Chociaż zmieniły się w Polsce rządy, policja w dalszym ciągu jest dotowana przez lokalne samorządy. - To psucie państwa – uważają prawnicy i zwykli mieszkańcy. Przykłady z ostatnich lat tylko to potwierdzają.
Temat przekazywania samorządowych środków na zakupy dla policji i wypływających z tego negatywnych skutków wielokrotnie pojawiał się na łamach „Kurka”. Klasycznym przykładem było postępowanie szczycieńskich funkcjonariuszy wobec prowadzenia przez burmistrz Szczytna niedozwolonej agitacji wyborczej w Urzędzie Miejskim. Dopiero po dwukrotnej interwencji Komendy Wojewódzkiej miejscowi funkcjonariusze poważnie wzięli się do roboty. Wydawało się, że po dojściu Prawa i Sprawiedliwości do władzy ten bulwersujący społeczeństwo zwyczaj wreszcie się skończy. Nadzieję dawały wypowiedzi polityków PiS. Goszczący w 2013 roku w Szczytnie ówczesny poseł opozycji, a dziś marszałek sejmu Marek Kuchciński zapowiadał, że jeśli PiS powróci do władzy, doprowadzi do większej kontroli samorządów, bo w funkcjonowanie władzy na tym szczeblu wkrada się patologia. - Policja pod żadnym pozorem nie powinna otrzymywać od samorządu jakiegokolwiek wsparcia - mówił marszałek. Chociaż od ponad dwóch lat PiS jest przy władzy, jego słowa pozostają pustymi deklaracjami.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Zapytany w tej sprawie przez „Kurka”, goszczący niedawno w Rozogach, minister Jacek Sasin tylko się uśmiechnął i uderzył w piersi. - Jest błędem systemowym, że policja nie jest w pełni finansowana z budżetu państwa – przyznawał. Zaraz jednak dodawał, że wyeliminowanie tego błędu wymaga czasu. - Bardzo zwiększyliśmy nakłady na policję i przywróciliśmy program jej modernizacji. W jego finale, mam nadzieję, dojdziemy do tego, że policja będzie w całości finansowana z budżetu państwa.
Przy okazji minister opowiedział historię ze swojego okręgu wyborczego. Oto jeden z wójtów, zatrzymany przez policjantów w stanie całkowitego upojenia alkoholowego, dziwił się, że go legitymują, argumentując to tym, że przecież kupił im radiowóz. - Na szczęście byli to policjanci z Warszawy.i wójtowi się nie upiekło – podsumował minister Sasin.
Andrzej Olszewski
NARAŻONY WIZERUNEK PAŃSTWA
Przypomnijmy, co o finansowaniu policji przez samorządy mówił na łamach „Kurka” trzy lata temu mecenas Lech Obara.
-Sytuacja niepotrzebnie naraża takie osoby jak komendanta w Szczytnie na rozterki moralne. On przecież ma ciągle w pamięci, że burmistrz przekazała niedawno jego komendzie pieniądze na zakup radiowozu i niewykluczone, że wkrótce policja wystąpi o kolejne dofinansowanie. Nie nazywam tego korupcją, tylko konfliktem interesów. Podstawowym zadaniem komendanta jest bowiem dbałość o placówkę, standard pracy swoich ludzi, a z drugiej strony – poszanowanie prawa. Mamy obowiązek w państwie prawa nie stawiać takich ludzi w podobnych sytuacjach. To bowiem naraża w oczach ludzi na szwank wizerunek Rzeczpospolitej jako państwa prawa.{/akeebasubs}
