W niedzielę 31 lipca, podczas uroczystej mszy świętej w kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa pożegnał się z parafianami odchodzący na emeryturę ksiądz dziekan Józef Grażul. Posługę w pasymskiej parafii pełnił przez 29 lat.

Pożegnanie dziekanaWYPRZEDZIŁ STANOWISKO KOŚCIOŁA
Ksiądz Józef Grażul urodził się 75 lat temu na Kresach w powiecie wileńskim. Los nie szczędził mu bolesnych doświadczeń. Po zakończeniu wojny wraz z rodziną został zesłany do Kazachstanu. Po latach wygnania wrócił, ale już nie w rodzinne strony, ale na Warmię i Mazury. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Wybrał służbę Bogu, która 29 lat temu sprowadziła go do Pasymia. Teraz przyszła pora na zasłużoną emeryturę. W minioną niedzielę licznie zgromadzeni w kościele parafianie gorąco dziękowali mu za wszelkie wyświadczone im dobro, za wieloletnią opiekę duszpasterską, wspieranie parafian dobrymi radami, wielką aktywność jako kapłana, gospodarza, proboszcza i człowieka. Były życzenia, kwiaty, a nawet łzy wzruszenia. Specjalne podziękowania do księdza wystosował wojewoda Artur Chojecki, który przez 6 lat pracował w Szkole Podstawowej w Pasymiu. Nie zabrakło też ciepłych słów od starosty i samorządowców. -Przyszedłeś do nas w trudnym okresie, u schyłku starej i początku nowej epoki. Twoje opanowanie, takt i życzliwość do ludzi oraz tolerancja przyczyniły się do tego, że łagodnie przeszliśmy przez ten czas – wspominała przewodnicząca Rady Miejskiej Brygida Starczak. Podkreślała, że otwartość księdza na sprawy ekumeniczne wyprzedziła oficjalne działania Kościoła.
Od lat w Pasymiu odbywają się msze ekumeniczne z udziałem ewangelików i katolików, w tym proboszczów obu parafii. - Nasi mieszkańcy tworzą lokalną wspólnotę chrześcijańską różnych wyznań i wiedzą, że różnią się miedzy sobą, ale cenią w sobie to, co jest wspólne – mówił proboszcz parafii ewangelickiej ks. Witold Twardzik, dziękując księdzu Grażulowi za walne przyczynienie się do tego.
KUCHARZ, ELEGANT I TANCERZ
Z kolei głoszący podczas niedzielnej mszy świętej słowo Boże ks. Maciej Bartnikowski zwracał uwagę, że ks. Grażul dobro zawsze gromadził w sercu, a nie w szufladzie, nie lubił byle jakiego gadania i politycznego bełkotu. Bardzo interesuje się historią, doskonale orientuje się w terenie i potrafi wypowiedzieć się w wielu językach: łacinie, włoskim, niemieckim, angielskim, rosyjskim, ukraińskim, litewskim i kazachskim. Świetnie gotuje, a do tego lubi być elegancki i szarmancki. - Jeśli zdrowie pozwoli, chętnie jeszcze zatańczy na niejednym weselu – mówił ksiądz. Zdradził przy okazji, że ksiądz Grażul nigdy nie pracuje przy komputerze i szerokim łukiem omija telefon komórkowy. Ma za to piękny i czytelny charakter pisma.
DZIĘKUJĘ, PRZEPRASZAM I PROSZĘ
Na zakończenie mszy ks. Józef Grażul, odnosząc się do wszystkich złożonych mu życzeń i gratulacji, przywołał słowa, często powtarzane przez goszczącego w ubiegłym tygodniu w Polsce papieża Franciszka: dziękuję, przepraszam i proszę. - Dziękuję za wszelkie dobro, przepraszam za to, co było nie tak i proszę o dalszą modlitwę . Ksiądz Grażul nie rozstaje się z Pasymiem. Jako emeryt będzie tu dalej w miarę możliwości pełnił posługę kapłańską. Jego miejsce na stanowisku proboszcza zajmie ks. Piotr Jagiełka, dotychczasowy proboszcz parafii pw. św. Walentego w Lipowcu.

(o){/akeebasubs}