Chociaż w gminie Szczytno systematycznie przybywa mieszkańców, to w tutejszych szkołach uczniów ubywa. Rodzice wolą posyłać dzieci do miejskich placówek. Tymczasem, na co wskazują władze gminy, poziom nauczania oraz baza lokalowa i techniczna w ich szkołach jest na wysokim poziomie.
Koszty związane z funkcjonowaniem oświaty to spory wydatek w budżecie każdego samorządu. Tak też jest w przypadku gminy Szczytno. Ponad jedna trzecia zgromadzonych środków przekazywana jest do szkół i przedszkoli. Znaczną w tym część stanowi subwencja z budżetu państwa, ale z roku na rok jej udział się zmniejsza. Powodem - malejąca liczba dzieci uczęszczających do szkół. To w przypadku gminy Szczytno może dziwić, bo to jedyny samorząd w powiecie i nieliczny w województwie, w którym liczba ludności systematycznie rośnie.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Mariusz Drężek, kierujący gminną oświatą sytuację tłumaczy wygodą rodziców. - Często są to osoby, które niedawno przeprowadziły się do nas, ale nadal pracują w Szczytnie. Jadąc do pracy zabierają ze sobą dzieci do szkoły, czy przedszkola, a potem razem wracają.
(o)
Wójt Sławomir Wojciechowski: - Szkoła to nie fabryka, na której mamy zarabiać. Powinniśmy się jednak wszyscy postarać, żeby jak najmniej do niej dokładać. Jak zacząłem urzędowanie w gminie 15 lat temu, do naszych szkół uczęszczało 1250 dzieci. Placówki te pękały w szwach, tak było w Olszynach, Lipowcu, Szymanach, czy Gawrzyjałkach. Dzisiaj robi się w nich pusto. Od tamtego czasu uczniów jest o połowę mniej. W niektórych szkołach nie ma już pierwszych klas.{/akeebasubs}
