Po dwuletniej przerwie wróciła wystawa pupili organizowana przez szczycieński oddział Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami i Miejski Dom Kultury. Wśród prezentowanych czworonogów tym razem dominowały psy. Pierwsze miejsce za najlepszą prezentację zajęła Kasia Jastrzębska, właścicielka suczki Miki i królika o imieniu Ali.
Wystawa zwierząt domowych to od lat stały punkt szczycieńskiej majówki. W tym roku wróciła po dwuletniej przerwie spowodowanej pandemią. W niedzielne przedpołudnie w amfiteatrze Miejskiego Domu Kultury chętnych do zaprezentowania swoich pupili nie brakowało. Wśród nich zdecydowanie dominowały psy – było ich 21. Zabrakło natomiast kotów, pojawiły się za to dwa króliki. Na początku, tradycyjnie już, pracownice schroniska „Cztery łapy” zaprezentowały przebywające tam czworonogi, zachęcaje do odwiedzin placówki, adopcji oraz wolontariatu. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Głównym punktem imprezy były prezentacje pupili. O swoich ulubieńcach opowiadały przeważnie dzieci. Publiczność mogła podziwiać psy duże, takie jak należąca do Bogdana Kornatowskiego Danga – owczarek środkowoazjatycki. Jak mówił jej właściciel, psy te uznawane są za pogromców wilków, jednak jego pupilka to uosobienie łagodności. Na wystawie pojawiły się też inne olbrzymy, takie jak bernardynka Alba oraz berneńczyk Berni. Mniejsze rasy reprezentowały m.in. buldog, mops oraz mniej popularna rasa – cotton de tulear o imieniu Goldi. Nie mogło zabraknąć również kundelków, w tym także tych adoptowanych ze szczycieńskiego schroniska.
W przerwach między prezentacjami zaśpiewały młode podopieczne Kuźni Talentów „Kreolii”.
Jury pod przewodnictwem prezes TOZ Ireny Dobryłko przyznało cztery wyróżnienia. Otrzymali je: Bogdan Kornatowski z Dengą, Olek Antosiak z Łapką, Antosia Krucińska z Nelą oraz przybyła z Ukrainy Ewa Łysa z Majlą. Trzecie miejsce za najlepszą prezentację zajął Jerzy Doring z Szelmą, drugie – Nikodem Stryjewski z Bernim, a pierwsze – Kasia Jastrzębska z suczką Miką i królikiem Alim.
Tata Kasi, pan Cezary zdradza, że prawie 4-letnia Mika uwielbia pływanie i kąpiele, przepada też za aportowaniem w jeziorze. Lubi także długie spacery. Wcześniej Kasia i jej starsza siostra miały aż sześć chomików, ale te, jak wiadomo, nie żyją długo. Teraz ich miejsce zajął bardzo ruchliwy królik Ali. Rodzice dziewczynki, państwo Cezary i Emilia mówią, że zwierzolubami stali się po pojawieniu się się w rodzinie dzieci, ale teraz bez czworonożnych przyjaciół już nie wyobrażają sobie życia.
(ew){/akeebasubs}
