Butelki z alkoholem niewiadomego pochodzenia, za to oznaczone logo Stowarzyszenia „Razem dla Mieszkańców” i herbem miasta – takie „gadżety” miały być rozdawane przez burmistrza Mańkowskiego oraz osoby z najbliższego mu otoczenia podczas odbywającej się w Miejskim Ośrodku Sportu potańcówki. „Uważam to za naruszenie dobrego smaku, szacunku do osób starszych i znieważenie herbu miasta” - pisze do redakcji „Kurka” jedna z uczestniczek imprezy.
„NAGRODY” W KONKURSIE
Potańcówki organizowane w bazie wodnej Miejskiego Ośrodka Sportu to już tradycja. Imprezy odbywają się pod patronatem burmistrza Krzysztofa Mańkowskiego i zwykle też z jego osobistym udziałem. Cieszą się one dużym powodzeniem, zwłaszcza wśród starszych mieszkańców miasta, którzy mają okazję do spotkań towarzyskich i zabawy przy muzyce z lat 70. i 80.
Ostatnia taka potańcówka miała miejsce w czwartek 1 września, a do uczestnictwa w niej zachęcały plakaty z zaproszeniem od włodarza Szczytna. Już sama data imprezy wzbudziła pewne kontrowersje. Niektórzy zastanawiali się, czy rocznica wybuchu II wojny światowej to stosowny moment na organizację biesiady. Okazuje się, że kontrowersji jest znacznie więcej.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Kilka dni temu do naszej redakcji napisała zbulwersowana emerytka uczestnicząca w ostatniej potańcówce. Pan Mańkowski prawie na każdej publicznej imprezie w Miejskim Ośrodku Sportu częstuje alkoholem - czytamy w korespondencji. Oprócz włodarza, mocnymi trunkami miały częstować uczestników zabawy osoby z jego najbliższego otoczenia, w tym radny Robert Siudak. Alkohol, tzw. edycja limitowana, miał być nagrodą w konkursach wiedzy o mieście.
LOGO I HERB, TYLKO BANDEROLI BRAK
Pikanterii sprawie dodaje fakt, że trunek znajdował się w butelkach bez banderoli, za to z herbem miasta oraz logo Stowarzyszenia „Razem dla Mieszkańców”, na którego czele stoi burmistrz Mańkowski. Zdjęcie takiej „flaszki” czytelniczka załączyła do swojej korespondencji. Jak pisze, w butelkach znajdował się bimber produkowany, jej zdaniem, przez dyrektora Miejskiego Ośrodka Sportu i radnego powiatowego, Arkadiusza Leskę. Uważam to za naruszenie dobrego smaku, szacunku do osób starszych i znieważenie herbu miasta - czytamy w liście do redakcji. Jego autorka sugeruje też, że takie działanie może być złamaniem prawa przez osobę sprawującą najwyższy urząd w mieście. Nasza czytelniczka nie chce podać swoich danych, bo, jak pisze boi się otoczenia burmistrza.
Inna stała bywalczyni potańcówek potwierdza, że ich uczestnicy są częstowani przez organizatorów alkoholem niewiadomego pochodzenia. Ona także widziała na butelkach herb miasta. Jak mówi, w tym roku z taką sytuacją zetknęła się po raz pierwszy, ale w ubiegłym na imprezach też lały się procentowe trunki. - Rok temu bimber był nalewany z wprost z baniaka do butelek. Jedna stoi u mnie w domu do tej pory, bo nie lubię bimbru – słyszymy od naszej rozmówczyni, która także pragnie zachować swoje dane do wiadomości redakcji.
RADNY ROZDAWAŁ TYLKO CIASTECZKA
Radny Robert Siudak, który uczestniczył w ostatniej potańcówce nie przypomina sobie, aby w jego obecności częstowano seniorów alkoholem. Zaprzecza, aby sam to robił. - Ja rozdawałem tylko ciasteczka – mówi. Dodaje, że trudno mu się odnieść do sytuacji przedstawionej przez mieszkankę, bo bezpośrednio w niej nie uczestniczył. Nie neguje jednak tego, że mocne trunki na imprezach w MOS-ie są obecne. - Alkohol generalnie tam był, choć ja osobiście nie piłem, bo prowadziłem auto – mówi radny. Według niego wyskokowe napoje przynoszą sami uczestnicy. Nie potrafi jednak wytłumaczyć, skąd na butelkach wzięło się logo Stowarzyszenia „Razem dla Mieszkańców”. - Słyszałem jednak, że takie butelki są – potwierdza radny.
MOŻE TO KRZYSIEK
Dyrektor MOS-u Arkadiusz Leska stanowczo dementuje informację o tym, że rozdawany na imprezie alkohol to jego wyrób. - W ogóle się czymś takim nie zajmuję. Z miłą chęcią może bym się zajął, ale nie mam na to ani czasu, ani miejsca – mówi szef ośrodka sportu. Potwierdza jednak, że alkohol był rozdawany uczestnikom konkursu wiedzy o mieście. Jak relacjonuje, wystartowało w nim kilka trzyosobowych drużyn, które miały za zadanie odpowiedzieć na pięć pytań. - Każda drużyna dostała po butelce. W sumie było ich pięć – mówi Leska. Jak wyglądały? - Był na nich chyba ratusz – odpowiada. Tłumaczy, że butelki pochodziły od sponsora, ale nie chce ujawnić jakiego. - Nie wiem, co w nich było, bo nie próbowałem – tłumaczy dyrektor. Na imprezie były jednak butelki z logo stowarzyszenia i herbem. Skąd mogły się tam wziąć? - Może to Krzysiek (Mańkowski – red.) komuś je dał, bo wiem, że on kiedyś takie butelki od kogoś dostał – słyszymy od Arkadiusza Leski.
BURMISTRZU, CZY TO WYPADA
O ustosunkowanie się do sprawy poprosiliśmy także burmistrza Krzysztofa Mańkowskiego. Zapytaliśmy go skąd pochodził, rozdawany uczestnikom konkursu, alkohol w butelkach z logo Stowarzyszenia „Razem dla Mieszkańców” i herbem miasta oraz czy stowarzyszenie, na którego czele stoi, występowało do Rady Miejskiej o zgodę na użycie herbu. Byliśmy też ciekawi, czy zdaniem włodarza rozdawanie podczas imprezy, firmowanej przez niego, alkoholu w butelkach bez banderoli i z herbem Szczytna nie jest naruszeniem zasad dobrego smaku. Pytania, tradycyjnie już, wysłaliśmy burmistrzowi mailem, gdyż ten od dłuższego czasu unika bezpośrednich kontaktów z naszą redakcją. Podobnie jak w przypadku innych zadawanych Krzysztofowi Mańkowskiemu pytań, również i tym razem nie doczekaliśmy się odpowiedzi.
Ewa Kułakowska{/akeebasubs}
