Chociaż w gminie Szczytno systematycznie przybywa mieszkańców, to w tutejszych szkołach uczniów ubywa. Rodzice wolą posyłać dzieci do miejskich placówek. Tymczasem, na co wskazują władze gminy, poziom nauczania oraz baza lokalowa i techniczna w ich szkołach jest na wysokim poziomie.

Posyłajcie dzieci do naszych szkół
Aż 110 maluchów z terenu gminy Szczytno uczęszcza do przedszkoli w mieście. - A przecież warunki w naszych przedszkolach są komfortowe – zapewniają władze gminy (na zdjęciu jedno z nich mieszczące się na parterze siedziby urzędu na ul. Łomżyńskiej)

Koszty związane z funkcjonowaniem oświaty to spory wydatek w budżecie każdego samorządu. Tak też jest w przypadku gminy Szczytno. Ponad jedna trzecia zgromadzonych środków przekazywana jest do szkół i przedszkoli. Znaczną w tym część stanowi subwencja z budżetu państwa, ale z roku na rok jej udział się zmniejsza. Powodem - malejąca liczba dzieci uczęszczających do szkół. To w przypadku gminy Szczytno może dziwić, bo to jedyny samorząd w powiecie i nieliczny w województwie, w którym liczba ludności systematycznie rośnie.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Chociaż w ciągu 15 lat gminie przybyło ponad 2 tys. mieszkańców, to jednocześnie liczba uczniów w tutejszych szkołach spadła prawie o połowę. Bardzo dużo, bo aż 550 z nich zamieszkujących na terenie gminy uczęszcza do szkół w Szczytnie. To bezpośrednio przekłada się na finanse, bo na każdego z uczniów przyznawana jest subwencja w wysokości 12 tys. zł. Podobna sytuacja dotyczy przedszkolaków. Do miejskich placówek uczęszcza 110 maluchów z terenu gminy. W konsekwencji tego z jej budżetu przekazywane jest miastu rocznie 1,2 mln zł. Sytuacja ta niepokoi władze gminy Szczytno, tym bardziej, że jak wskazują, poziom nauczania w ich placówkach nie odbiega od innych. Jako przykład podają szkołę w Olszynach. - W ostatnich sprawdzianach, osiągnęła wynik o 10% wyższy od średniej krajowej - mówi wicewójt Ewa Zawrotna. Tymczasem mieszkających w jej obwodzie 52 uczniów dojeżdża do Szczytna. - A przecież szkoła w Olszynach jest wychuchana z każdej strony – dziwi się wójt Sławomir Wojciechowski. - Posiada bardzo dobre warunki lokalowe, do tego boisko, salę sportową i stołówkę, czyli to, co porządna szkoła powinna mieć – podkreśla wójt i apeluje do mieszkańców, aby posyłali swoje pociechy do gminnych szkół.

Mariusz Drężek, kierujący gminną oświatą sytuację tłumaczy wygodą rodziców. - Często są to osoby, które niedawno przeprowadziły się do nas, ale nadal pracują w Szczytnie. Jadąc do pracy zabierają ze sobą dzieci do szkoły, czy przedszkola, a potem razem wracają.

(o)

Wójt Sławomir Wojciechowski: - Szkoła to nie fabryka, na której mamy zarabiać. Powinniśmy się jednak wszyscy postarać, żeby jak najmniej do niej dokładać. Jak zacząłem urzędowanie w gminie 15 lat temu,  do naszych szkół uczęszczało 1250 dzieci. Placówki te pękały w szwach, tak było w Olszynach, Lipowcu, Szymanach, czy Gawrzyjałkach. Dzisiaj robi się w nich pusto. Od tamtego czasu uczniów jest o połowę mniej. W niektórych szkołach nie ma już pierwszych klas.{/akeebasubs}