Pracownicy inspekcji weterynaryjnych skupieni wokół Porozumienia Wielkopolskiego protestują przeciw niskim płacom, skutkującym m.in. spadkiem zatrudnienia. Do akcji włączył się także Powiatowy Inspektorat Weterynarii w Szczytnie. - Gdyby nie oszczędności wynikające z absencji chorobowej pracowników, nie mielibyśmy pieniędzy na wypłatę części wynagrodzeń – informuje powiatowy lekarz weterynarii Jerzy Piekarz.

Pod koniec czerwca cztery organizacje skupiające lekarzy weterynarii i pracowników inspekcji weterynaryjnych zawiązały Porozumienie Wielkopolskie. Zainicjowało ono ogólnopolską akcję protestacyjną. Na chwilę obecną poparło ją już 234 spośród 305 istniejących Powiatowych Inspektoratów Weterynarii, w tym także szczycieński. Jedynym z głównych postulatów tego środowiska jest podwyższenie wynagrodzeń pracowników inspekcji oraz lekarzy weterynarii. Ich uposażenia nie wzrosły od 2008 roku, podczas gdy zwiększa się zakres zadań, które muszą wykonywać. Niskie płace powodują spadek zatrudnienia lekarzy, a co za tym idzie – braki kadrowe. W ramach protestu 6 lipca oflagowano inspektoraty. Z kolei na 31 lipca zapowiedziano wzięcie urlopów na żądanie.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Powiatowy Inspektorat Weterynarii w Szczytnie zatrudnia obecnie jedynie 5 inspektorów, w tym troje lekarzy weterynarii, technologa żywności i zootechnika. W ciągu roku wykonują oni m.in. ok. 700 kontroli, co w przeliczeniu na osobę daje liczbę 140. - Oczywistym jest, że dysponując 5 etatowymi inspektorami spoczywające na nas zadania nie są możliwe do wykonania, dlatego korzystamy z pomocy 13 urzędowych lekarzy weterynarii, którzy na zlecenie wykonują m.in. okresowe badania 40,5 tys. sztuk bydła hodowanego na terenie naszego powiatu – mówi Jerzy Piekarz.
Doktor przyznaje, że w świetle takiego ogromu obowiązków fakt, że wynagrodzenia pracowników nie zmieniły się od 7 lat, jest zjawiskiem upokarzającym. - W naszym inspektoracie, gdyby nie oszczędności wynikające z absencji chorobowej pracowników, nie mielibyśmy pieniędzy na wypłatę części wynagrodzeń i gwarantowanych w służbie cywilnej dodatków stażowych – informuje. Szczycieński inspektorat doświadczył również zjawiska braku chętnych do podjęcia pracy. - Jeszcze 4 – 5 lat temu na ogłoszenia o naborze na stanowisko inspektora weterynaryjnego odpowiadało kilka osób. Niestety, nowo zatrudniani lekarze po krótkim czasie rezygnowali i odchodzili w poszukiwaniu lepiej płatnego zajęcia – przyznaje Jerzy Piekarz. Na dziś, mimo ogłoszenia o naborze na wolne stanowisko, nie ma żadnej odpowiedzi.
(ew){/akeebasubs}
