Z miejskich słupów ogłoszeniowych oraz niektórych płotów wciąż spoglądają na przechodniów podobizny kandydatów na parlamentarzystów. Mimo że upłynął już przewidziany prawem termin usunięcia materiałów wyborczych, pełnomocnicy komitetów nie kwapią się do ich zdjęcia. Wszystko wskazuje więc na to, że obowiązek ten spadnie na miasto.

NIE POSŁUCHALI SEKRETARZA
Zgodnie z przepisami Kodeksu wyborczego, obowiązek usunięcia plakatów, haseł oraz urządzeń służących agitacji wyborczej, obciąża pełnomocników poszczególnych komitetów, a wykonany powinien być w terminie 30 dni po wyborach. Czas na uprzątnięcie powyborczych pamiątek dawno więc już upłynął. Tymczasem w centrum Szczytna i nie tylko bez trudu można zauważyć plakaty z podobiznami kandydatów do parlamentu. Jak sprawdziliśmy w miniony czwartek 3 grudnia, wciąż wisiały one na miejskich słupach ogłoszeniowych u zbiegu ulic Warszawskiej i Kolejowej, na ul. Polskiej oraz ul. Sienkiewicza obok budynku sądu.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Sekretarz Szczytna Lucjan Wołos informuje, że jeszcze przed upływem 30-dniowego terminu wysłał do wszystkich komitetów pisma z przypomnieniem o zrobieniu porządków. Jeden z nich, który pozostawił znacznej wielkości banery, upomniał. - Nie rozumiem, dlaczego jeszcze tego nie posprzątały. Miesiąc na usunięcie materiałów wyborczych to aż nadto – nie kryje irytacji sekretarz. Zapowiada, że będzie rozmawiał z komendantem straży miejskiej, aby zwróciła ona uwagę na ten problem.
NIECH SPRZĄTA MIASTO
Wśród wiszących wciąż w mieście plakatów nie brak tych z wizerunkiem kandydującego z ramienia Prawa i Sprawiedliwości do sejmu Szczepana Olbrysia. - Tam, gdzie mogłem, to je usunąłem. Słupy są jednak publiczne i powinno sprzątać je miasto – uważa Olbryś, dodając, że w poprzednich latach tak było i nikt z tego tytułu nie obciążał komitetu. Jego zdaniem usuwanie materiałów z takich miejsc jest trudne technicznie, bo znajdują się na nich również inne ogłoszenia. - Czy mam teraz chodzić po mieście i czyścić wszystkie słupy? – zastanawia się szef powiatowych struktur PiS-u, dodając, że przepisy Kodeksu wyborczego „są nieżyciowe”.
W mieście nie brak też plakatów z podobiznami kandydatów i kandydatek Polskiego Stronnictwa Ludowego. Kierujący tą partią w powiecie starosta Jarosław Matłach po odpowiedź na pytanie, dlaczego się tak dzieje, odsyła nas do sztabu wojewódzkiego. Zapewnia jednak, że wielkoformatowe billboardy i banery zostały już zdjęte. Zgadza się z Olbrysiem, że czyszczenie słupów to zadanie miasta. - Co jakiś czas powinny być odświeżane. Teraz niektóre z nich są grubsze niż wyższe – zauważa starosta. Obiecuje jednak, że wyśle do miasta ekipę, która raz jeszcze dokona przeglądu miejsc, gdzie wiszą plakaty i je pozdejmuje.
Ewa Kułakowska{/akeebasubs}
