Rada Gminy Jedwabno podjęła decyzję o utworzeniu Zakładu Gospodarki Komunalnej sp. z o.o. Na jej czele stanął Daniel Nowociński z Pasymia, brat wicestarosty szczycieńskiego. To budzi kontrowersje, zwłaszcza że wójt Sławomir Ambroziak nie przedstawił tej kandydatury radnym. - Wcześniej deklarował, że to zrobi – dziwi się przewodniczący komisji rewizyjnej Stanisław Kowalczyk.
UZDROWIĆ SYSTEM
Przygotowania do utworzenia komunalnej spółki w Jedwabnie trwały od kilku miesięcy. Zgodnie z zapowiedziami wójta Sławomira Ambroziaka, do jej głównych zadań mają należeć kwestie związane z przeorganizowaniem gospodarki cieplnej. Funkcjonujący do tej pory system polegał na tym, że gmina remontowała kotłownie, ale ich eksploatacją zajmowała się zewnętrzna firma, czerpiąca z tego zyski. Zdaniem wójta, nie była ona zainteresowana inwestowaniem w infrastrukturę wymagającą poprawy. - Ten system jest chory – przekonuje Ambroziak. Spółka ma też przejąć zadania związane z utrzymaniem oczyszczalni ścieków, a w dalszej perspektywie również gospodarką śmieciową oraz drogami.
WĄTPLIWOŚCI RADNYCH
Podczas ubiegłotygodniowej sesji radni podjęli uchwałę o utworzeniu spółki. Decyzja nie zapadła jednak jednogłośnie.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
KONTROWERSYJNA NOMINACJA
Prezesem spółki komunalnej został Daniel Nowociński z Pasymia, prywatnie brat wicestarosty szczycieńskiego Marcina Nowocińskiego. To budzi kontrowersje. Radni, z którymi rozmawialiśmy, o nominacji dla brata wicestarosty dowiadują się dopiero od „Kurka”. Zdziwienia takim obrotem sprawy nie kryje przewodniczący komisji rewizyjnej Stanisław Kowalczyk. - Pytaliśmy wójta o to, kto zostanie prezesem. Wcześniej deklarował, że przedstawi nam kandydaturę, ale tego nie zrobił – mówi radny. Dodaje, że nie zna Daniela Nowocińskiego i nie potrafi ocenić jego kompetencji. - To co najmniej dziwne, że dowiaduję się o tym od „Kurka” - nie kryje zdumienia Kowalczyk. Radny Daniel Dunajski też nie wiedział, kto został prezesem spółki. Nie chce jednak komentować wyboru wójta. - Będę spokojnie obserwował rozwój sytuacji – mówi. Jeden z radnych informuje z kolei, że wójt dawał wcześniej do zrozumienia, że prezesem będzie ktoś spoza gminy. - Sugerował, że nie ma u nas osoby z odpowiednimi kwalifikacjami, a te są niezbędne na tym stanowisku – słyszymy.
WÓJT: ZDECYDOWAŁA FACHOWOŚĆ
Sławomir Ambroziak zapewnia, że wybór prezesa nie miał nic wspólnego z jego powiązaniami rodzinnymi, a rozstrzygającym kryterium były kompetencje i wykształcenie. Jest on absolwentem Politechniki Białostockiej, gdzie ukończył studia elektrotechniczne. - Przez wiele lat pracował w naszej gminie, zakładając instalacje. Jest tu znany i oceniany jako dobry fachowiec – mówi wójt. Daniel Nowociński był także zatrudniony w WSPol na stanowisku kierownika działu technicznego. - Otrzymał dobre referencje i opinie – podkreśla Ambroziak. Jak twierdzi, poznał go nie poprzez brata, ale na początku swojej kadencji, gdy przyszły prezes pisał pracę na temat oczyszczalni ścieków w Jedwabnie. Potwierdza, że w gminie nie ma osoby mogącej się wykazać taką wiedzą i wykształceniem technicznym. Dlaczego nie przedstawił kandydatury Nowocińskiego radnym przed ich głosowaniem za utworzeniem spółki? - Przepisy tego zabraniają przed formalnym jej powołaniem – tłumaczy wójt, dodając, że stuprocentowy udziałowiec, jakim jest gmina, oficjalnie powołał prezesa dopiero w miniony poniedziałek (5 września). W najbliższy piątek z inicjatywy wójta odbędzie się spotkanie, na którym Daniel Nowociński zaprezentuje się radnym.
(ew){/akeebasubs}
