać wyższość natury nad człowiekiem. Huraganowy wiatr i ulewny deszcz uniemożliwiły rozegranie ostatniej konkurencji jaką był Duathlon Rodzinny. Rozumiejąc rozczarowanie najmłodszych uczestników, organizatorzy przyznali wszystkim darmowe pakiety na rok 2025.
PIERWSZA WŚRÓD PAŃ

Najbardziej odważni, startujący w Cross ¼ IM mieli do pokonania 950 metrów w wodzie, 40 km na rowerze i 10 km biegiem. Tu na jako pierwszy do mety dobiegł Maciej Wiśniewski z Ostródy w czasie niespełna 2,5 godziny. Najlepiej z grona zawodników z powiatu szczycieńskiego spisał się Cezary Zbrzeźny ze Szczytna. Na 21. pozycji przybiegła najszybsza w gronie pań - Amelia Mariańska ze Szczytna. Zwyciężyła równocześnie w swojej kategorii wiekowej i w gronie reprezentantek służb mundurowych. Reprezentowała Akademię Marynarki Wojennej w Gdyni, na której rozpocznie wkrótce ostatni, 5 rok studiów na kierunku mechatronika. W szczycieńskim maratonie wystartowała już po raz czwarty, z tym, że wcześniej rywalizowała na krótszym dystansie – 1/8 IM. - Lubi przyjeżdżać na zawody do Szczytna, bo atmosfera, która jest tutaj bardzo jej się podoba – mówi pani Aneta Mariańska, mama Anety.
PRZYJACIELSKA RYWALIZACJA

W rywalizacji na dystansie o połowę krótszym zwyciężył Piotr Witkowski z Kętrzyna z czasem 01:19:19. - Sprawdziło się powiedzenie, że triathlon wygrywa się na rowerze, a przegrywa w biegu. Ja w biegu byłem najszybszy – cieszył się na mecie pan Piotr, podkreślając, że w szczycieńskich triathlonach bierze udział od początku. Z powiatu szczycieńskiego pierwszymi byli Michał Ruszczyk i Konrad Lisewski. Obaj przyznają, że sport, dzięki rodzicom, mają zaszczepiony, od wieku dziecięcego. Są przyjaciółmi jeszcze od czasu przedszkola. Razem kończyli w Szczytnie sportowe gimnazjum i liceum, co też niewątpliwie miało wpływ na ich zamiłowanie do sportu. Jako pierwszy w szczycieńskim triathlonie rok temu wystartował Konrad. Teraz namówił jeszcze do tego swego przyjaciela i trochę żałował. - Chociaż poprawiłem swój wynik sprzed roku, to Michał był szybszy na mecie – śmieje się Konrad. Obaj przyznają, że tak dobry wynik w silnej stawce rywali zawdzięczają dużej aktywności sportowej. Co daje im sport? - Buduje naszą przyjaźń, wzmacnia psychikę i przede wszystkim daje dużo satysfakcji – odpowiadają zgodnie.
BRAT I SIOSTRA W CZOŁÓWCE
W gronie pań najszybsza na 1/8 IM była Marta Baran z Warszawy, a z powiatu szczycieńskiego jako pierwsze na mecie zameldowały się Anna Orzoł ze Szczytna i Agata Frąckowiak z Rekownicy. Tej drugiej towarzyszył brat Mateusz ścigający się na dłuższym dystansie, zajmując drugie miejsce w kategorii wiekowej i drugie w gronie biegaczy z naszego powiatu. W imprezie tej rangi uczestniczyli pierwszy raz, ale Agata ma już za sobą udział w tegorocznym Maratonie Juranda, w którym była druga w swojej kategorii wiekowej i w gronie uczestniczek z powiatu szczycieńskiego. - Od małego dziecka z naszym tatą chodziliśmy nad jezioro pływać, stąd pewnie nasze zamiłowanie do sportu – tłumaczą.
(o)


