- Polityka głównie opiera się na kłamstwie, fałszu, cwaniactwie i dorobkiewiczostwu. W bardzo małym stopniu na służbie obywatelom – mówił poseł Andrzej Rozenek podczas spotkania z mieszkańcami Szczytna w sali MDK-u.
SPOTKANIE Z WŁODARZAMI I MIESZKAŃCAMI
Coraz rzadziej Szczytno staje się miejscem, które odwiedzają znani politycy po to, by spotkać się z jego mieszkańcami. Taki wyjątek zrobili właśnie posłowie Joanna Senyszyn i Andrzej Rozenek, którzy po rozłamie na lewicy zasilili niedawno szeregi Polskiej Partii Socjalistycznej. W programie ich wizyty, w ubiegłą środę, znalazły się kurtuazyjne odwiedziny u trzech włodarzy: starosty Matłacha, burmistrza Mańkowskiego i wójta Wojciechowskiego. Potem w sali MDK-u spotkali się z mieszkańcami miasta i powiatu. Na wstępie przedstawili im swoją ocenę aktualnej sytuacji w kraju i na świecie, a następnie odpowiadali na pytania. Krytycznie przy tym odnosili się do działań rządu i jego sztandarowych projektów, w tym budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego i przejścia na Mierzei Wiślanej.
CZARZASTY KNUJE Z PISEM
Nie szczędzili też razów swoim niedawnym kolegom z lewicy. Na skutek powstałego konfliktu, zarówno Senyszyn jak i Rozenek nie są dziś członkami powstałej m. in. na bazie SLD partii Nowa Lewica, tylko przystąpili do PPS.
- Skąd taki wybór? – dociekał, ciesząc się jednocześnie, długoletni członek PPS i były przewodniczący Rady Miejskiej w Szczytnie Stanisław Makowiecki.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Parlamentarzyści tłumaczyli to autorytarnymi działaniami Włodzimierza Czarzastego, zmierzającymi do wyeliminowania głównych konkurentów w walce o przywództwo na lewicy. - Poza tym partia prowadzona jest w kierunku, żeby się kumać z PiS-em. W tajemnicy przed klubem poselskim prowadzone były rozmowy z Morawieckim, które zakończyły się podpisaniem idiotycznego porozumienia, w którym premier zobowiązał się do budowy 80 tys. mieszkań na wynajęcie, podczas gdy w Polsce brakuje ich 2,5 miliona – wytykała Senyszyn.
- Nie mogłem patrzeć na to jak Czarzasty knuje potajemnie z PiS-em w jakichś zakamarkach. Jeżeli ty potajemnie knujesz z naszym największym wrogiem, to jesteś człowiekiem niegodnym jakiegokolwiek zaufania – dodawał Rozenek, przedstawiający się, ze względu na swoje przekonania polityczne, jako „czerwony lewicowiec”.
MŁODZI LUDZIE SĄ ZOHYDZENI POLITYKĄ
Część wypowiadających się ubolewała, że do aktywnego życia politycznego nie garną się młodzi ludzie. - Średnia wieku sympatyków lewicy mocno jest zaawansowana. Jaki macie plan, żeby przyciągnąć młodych? – pytał mężczyzna, przedstawiający się jako 70-latek.
- To jest cholernie trudne, bo młodzi są zdystansowani do polityki i trochę zohydzeni tą polityka, zresztą ja też. Polityka głównie opiera się na kłamstwie, fałszu, cwaniactwie, dorobkiewiczostwu. W bardzo małym stopniu na służbie obyw atelom – odpowiadał Rozenek. Duże nadzieje na odświeżenie polskiej polityki wiązał z Januszem Palikotem. Starując z listy Ruchu Palikota w 2011 uzyskał mandat poselski. Po czterech latach ich drogi się jednak rozeszły. - Wydawało mi się, że ten facet, który ma tyle pieniędzy, musi być uczciwym człowiekiem i być może zmieni polską politykę. Byłem strasznie naiwny. Niestety nie okazał się uczciwy, bo spora część pieniędzy została wyprowadzona na niezwiązane z partią działania – wpominał poseł.
Senyszyn przyznawała, że przystąpienie jej i Rozenka do PPS-u wywołało wśród młodych jego członków bunt. Ci uznali, że poglądy nowo przyjętych do partii stanowią pastisz wartości socjalistycznych, a ich obecność w PPS zagraża jego socjalistycznemu charakterowi.
Obecnie konflikt wydaje się zażegnany, bo po ostatnich wyborach w tej partii oboje stali się członkami jej władz. - Chcemy, żeby to był żywa partia, nowoczesna, na miarę XXI wieku. To przyciągnie do nas młodych ludzi – dzieliła się swoimi nadziejami posłanka.
JAK OPOZYCJA DOJDZIE DO WŁADZY
Jeden z dyskutantów dopytywał posłów o to jaki mają pomysł na Polskę, oprócz stałej krytyki rządzących.
- Zadaniem numer 1 jest odsunięcie PiS od władzy, bo w przeciwnym razie niczego nie zrobimy – odpowiadała Senyszyn. Zadeklarowała, że aby ten cel osiągnąć, gotowa jest odłożyć na jakiś czas swój sztandarowy postulat liberalizacji ustawy antyaborcyjnej, aby nie skłócać sojuszników, a następnie wspólnie z nimi stworzyć rząd. - Wtedy wrócimy do różnych postulatów – zapowiadała. Deklarowała też, że politycy rządzący dziś Polską, zostaną rozliczeni za to, że doprowadzili kraj do ruiny, a przede wszystkim obniżyli jego prestiż w Unii Europejskiej. - W tej chwili jesteśmy takim niechcianym bachorem. Wszyscy mają nas dość w UE – mówiła Senyszyn, zastrzegając jednak, że nie będzie odpowiedzialności zbiorowej. Wspierał ją w tym Rozenek akcentując, że odpowiedzialności karnej towarzyszyć będzie finansowa. - Musimy rozliczyć i odebrać majątki tym, którzy doprowadzili naszą gospodarkę do skrajnej zapaści – zapowiadał pierwsze działania dzisiejszej opozycji po dojściu do władzy.
(o){/akeebasubs}
