Takich rozstrzygnięć mało kto się spodziewał. W przeprowadzonych w niedzielę wyborach samorządowych stanowiska wójtów straciło trzech doświadczonych włodarzy: Czesław Wierzuk (Dźwierzuty), Janusz Pabich (Świętajno) i Józef Zapert (Rozogi). Troje pozostałych - Danuta Górska (Szczytno), Krzysztof Otulakowski (Jedwabno), Bernard Mius (Pasym) czekają dogrywki. Zgodnie z naszymi przewidywaniami, tylko Grzegorz Zapadka (Wielbark) i Sławomir Wojciechowski (gmina Szczytno) zachowali stanowiska bez większych problemów.

SZCZYTNO: DOGRYWKA DWOJGA BURMISTRZÓW

Pożegnania i dogrywki

Mieszkańców stolicy powiatu czeka druga tura wyborów burmistrza. Ubiegającej się o reelekcję Danucie Górskiej, mimo nachalnej propagandy, nie udało się powtórzyć sukcesu sprzed czterech lat i pokonać rywali już w pierwszym podejściu. Jeszcze raz będzie musiała się zmierzyć z byłym burmistrzem Henrykiem Żuchowskim, chociaż uzyskała niemal dwukrotnie więcej głosów niż on. W rozmowie z nią można jednak wyczuć lekką nutkę niedosytu. - Za dwa tygodnie druga tura. Będę starała się do tego czasu pozyskać głosy kolejnych mieszkańców – mówi burmistrz.

Henryk Żuchowski otwarcie przyznaje, że liczył na większe poparcie. Nie traci jednak nadziei na końcowe zwycięstwo. - Pani Górska nie wygrała w pierwszej turze, a to świadczy, że więcej ludzi jest niezadowolonych z jej rządów, niż je popiera – mówi kandydat na burmistrza. - Mieszkańcy chcą zmian – dodaje. Będzie chciał spotkać się w najbliższym czasie z kontrkandydatami, którzy już odpadli z gry i zwrócić się do nich o ewentualne poparcie.

W nowej Radzie Miejskiej zasiądzie 6 radnych PSL (Sławomir Staszak, Artur Trochimowicz, Arkadiusz Myślak, Tomasz Łachacz, Maryla Wierzbicka, Rafał Kiersikowski), 6 radnych „Z Górską dla Szczytna” (Ewa Czerw, Wanda Napiwodzka, Henryk Sienkiewicz, Mariusz Pardo, Paweł Krassowski, Danuta Górska), 3 radnych „Razem dla Mieszkańców” (Paweł Malec, Piotr Gregorczyk, Robert Siudak), 2 radnych PO (Arkadiusz Marczak, Marcin Figórniak) i po jednym reprezentancie komitetu W.P. Szewczaka (Arkadiusz Dziczek), „Nasze Miasto Szczytno” (Zbigniew Orzoł), „Forum Samorządowego” (Anna Rybińska) i PiS-u (Agnieszka Kosakowska).

ŚWIĘTAJNO: NIE DOCENILI WÓJTA

Dla wielu osób rozstrzygnięcie w Świętajnie jest prawdziwą sensacją. Dotychczasowy wójt Janusz Pabich będzie musiał ustąpić miejsca Alicji Kołakowskiej, którą pokonał cztery lata temu ( Wyniki: Alicja Kołakowska 1461, Stanisław Kaniuka 114, Janusz Pabich 901).

{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

- Cieszę się, że wyborcy zdecydowali się na zmiany w tej gminie – mówi reprezentantka „Wspólnoty Samorządowej”. Czym się kierowali? - Wysokim bezrobociem. Mamy największe bezrobocie w powiecie i to jest nasz największy problem. Według niej, wójt Pabich niewiele zrobił w kierunku ściągnięcia do gminy inwestorów. A tych potrzeba do rozwoju turystyki, biznesu i handlu. Poza drobnymi, nie przewiduje wielkich zmian w urzędzie. Wierzy, że chociaż większość w radzie stanowić będą członkowie komitetu Pabicha, uda jej się nawiązać z nimi dobrą współpracę. - Moim zamiarem jest bliski kontakt z ludźmi. To ja jestem dla nich, a nie odwrotnie - deklaruje.

Odchodzący wójt nie kryje rozgoryczenia wynikiem wyborów. Za jego rządów w gminie zanotowano prawdziwy rozmach inwestycyjny. Najlepiej o tym świadczy zajęcie 14. miejsca w kraju i 1. w województwie wśród najdynamiczniej rozwijających się samorządów według rankingu „Wspólnoty”. - Widocznie społeczeństwo woli jak się nic nie robi i wszystko jest w bałaganie – mówi Pabich. Czego będzie życzył swojej następczyni? - Spełnienia obietnic wyborczych – odpowiada. Nie wie jeszcze, czy wróci do pracy w nadleśnictwie, czy raczej poszuka dla siebie innego miejsca. Jest natomiast pewny jednego:

- Już nigdy nie będę stratował na wójta. To koniec – zapowiada.

Niewielkim pocieszeniem jest wejście do Rady Gminy aż 10 przedstawicieli jego komitetu - „Nasza gmina – nasz dom” (Sławomir Grzegorczyk, Wiesław Zygmunt, Sebastian Cudnoch, Ewa Helman Szczerbic, Jerzy Gąska, Katarzyna Kowalska, Mieczysław Pawelczyk, Andrzej Bełcikowski, Wiesława Błajda, Rajmund Buciński). Z komitetu Alicji Kołakowskiej „Wspólnota Samorządowa” mandat zdobyły tylko 3 osoby (Renata Olszewska, Adam Rutkowski, Mariusz Fijałkowski). Skład rady uzupełniają jeszcze: przedstawiciel PiS-u, były wójt Jerzy Fabisiak i startująca w barwach komitetu „Jeruty Nasza Przyszłość” Julita Dziczek.

ROZOGI: SZEŚĆ KADENCJI I DOŚĆ

„Trzęsie ziemi” mamy też w Rozogach. Po 24 latach z fotelem wójta musi się pożegnać Józef Zapert, najdłuższy stażem samorządowiec w powiecie szczycieńskim. - Z wielką pokorą przyjmuję wynik wyborów i sypię głowę popiołem – tak komentuje swój słaby wynik. Dlaczego przegrał? - Tak chcieli wyborcy – odpowiada krótko i zapewnia, że nie dostrzega w swoim postępowaniu żadnego błędu. Nie wie jeszcze czym się teraz zajmie. - Będę się nad tym zastanawiał – słyszymy.

Tym, który go pozbawił stanowiska, jest Zbigniew Kudrzycki, długoletni dyrektor Szkoły Podstawowej w Rozogach. - Rozmiary zwycięstwa przeszły moje najśmielsze oczekiwania – przyznaje Kudrzycki. Według niego, zadecydował o tym program wyborczy, w którym deklarował, że będzie wspierał przedsiębiorczość.

- To moje główne zadanie, którym zajmę się w pierwszej kolejności – zapowiada. W urzędzie gminy nie przewiduje zasadniczych zmian. - Tam wszyscy mnie znają i ja ich znam. Teraz poznamy się trochę z innej strony. Wysokie zwycięstwo nad dotychczasowym wójtem, różnicą ponad 900 głosów, jeszcze bardziej ugruntowuje zdobycie mandatów przez 11 radnych z jego komitetu „Wspólnota Samorządowa” (Marek Nowotka, Sławomir Zyśk, Roman Doroszko, Krzysztof Trzciński, Krzysztof Więcek, Waldemar Jabłonka, Maciej Sypiański, Janusz Skiba, Izabela Derecka, Stanisław Czujak i Kamila Darmofał). Po dwa mandaty zdobyli jeszcze przedstawiciele komitetu Józefa Zaperta „Samorządna Gmina” (Marianna Zdunek, Krzysztof Bałdyga) oraz Prawa i Sprawiedliwości (Wanda Malon, Mieczysław Dzierlatka).

JEDWABNO: POTRZEBNA DOGRYWKA

W gminie Jedwabno do walki o fotel wójta wystartowało pięciu kandydatów: obecnie pełniący tę funkcję Krzysztof Otulakowski („Czas na Gospodarza”), Sławomir Ambroziak (KWW „Razem dla Gminy Jedwabno”), poprzedni długoletni włodarz Włodzimierz Budny (KWW „Nasza Gmina Jedwabno”), Szczepan Worobiej (Prawo i Sprawiedliwość) oraz Daniel Dunajski („Razem dla Mieszkańców). Mieszkańcy największym zaufaniem obdarzyli najmłodszego z tej stawki, 35-letniego Ambroziaka. Zdobył on 645 głosów, o 95 więcej niż Krzysztof Otulakowski. Za dwa tygodnie potrzebna będzie więc dogrywka. Trzeci wynik osiągnął były wójt Włodzimierz Budny (303), czwarty – Szczepan Worobiej (114), a piąty – Daniel Dunajski (89). Wynik dla wielu osób może być zaskoczeniem. - Przyjmuję go z pokorą. Zdaję sobie sprawę, że oznacza on duże zaufanie ze strony wyborców, które przełoży się również na drugą turę – mówi Sławomir Ambroziak. Przyczyn swojego sukcesu upatruje w tym, że zaprezentował „rozsądną alternatywę” wobec polityki obecnego wójta. - Starałem się być merytoryczny. Mówiłem o tym, co złe, ale i co dobre, bez obrażania kogokolwiek – podkreśla Ambroziak. Dodaje, że w drugiej turze liczy na głosy wyborców wszystkich pozostałych kandydatów. Jeśli 30 listopada mieszkańcy wybiorą go do rządzenia gminą, znajdzie się w dobrej sytuacji. Udało mu się bowiem wprowadzić do nowej rady sześcioro radnych. Są to: sołtys Nowego Dworu Danuta Trzcińska, dotychczasowa wiceprzewodnicząca RG Elżbieta Brzóska, Adam Szewczyk, Waldemar Rawa, który pokonał przewodniczącą Marię Sienkiewicz, Teresa Licka oraz Iwona Arbatowska.

Krzysztof Otulakowski uważa, że wpływ na wynik wyborów miało to, że jego główny rywal w swojej kampanii akcentował przede wszystkim zagrożenie związane z zobowiązaniami finansowymi gminy. - Musieliśmy przecież mieć wkład własny na realizowane ze środków zewnętrznych inwestycje – mówi wójt. Przypomina też, że zanim objął rządy, gmina pod tym względem była na szarym końcu nie tylko w regionie, ale i w kraju. Teraz to się zmieniło. Czy nie obawia się, że w przypadku wygranej będzie mu się trudno współpracowało z obecną radą?

- Taka sama sytuacja miała miejsce cztery lata temu, kiedy większość stanowili radni z komitetu pani Harbaszewskiej – zauważa, dodając, że z nimi współpraca układała mu się bardzo dobrze. Ma nadzieję, że tak stanie się i tym razem. Z jego komitetu do rady weszły trzy osoby: Katarzyna Wiktorowska, Jan Mil oraz Małgorzata Łukasiewicz. Włodzimierz Budny wprowadził dwoje radnych: Sylwestra Janowskiego oraz Grażynę Śledzik. Komitet Dunajskiego reprezentować będą: Małgorzata Dąbkowska i Sylwia Pokrzywnicka. Z PiS-u do rady weszła Kamila Stempel. Stawkę uzupełnia jeszcze reprezentujący własny komitet Stanisław Leszek Kowalczyk z Szuci.

GMINA SZCZYTNO: NIEPOKONANY WOJCIECHOWSKI

Podobnie jak w Wielbarku, niespodzianki nie było także w gminie Szczytno. Tu zdecydowanie wygrał Sławomir Wojciechowski (KWW „Niezależni”) - 3918 głosów (82%). W walce o fotel wójta pokonał dwóch rywali: Jarosława Czaplickiego (PiS) - 293 oraz Sławomira Łyszkowskiego (Razem dla Mieszkańców”) - 568. Zdaniem wójta, o jego sukcesie zdecydował bliski kontakt z mieszkańcami, i to nie tylko przed wyborami, ale w czasie całej kadencji. Wojciechowski, podobnie jak dotąd, może liczyć na dobrą współpracę z nowo wybraną Radą Gminy. Z jego komitetu weszło do niej aż dziewięcioro przedstawicieli: Aleksander Stawiarz, dotychczasowy przewodniczący Zbigniew Woźniak, wiceprzewodniczący Edward Lenarciak, Stanisław Pac, Wanda Góras, sołtys Trelkowa Adolf Pasztaleniec, Małgorzata Orzechowska, sołtys Nowego Gizewa Stanisław Merchel, oraz Henryk Ulatowski. PiS reprezentować będą: Wanda Szynaka oraz Grzegorz Godlewski. Z PSL mandat wywalczył Stanisław Ceberek, z „Razem dla Mieszkańców” - Paweł Setecki. Stawkę uzupełniają jeszcze startujący z własnego komitetu Krzysztof Sikorski oraz sołtys Wałów Adam Żywica ze Wspólnoty Samorządowej.

WIELBARK: ZWYCIĘSKI ZAPADKA

W gminie Wielbark dogrywka nie będzie potrzebna. Zgodnie z przewidywaniami, już w pierwszej turze wygrał tu Grzegorz Zapadka, choć wcale nie przygniatającą większością głosów. Tym samym rozpocznie on już czwartą kadencję swoich rządów. Po raz pierwszy od ośmiu lat miał jednak rywali – Ulę Olender (KWW „Aktywni Mieszkańcy Wielbarka”) oraz Zbigniewa Sławskiego (KWW „Czas na zmiany”). Dotychczasowy wójt otrzymał 1500 głosów, Ula Olender – 920, a Zbigniew Sławski – 180. Zapadka przyznaje, że wcześniejszy brak konkurencji nie był dla niego dobry. - Pojawiło się poczucie pewnej monotonii, której wybory nie zmieniały. Tym razem było inaczej – dzieli się swoimi refleksjami. Jednocześnie przyznaje, że czas sprawowania funkcji jest pewnym obciążeniem. Dlatego uważa, że wprowadzenie dwukadencyjności, co postulują niektóre ugrupowania polityczne, nie byłoby wcale takie złe. Czy to oznacza, że trochę się już wypalił?

- Wręcz przeciwnie. Mam jeszcze dużo nowych pomysłów i zapału – deklaruje wójt. Należy się spodziewać, że podobnie jak do tej pory, współpraca z radą będzie mu się układała bez zakłóceń. Z jego komitetu weszło do niej osiem osób, w większości są to radni poprzedniej kadencji: dotychczasowy przewodniczący Andrzej Kimbar, Ireneusz Lis, Adam Jarząbek, Henryk Gabryel, Wojciech Kulis, Joanna Karcz i Wioletta Deptuła. Nową twarzą w wójtowej drużynie jest ratownik medyczny i strażak ochotnik Dawid Michalak. PSL będzie miało w wielbarskiej radzie pięcioro przedstawicieli: Stanisława Olendra, Mariannę Owczarek, Zbigniewa Antonia, Antoniego Szyszkę oraz Dariusza Szepczyńskiego. Platformę Obywatelską reprezentować będą: były komendant powiatowy policji Robert Kwiatkowski oraz Wiesław Dąbkowski.

PASYM: MIUS I ŁACHMAŃSKI W II TURZE

Ciekawy pojedynek między kandydatami rozegrał się w Pasymiu. Tu do rywalizacji o najwyższy urząd w gminie stanęło pięcioro pretendentów: dotychczasowy burmistrz Bernard Mius (KWW Bernarda Miusa „Razem dla Pasymia”), dyrektor Zespołu Szkolno-Przedszkolnego i radny powiatowy Cezary Łachmański (KWW „Nasza Ziemia Pasymska”), radna kilku kadencji Marianna Tańska (KWW Marianny Tańskiej), była burmistrz Lucyna Kobylińska (KWW Lucyny Kobylińskiej) oraz prowadząca własną działalność gospodarczą Irena Januszewska z PO. Według szacunkowych danych, 838 głosów (ok. 33%), uzyskał Łachmański. Na Bernarda Miusa postawiło 637 osób (ok. 25%). Tańska uzyskała ok. 19% poparcia, Kobylińska – 18%, a Januszewska – 3,5%. W drugiej turze za dwa tygodnie zmierzą się Łachmański i Mius. Ten pierwszy przyznaje, że wynik go cieszy. - Trudno nie być zadowolonym, kiedy wygrywa się w pierwszej turze – mówi Cezary Łachmański. Jego dobry humor potęguje jeszcze to, że udało mu się wprowadzić do rady ośmiu przedstawicieli „Naszej Ziemi Pasymskiej”: sołtysa Dybowa Grzegorza Wanowicza, Marka Czaplickiego, Andrzeja Kozikowskiego, Jerzego Gryzio, dotychczasową przewodniczącą Elżbietę Dyrdę, Michała Żuka, Brygidę Starczak i Romana Sitko. Zwycięzca zapowiada, że zaapeluje o poparcie także u wyborców przegranych kandydatek. Czy planuje z nimi rozmowy w tej sprawie? - Jeszcze za wcześnie o tym mówić – odpowiada Łachmański.

Z kolei Bernard Mius zapewnia, że nie odczuwa niedosytu, zwłaszcza w kontekście tego, co przydarzyło się włodarzom Rozóg, Świętajna i Dźwierzut. - Nogi się pode mną ugięły, gdy usłyszałem, że przegrali – mówi burmistrz. Dodaje, że w odróżnieniu od swoich niektórych rywali, prowadził spokojną kampanię. Przy okazji zarzuca głównemu konkurentowi wprowadzanie w błąd wyborców. - Mówił on mieszkańcom, że gminie grozi wprowadzenie komisarza, co jest kłamstwem. Skoro istnieje taka groźba, to dlaczego chce być burmistrzem? - zastanawia się Mius. Zapewnia, że gmina nie straci płynności finansowej. Jeśli wygra, liczy na współpracę z radą.

- Chciałbym, aby jej praca różniła się od tej z minionej kadencji – dzieli się swoimi oczekiwaniami. Z jego komitetu do RM weszli: dotychczasowy wiceprzewodniczący Romuald Małkiewicz, Michał Lenczewski i Edyta Adamczyk. Skład rady uzupełniają: Bożena Kotkiewicz i Hanna Gryczka (obie z komitetu Marianny Tańskiej), Piotr Bastek (PO) oraz Adam Kowalczyk (własny komitet).

DŹWIERZUTY: I DAUKSZEWICZ NIE POMÓGŁ

Do wielkich niespodzianek zaliczyć można także porażkę wójta gminy Dźwierzuty Czesława Wierzuka, który otrzymał tylko 1378 głosów (44,5%). W poniedziałek, gdy zadzwoniliśmy, nie było go w urzędzie. - Jest trochę zawiedziony. Tyle się robiło dla ludzi, no i tak się odwdzięczyli – mówi jego zastępca Karol Włodkowski. Nie wiadomo czym się teraz były już wójt, stojący na czele urzędu od 1982 r. z czteroletnią przerwą, zajmie. Osiem lat temu przed porażką nie uchroniła go wizyta w Dźwierzutach na dwa dni przed wyborami ówczesnego prezesa PSL Waldemara Pawlaka. Teraz z kolei, także na dwa dni przed wyborami, bezskutecznie jego kampanię wyborczą zwieńczył występ Krzysztofa Daukszewicza.

Wieloletniego wójta pokonała Marianna Szydlik, starszy asystent sekcji higieny w szczycieńskim sanepidzie, uzyskując poparcie od 1715 wyborców (55,5%). Cztery lata temu doznała porażki, dziś odczuwa radość, ale i dużą odpowiedzialność. - Nie mogę stracić zaufania ludzi, którzy oddali na mnie swój głos. Czeka mnie wiele pracy, żeby przekonać do siebie resztę społeczeństwa – mówi nowa wójt. Co zadecydowało o jej zwycięstwie? - Przez lata ludzie nie mogli się doprosić u wójta najdrobniejszych remontów. Teraz na kilka dni przed wyborami nagle zaczęto robić chodnik w Zalesiu. Ten przykład pokazuje, że można jednak było wykonać pewne rzeczy „od ręki”.

Nie przewiduje większych zmian w urzędzie. Na pewno pracę straci dotychczasowy wicewójt. W jego miejsce planuje zatrudnić osobę na stanowisku sekretarza gminy, które to, mimo ciążącego na gminie obowiązku, do tej pory nie zostało obsadzone. Dodatkową satysfakcję sprawia jej poczucie, że w Radzie Gminy będzie miała większość. Mandat zdobyło siedmioro radnych z jej komitetu „Gmina To My Wszyscy” (Katarzyna Bartkowska, Arkadiusz Nosek, Katarzyna Gutysz, Sebastian Orłowski, Regina Bazych, Dariusz Pióro, Andrzej Czechowski) oraz dotychczasowa radna z sojuszniczej PO (Anna Kotula). Z PSL-u, partii Wierzuka, do rady weszło siedmioro przedstawicieli (Tomasz Witczak, Robert Czyżykowski, Jacek Kandybowicz, Kazimierz Malik, Andrzej Lorkowski, Krzysztof Sawicki, Dariusz Jabłonowski). Ciekawostką jest fakt, że o zdobyciu mandatów przez Roberta Czyżykowskiego i Sebastiana Orłowskiego zadecydowało losowanie, bo mieli tyle samo głosów co ich rywale: Artur Lorenz (SLD) i Marek Pichal (PSL). Los uśmiechnął się jednak do tych pierwszych.

{/akeebasubs}